01.08.2016

Klient podąża za neonem

Zewnętrzne oznakowanie firmy to jedna z tańszych form reklamy, w którą powinien zainwestować każdy przedsiębiorca.

To, czy dana ulica uchodzi za handlową, czy nie, widać po liczbie szyldów, kasetonów i neonów. Nietrudno jest wyróżnić swój sklep na osiedlu, gdzie nie działa zbyt dużo punktów handlowych i usługowych. Inaczej jest w miejscach, gdzie każdy kolejny lokal to nasza konkurencja. Trzeba zatem wykazać się kreatywnością i dobrym gustem, bo szyld to wizytówka naszej firmy.
– Rodzaj oznakowania placówki zależy od czynników branżowych, specyfiki działalności oraz od warunków środowiskowych. Dobre rozpoznanie i pogodzenie ze sobą tych trzech uwarunkowań zaowocuje oznakowaniem dobranym „na miarę”. Przed doborem reklamy musimy zwrócić uwagę na miejsce, target i cel oznakowania. W tym celu zadajmy sobie kilka pytań – podpowiada Marek Truszkowski, właściciel NeoBrand, firmy specjalizującej się w wykonywaniu m.in. kasetonów reklamowych i podświetlanych liter.

Bar podświetlony neonami Fot. Pixabay.com

W nagranych w latach 70. filmach Barei symbolem miasta stały się wszechobecne neony. Po ponad 20 latach większość z nich zniknęła z miejskiego krajobrazu. Nie odeszły jednak całkowicie do lamusa, wprost przeciwnie, przeżywają drugą młodość.

Czy miejsce, w którym ma powstać oznakowanie, jest poddane silnej presji innych nośników reklamowych? Przy małym zagęszczeniu możemy pozwolić sobie na wykonanie subtelnej reklamy. Przy dużym natłoku reklam w okolicy warunkiem koniecznym jest uzyskanie kontrastu i przyćmienie otaczających nośników poprzez nietuzinkową formę, kolor czy rozmiar oznakowania.

Czy branża wymaga krzykliwej reklamy, czy raczej stonowanej i dyskretnej? Inaczej oznakujemy sklep z artykułami adresowanymi do rozkrzyczanych nastolatków, a inaczej salon sprzedaży drogich, markowych dóbr luksusowych. W tym przypadku duże znaczenie mają materiały użyte do produkcji oznakowania.

Czy zadaniem naszego oznakowania jest wywołanie impulsu zakupowego, czy utrwalenie w świadomości klientów naszej marki jako godnej zaufania, prestiżowej lub zaawansowanej technicznie? Niektóre dobra nabywa się rzadziej (zakup samochodu, laptopa), inne częściej (zakupy spożywcze). Musimy zadbać o to, żeby zaistnieć w świadomości klienta.

Szyld „daje po oczach”

Coraz większa liczba punktów handlowych i usługowych działa w ramach sieci, co przekłada się na mniejszą kreatywność ich właścicieli w zakresie oznakowania lokalu. – W przypadku branży spożywczej oznakowanie sklepów sieciowych zostało zunifikowane. Właściciele niezrzeszonych punktów upodobali sobie natomiast raczej krzykliwe, bardzo jasne oraz kontrastowe kolorystycznie kasetony i podświetlane logotypy. Takie oznakowanie ma wywołać u klienta impuls zakupowy i skojarzenie typu: „właśnie w tym miejscu zrobisz swoje zakupy tanio i szybko” – wyjaśnia Marek Truszkowski.

Inaczej jest w branży gastronomicznej. Jeżeli pod pojęciem „restauracja” rozumiemy wykwintne miejsce, gdzie możemy zjeść wystawną kolację, to oznakowanie takiego miejsca powinno być czytelne, ale zarazem subtelne i wysmakowane. Wygląd zewnętrzny jest w rozumieniu klientów zapowiedzią tego, co znajdą w środku, jak zostaną obsłużeni i czym poczęstowani.
– W przypadku restauracji jak najbardziej poprawne jest użycie do produkcji oznakowania materiałów ekskluzywnych, takich jak stal nierdzewna, mosiądz, materiały metalowe szczotkowane, polerowane bądź kute. Niektóre restauracje pragnąc podkreślić swoją długoletnią tradycję, stosują neony szklane, które mimo że technologicznie trącą myszką, mają swój urok i czar – dodaje właściciel NeoBrand.

Restauracje lifestylowe, adresowane do osób młodych, podążających za modą mają wolną rękę w kwestii oznakowania. Każdy chwyt jest dozwolony, jeżeli wyróżni pozytywnie lokal w natłoku innych restauracji. Właściwy dobór szyldu nie zawsze wymaga specjalistycznej porady. – Różnice między stylistyką oznakowania salonu pogrzebowego i solarium same się nasuwają – podaje przykład Truszkowski.

Neon jak winyle

W nagranych w latach 70. filmach Barei symbolem miasta stały się wszechobecne neony. Po ponad 20 latach większość z nich zniknęła z miejskiego krajobrazu. Nie odeszły jednak całkowicie do lamusa, wprost przeciwnie, przeżywają drugą młodość.
- Tak samo jak miłośnicy płyt winylowych uznają ich wyższość nad cyfrowym zapisem muzyki, tak samo spora grupa naszych klientów uważa neony za formę przestarzałego technologicznie oznakowania, ale za to z duszą. Neony tradycyjne jednoznacznie kojarzą się z minioną epoką. Z neonami Społem lub barów mlecznych, ale w niektórych przypadkach powiązanie marki z minionym czasem jest ze wszech miar pozytywne i poszukiwane – komentuje marek Truszkowski.

Cena oznakowania zależy od wielu czynników: od wielkości, poziomu skomplikowania znaku, technologii i materiału użytego do produkcji oraz od terminu realizacji. Koszt jednej tzw. litery blokowej wynosi 200-600 zł, przy czym 200 zł to cena litery o wysokości 30 cm, zaś 600 zł – 1 metra. Przy instalacji oznakowania należy również liczyć się z późniejszymi opłatami za energię. Coraz więcej zwolenników zyskują diody neonowe, które ciągną o 30-60 proc. mniej prądów niż tradycyjne neony, w zależności od kolory i rodzaju diody.

Udostępnij artykuł

Komentarze na forum

0