10.09.2009

Dochodowe peryferia

Większość sieci franczyzowych wymaga od swoich partnerów lokalizacji w centrach miast lub galeriach handlowych. Są jednak biznesy, które z powodzeniem działają na peryferiach lub osiedlach.

„Atrakcyjny lokal w centrum handlowym lub przy głównych ulicach miast” to często spotykany warunek, jaki franczyzodawcy stawiają potencjalnym partnerom – szczególnie charakterystyczny dla branży gastronomicznej. Tu najwięcej zależy od lokalizacji.

– Rzeczywiście tak jest, choć w branży gastronomicznej jest wiele czynników, które wpływają na powodzenie lokalu – potwierdza Jerzy Szkolnicki, prezes sieci barów wegetariańskich Green Way.

Trudno znaleźć firmę, która pogardzi dobrym miejscem w galerii handlowej lub w centrum miasta. Są jednak takie, dla których lokalizacja poza ścisłym centrum miasta może być równie atrakcyjna, co galeria handlowa.

Pranie pod ręką

Dysponując lokalem na dużym osiedlu, możemy się zastanowić nad otwarciem biznesu dla klientów indywidualnych. Dużym zainteresowaniem może cieszyć się np. pralnia.

Choć pralnie chemiczne sieci 5aSec powstają głównie w galeriach handlowych, to kilka z nich jest punktami wolno stojącymi poza ścisłym centrum miast.

– W takim przypadku istotne jest, by w pobliżu nie brakowało przystanku tramwajowego lub autobusowego, czy też linii metra. Niezwykle ważna jest możliwość zaparkowania w sąsiedztwie punktu, co zdecydowanie podnosi komfort obsługi klientów – twierdzi Anna Koryczan z działu inwestycji 5aSec.

W tego typu lokalizacjach możemy również liczyć na stałych klientów, którzy zamieszkują sąsiadujące okolice – szczególnie gdy w pobliżu znajdują się duże osiedla. Tak jest w przypadku np. wypożyczalni płyt i filmów DVD.

– Część naszych salonów mieści się na dużych osiedlach mieszkalnych. Lokal, który posiada bardzo dobre położenie na osiedlu, tzn. przy ruchliwej ulicy, przy supermarkecie, przy pasażach handlowych, w zupełności nadaje się na prowadzenie działalności – przyznaje Anna Ożarowska z sieci Video World.

Niektóre salony Video World, m.in w Krakowie, w Częstochowie, czy Rybniku, znajdują się na dużych osiedlach bloków mieszkalnych, w większości o wysokim standardzie i przede wszystkim w interesującej lokalizacji. Zdaniem Anny Ożarowskiej, takie punkty funkcjonują bardzo dobrze, a klienci mają blisko do swojego salonu – firma może więc liczyć na stałą klientelę.

Kręci się po sąsiedzku

Charakterystycznym tzw. biznesem lokalnym są osiedlowe sklepy spożywcze i kioski. Jak przyznała Małgorzata Bednarek, która prowadzi sklep na dużym osiedlu, na własnym podwórku też można zarobić.

– Teraz wszyscy jeżdżą na duże zakupy w weekendy do supermarketów, ale jak w tygodniu zabraknie mleka czy masła, to przychodzą do mnie – opowiada. – Po pierwsze staram się mieć zawsze świeży towar, a po drugie konkurencja na tym osiedlu nie jest tak duża, bo są zaledwie dwa sklepy spożywcze – dodaje.

Lokal Małgorzaty Bednarek mieści się na jednym z warszawskich osiedli, niedaleko przystanku autobusowego. Dlatego swoim klientom zapewniła możliwość kupienia biletów i prasy. Obok funkcjonuje od kilku lat apteka. Zdaniem właścicielki sklepu spożywczego, sąsiedztwo jest bardzo ważne, można bowiem sobie wzajemnie nakręcić popyt.

Finanse za rogiem

W ciągu ostatnich trzech lat liczba lokali bankowych stale rośnie, głównie dzięki rozwojowi rynku finansowego w Polsce. To sprawia, że centra miast i galerie handlowe zostały wypełnione placówkami po brzegi. Teraz powoli zapełniają się oddziałami również bardziej odległe części miast, które tylko z pozoru wydają się mniej atrakcyjne.

Usługi bankowe pojawiają się także w mniejszych miejscowościach, a niektóre sieci, jak GE Money Bank, traktują takie lokalizacje jako docelowe dla swoich placówek partnerskich.

Jak przyznał Wojciech Drozd, dyrektor departamentu zarządzania siecią agentów GE Money Bank, rynek bankowy w miejscowościach poniżej 100 tys. mieszkańców posiada bardzo duży potencjał. Nie każde jednak miejsce nadaje się na placówkę bankową. Sieć preferuje lokale w miejscach o dużym natężeniu ruchu pieszych z możliwością stworzenia witryny, w której można umieścić reklamy produktów bankowych. Istotne jest również położenie na parterze oraz wejście bezpośrednio od ulicy.

Jednostki zlokalizowane nie tylko w centrum, ale również poza centrami miast wpisują się w strategię rozwoju sieci PAF Operator Pocztowy. Usługi pocztowe i finansowe, które firma oferuje, wymagają sąsiedztwa dużych skupisk ludności, jakimi są np. osiedla.

Według Marka Sadowskiego, prezesa spółki PAF Operator Pocztowy, najważniejszym celem firmy jest dotarcie do wszystkich klientów w Polsce.

Maciej Krzysztoszek

Udostępnij artykuł

Komentarze na forum

0

Maciej Krzysztoszek

dziennikarz
Napisz do autora