28.05.2009

Zakupy wyszorowane na błysk

Czystość to wizytówka każdego sklepu. Nikt nie czuje się dobrze robiąc zakupy w kałużach błota lub po lepkiej powierzchni.

Małe sklepy mają łatwiej. Wystarczy kilka razy użyć mopa i porządek jest pod kontrolą. W zupełnie innej sytuacji są większe, samoobsługowe markety. Tu plama czy kałuża to kwestia kilku minut, a mop, choćby najlepszej jakości, nie wygra walki z brudem. Stąd warto zainwestować w profesjonalne urządzenie czyszczące. Szczególnie, kiedy zbliża się zima, a z nią tony śniegu i błota. Walkę z brudem wnoszonym przez klientów można podjąć na dwa sposoby: poprzez stosowanie specjalnych mat na wejściu i przez odpowiednie urządzenia pracujące już na sklepie. Ale po kolei.

Najważniejszym miejscem jest wejście do sklepu. Tu bezpośrednio wnoszone są brudy z zewnątrz, dlatego najtrudniej zachować w nim czystość. Sprawdzonym rozwiązaniem są specjalne maty. I w zależności od potrzeb mogą to być maty ze szczotkami lub gumowe. W pierwszej fazie przechwytują one błoto wnoszone na podeszwie. By jednak dobrze oszuszyć buty warto położyć w dalszej kolejności maty tekstylne, które wchłaniają wilgoć.

Takie zabezpieczenie na wejściu może zredukować wnoszenie brudu nawet o 75 proc. A koszty są stosunkowo nieduże, ok. 100-200 zł za metr maty. Nie zmienia to jednak faktu, że przy większych powierzchniach potrzebne są dodatkowo maszyny czyszczące. I w zależnosci od wielkości sklepu może wystarczyć tylko jedno takie urządzenie albo ok. trzech.

Decydując się na zakup urządzenia czyszczącego trzeba wziąć również pod uwagę jego przeznaczenie. Możemy bowiem wybierać m.in. spośród szorowarek, zamiatarek, parownic etc. Do wyboru mamy urzędzenia ręczne lub tzw. samojezdne, które sprawdzają się na dużych powierzchniach. W ciągu godziny mogą oczyścić nawet 7 tys. m2 nawierzchni. Te jednak są dużo droższe i kosztują od 25 do nawet 45 tys. zł. Ręczne maszyny to koszt rzędu 8-10 tys. zł.

(mdk)

Udostępnij artykuł

Komentarze na forum

0

Maciej Krzysztoszek

dziennikarz
Napisz do autora