27.05.2009

Wielki Brat w sklepie

Klienci na kamery w sklepach reagują z dużą nieufnością. Ale dla właścicieli i kierowników biznesu są one bogatym źródłem informacji.

W oczach klienta kamera ma pełnić funkcję nadzorcy, kontrolować ruch i pilnować, by towar nie ginął z półek w niewyjaśnionych okolicznościach. W pewnym stopniu mają rację. Ale większość z nich nie zdaje sobie sprawy, jak bardzo kamera może pomóc w organizacji pracy sklepu, ułatwieniu ruchu klientów i zwiększeniu poziomu sprzedaży.

Kamera jest jak oko Wielkiego Brata. Przede wszystkim pokazuje nam, jak się zachowują klienci w sklepie, co im przeszkadza, co wzbudza zainteresowanie, które miejsce najczęściej odwiedzają, ale przede wszystkim, kim są nasi klienci. Przykładem może być tu półka z napojami w sklepie spożywczym. Bardzo często zdarza się, że u dołu znajdują się duże butelki, a na górze małe, półlitrowe napoje i puszki. Tymczasem okazuje się, że to dzieci najczęściej kupują małe butelki, które stoją wysoko i które znajdują się poza ich zasięgiem. Podobnych przykładów można by mnożyć. Istotne jest jednak, by merchandising optymalnie dopasować do potrzeb klienta, w czym bez wątpienia może nam pomóc kamera.

Kamera prawdę ci powie

Kamery powinny być skierowane na konkretne miejsca w sklepie tak, by w dłuższym okresie czasu można było zaobserwować zachowanie klientów na konkretnej grupie towarów, np. ile osób kupi towar, który wzięło do ręki lub przymierzyło, a ilu klientów biorących koszyk faktycznie zrobi zakupy w porównaniu do tych, którzy ich nie biorą. Tego typu obserwacje pozwalają dokonać analizy, na podstawie której możemy zwiększyć poziom sprzedaży, np. poprzez stworzenie lepszych warunków w przymierzalni. Okazuje się bowiem, że w przypadku sklepów odzieżowych, po przymierzeniu ubrania klienci chętniej je kupują. Działa tu świadomość posiadania rzeczy, tzn. klient trzymający towar ma wrażenie, że to może za chwilę być jego własnością, co zbliża go do decyzji o zakupie.

W przypadku większego sklepu kamera dostarczy nam informacji również o tym, jak klient się w nim czuje, czy poruszanie między półkami nie sprawia mu problemu i czy czuje się tam swobodnie. Na nagraniu bardzo łatwo zauważyć, jak klient odczytuje np. znaki wskazujące kierunek ruchu albo daną grupę towaru.

Z kolorem czy bez?

Czarno-białe, kolorowe, sterowane, ukryte, bezprzewodowe, nocne – rodzajów kamer jest kilka. Decydując się na ich zakup należy określić swoje potrzeby, w jakim celu zostaną wykorzystane. Jeśli nasz sklep nie jest otwarty 24 h na dobę, kamery nocne są nam niepotrzebne. Jeśli zaś mają pełnić rolę ochroniarza i strzec przed kradzieżą, warto zainwestować w ukryte urządzenia rejestrujące obraz. Do badania zachowań klientów zwykle stosuje się kolorowe kamery, które nie muszą być ukryte np. w czujce czy detektorze dymu.

Średni koszt jednej kamery waha się w granicach od 100 do 300 zł. Na poziom ceny składają się takie czynniki, jak jakość obrazu, kolor, wielkość urządzenia. Jednak zakup samych kamer to tylko połowa sukcesu. Do zapisu obrazu potrzebny jest specjalny rejestrator, do którego przesyłany jest obraz i kolejno rejestrowany na dysku (w przypadku rejestratora cyfrowego). Koszt takiego urządzenia kształtuje się na poziomie od 600 zł do nawet 5 tys. zł.

Zakładając, że będziemy potrzebować ok. 8 kamer, koszt całej instalacji może nas wynieść od 2,5 do nawet 7 tys. zł. Inwestycja jednak może się szybko zwrócić, jeśli będziemy skutecznie odczytywać zapis obrazu, czyli rozpoznawać potrzeby naszych klientów.

(mdk)

Udostępnij artykuł

Komentarze na forum

0

Maciej Krzysztoszek

dziennikarz
Napisz do autora