22.01.2014

Światełko w tunelu

Business Centre Club zapytał przedsiębiorców, jaki będzie 2014 rok. Odpowiedzi budzą optymizm.

Zrzeszająca 2,5 tys. podmiotów organizacja pracodawców Business Centre Club zapytała swoich członków o to, jak oceniają kondycję swoich firm w 2013 i czego spodziewają się w 2014 roku. Gdyby koniunkturę w biznesie oceniać na podstawie wyników ankiet – to można śmiało stwierdzić, że spowolnienie staje się już tylko złym wspomnieniem.

Wspólnicy taplają się w błocie.

Nastroje w biznesie się poprawiają. Blisko 60 proc. firm uważa, że 2014 rok będzie lepszy niż poprzedni.

70 proc. badanych stwierdziło, że w 2013 roku kondycja ich firm była dobra lub bardzo dobra. Tylko 6 proc. opisało ją negatywnie. Podobny wynik zanotowano w ankiecie na koniec 2012 roku. Teraz jednak znacznie lepiej wypadły prognozy dotyczące przyszłej sytuacji firm. Blisko 2 na 3 przedsiębiorców spodziewa się, że 2014 będzie lepszy niż rok poprzedni, co do 2013 takie nadzieje żywiło niecałe 20 proc. przedsiębiorców.

Oczekiwanie poprawy kondycji firmy idzie jednak w parze z oczekiwaniem wzrostów kosztów prowadzenia działalności i podatków. Spodziewa się ich blisko 60 proc. ankietowanych. 44 proc. planuje w 2014 roku więcej inwestować, w znaczącej większości (86 proc.) ze środków własnych. Blisko połowa firm chce też zwiększyć zatrudnienie i poziom wynagrodzeń. Jeśli zaś chodzi o zagrożenia, jakie firmy dostrzegają w swoim otoczeniu gospodarczym, to na pierwszym miejscu wymieniane były presja konkurencyjna na ceny i marże zysku (69 proc.) oraz niski popyt wewnętrzny (44 proc.)

Marek Goliszewski, prezes Business Centre Club przestrzega przed nadmiernym optymizmem.
- Przedsiębiorcy dostrzegają więcej światła w tunelu niż przed rokiem. Walczących na rynkach przedsiębiorców musi napędzać wiara w dobrą przyszłość. Oczywiście, nie wszyscy, ale planują inwestycje, zwiększenie zatrudnienia i podwyżki dla pracowników, pomimo wzrostu różnych obciążeń i podatków – mówi Marek Goliszewski. - Jednocześnie przedsiębiorcy dostrzegają wiele zagrożeń: spadek inwestycji publicznych, ryzyko kursowe, zbyt wysokie koszty zatrudnienia, zatory płatnicze generowane przez sferę budżetową, korupcję.

Goliszewski wskazuje też, jakich ułatwień oczekują przedsiębiorcy ze strony rządzących.
- To jest w gruncie rzeczy ostatni moment, w którym rząd Donalda Tuska może przeprowadzić reformy, aby wyzwolić energię społeczną. Co należy robić? W skali makro jest to przede wszystkim obniżanie długu publicznego i wyjście z nadmiernego deficytu budżetowego, ponieważ mogą zostać nam wstrzymane środki europejskie, a bez nich nie ruszymy gospodarczo dalej. W skali mikro konieczna jest likwidacja przepisów krępujących firmy jak choćby kolejne wyłączenia kosztów uzyskania przychodów z wydatków które ponosi firma, niekorzystne zmiany w rozliczaniu podatku VAT, brak dostatecznych zachęt do inwestowania, uciążliwe kontrole, za dużo licencji, biurokracja, dziurawe prawo – wymienia założyciel organizacji.

Badanie przeprowadzono w gronie, w którym dominują firmy zatrudniające powyżej 50 pracowników (65 proc.). Mikroprzedsiębiorstwa stanowią 10 proc. tej grupy. Co trzecia firma działa w przemyśle, a w usługach i handlu odpowiednio 27 i 20 proc. Również blisko co trzecie przedsiębiorstwo zarejestrowane jest w województwie mazowieckim.

(gum)