27.05.2009

Projektowanie lokalu: sklep ma sprzedawać

Klimat sklepu buduje się światłem wydobywającym fakturę i kolory materiałów. Dopełnieniem staje się dźwięk i obraz. Niekiedy również zapach.

Nie ma jednego przepisu na dobry sklep. Indywidualną atmosferę wnętrz buduje się za pomocą różnych elementów: światła, barw, dźwięków czy zapachów. Odpowiednie proporcje tych środków oddziałują na zmysły klientów, a co za tym idzie - sprzyjają dłuższym wizytom w sklepie i większym zakupom.

 

Zalane sztucznym światłem

Wzrok człowieka najlepiej odbiera naturalne światło dnia, ale to sztuczne światło buduje atmosferę sklepu. Dzięki niemu wnętrze zawsze wygląda tak samo, niezależnie od pogody, pory dnia czy sezonu. W sklepach odzieżowych marki House nie udałoby się uzyskać klubowego klimatu, gdyby sala sprzedaży była zalana światłem dziennym. Powstał więc projekt specjalnego systemu oświetlenia: do konstrukcji zbudowanej z korytek kablowych podwieszono przemysłowe oprawy oświetleniowe. W ten sposób podkreślono industrialny charakter pomieszczenia, uzyskano styl wnętrza klubowego, a jednocześnie można było zrezygnować z tworzenia drogiego i pracochłonnego sufitu nad salą sprzedaży. Użyte światło metalohalogenowe i jarzeniowe dało właściwe natężenie i barwę oświetlenia ogólnego. Dodane halogeny o wąskich strumieniach podkreśliły wybrane fragmenty ekspozycji.

Materiały, Faktury, Kolory

Do aranżacji wnętrza używa się różnorodnych materiałów: tanich lub ekskluzywnych, twardych lub miękkich, ostrych lub zaokrąglonych. Do dyspozycji jest również bogaty wybór barw: jasne lub ciemne, kontrastowe albo chromatyczne. Niezależnie od indywidualnych upodobań warto pamiętać, że w doborze elementów pomaga znajomość preferencji grupy docelowej. Młodzieżowa marka House to gra kontrastów. Widać to w sklepach: twarda, surowa stal maszynowa sąsiaduje z miękką czerwoną tapicerką. W przypadku salonów z odzieżą marki Reporter połączono białe płaszczyzny i gięte rurki z jasnego metalu. Z kolei w sklepach Intersport występuje obok siebie wiele różnych marek i grup produktów. Dlatego trzeba było stworzyć uniwersalny system wyposażenia, który - wypełniany jasnym tworzywem sztucznym – stał się tłem dla działu fitness, a połączony z drewnem uzupełnia ekspozycję zewnętrzną.

Źle dobrane materiały to początek kłopotów. Jeden z wcześniejszych konceptów w sklepach House przewidywał użycie betonu lanego bezpośrednio na budowie, co znacznie wydłużało realizację projektu. Inna „chybiona” propozycja zakładała użycie drogiego, egzotycznego drewna w salonach Reportera. Tyle, że ekskluzywny materiał nie zachęciłby do wejścia nastolatków.

Wyróżnić markę

Koncept sklepu powinien podkreślać indywidualizm sieci, dlatego projekt budujemy wokół kojarzącej się, wyselekcjonowanej właściwości, która - jeśli uczynimy ją atrybutem - stanie się własnością marki. Będzie argumentem by wybrać tę, a nie inną markę. W przypadku salonów Reportera odniesiono się do znaczenia nazwy, w sklepach House położono nacisk na tzw. „clubbing”. Przy budowaniu wizerunku sklepów Intersport wykorzystano fakt, że salony posiadają serwis rowerowo-narciarski. Wnętrze zaprojektowano w taki sposób, aby klient wchodząc do sklepu zwrócił uwagę na „serwisową kuchnię” umieszczoną za szklaną ścianą.

Emocje pod kontrolą

W koncepcji sklepu warto uwzględnić jeszcze jedno. Skojarzenie z marką powinno możliwie jak najdłużej oddziaływać na klientów, zapewniać o najwyższej jakości lub korzystnej cenie i – co jest dość istotne - wzbudzać pozytywne emocje. Gra na emocjach jest w przypadku sklepu dużym wyzwaniem, bo nie ma tu określonych reguł. Zmiany nastroju i opinie klientów mogą być powodowane modą, aktualnymi wydarzeniami czy nawet pogodą. Stąd, planując wnętrza, które mają odwoływać się do emocji konsumenckich, warto wesprzeć się badaniami prowadzonymi na grupie docelowej. Zdarzało się, że wyobrażenia przedstawicieli firmy o ich marce całkowicie rozmijały się z rzeczywistymi potrzebami emocjonalnymi jej klientów.

Wartość konceptu

Dobry koncept wizualny sklepu jest wart tyle, o ile zwiększy przychody marki. Niestety, realną wartość nowego konceptu poznajemy dopiero po wdrożeniu go w wielu sklepach. Jeśli inwestycja jest nietrafiona, może nawet pogrzebać markę. Zbyt wysokie koszty lub technologiczno-materiałowe trudności mogą ograniczyć zainteresowanie biorców franczyzowych, a co za tym idzie - zmniejszyć liczbę otwarć.

Krzysztof Tłuszcz, współwłaściciel firmy Kontekst, w której powstały koncepty salonów sieci Reporter, House, Maks Sport, Sportexperts i Intersport.

Udostępnij artykuł

Komentarze na forum

0

Agnieszka Turska

dziennikarz
Napisz do autora