10.08.2008

Czy potrzebna jest ustawowa regulacja franczyzy?

Jakość uchwalanych ustaw pozostawia wiele do życzenia. Czy zatem postulat uchwalenia ustawy o franchisingu, gdyby został zrealizowany przez posłów, nie byłby dla całej branży przysłowiowym strzałem w kolano?

Wszystko zaczęło się od prelekcji dr hab. Bernadetty Fuchs na jednej z konferencji o franczyzie, w której pani doktor zaproponowała wprowadzenie do kodeksu cywilnego definicji umowy franczyzowej. Dr Fuchs uważa, że najwyższy czas, aby w Polsce powstała ustawa, która regulowałaby terminologię oraz poszczególne elementy umowy franczyzowej.

Tymczasem Grzegorz Chmielarski, ówczesny prezes Polskiej Organizacji Franczyzodawców na tej samej konferencji stwierdził, że dotychczasowe prawo wystarczająco reguluje stosunki między biorcami i dawcami, i że nowe rozwiązania prawne nie są konieczne. Chmielarski uważa, że nie powinno się regulować ustawą elementów umowy franczyzowej, bo praca posłów jest obarczona zbyt dużym ryzykiem błędu. - W ustalaniu zasad polskiej franczyzy powinna zadziałać dobra praktyka gospodarcza, a nie posłowie w Sejmie - stwierdził prezes Chmielarski.

Ustawa może zniechęcić potencjalnych franczyzodawców

- Jako konsultant w zakresie franczyzy powinienem być zdecydowanym zwolennikiem jej ustawowego uregulowania, a szczególnie wprowadzenia obowiązku ujawnienia (disclosure). Sam spis zagadnień, które powinny być ujawnione w tym dokumencie zajmuje kilkanaście stron a rzetelnie przygotowany dokument ujawniający ma rozmiary porównywalne do prospektu emisyjnego spółki wybierającej się na giełdę. A to oznacza, że franczyzodawcy przygotowujący taki dokument musieliby korzystać z mojej pomocy. Pytanie tylko, ilu franczyzobiorców przed podpisaniem umowy franczyzowej zadałoby sobie trud zapoznania się z tak obszernym opracowaniem? Myślę, że niewielu. Natomiast z dużą dozą prawdopodobieństwa można przyjąć, że koszty i czas konieczny do przygotowania takiego dokumentu zniechęciłby wielu potencjalnych franczyzodawców do sprzedawania franczyzy. Tym samym realne jest ryzyko, że mogłoby dojść do zahamowania rozwoju rynku i przysłowiowego "wylania dziecka z kąpielą". Teza, że niezbędna jest nam ustawa o franczyzie jest przejawem typowej dla wielu Polaków wiary, że wystarczy jakąś dziedzinę życia uregulować ustawowo, a wszystkie problemy znikną jak za dotknięciem czarodziejską różdżką. Prawda natomiast jest taka, że franczyzobiorcy często nie są świadomi, że nasz system prawny daje im wystarczające narzędzia do obrony przed ewentualnymi nadużyciami ze strony nieuczciwych franczyzodawców. Bo czym różni sę nieuczciwy franczyzodawca od nieuczciwego sprzedawcy samochodów? Niczym. A przepisy kodeksu cywilnego zapewniają nam wystarczającą ochronę przed nieuczciwymi kontrahentami. Dlatego zamiast regulować franczyzę ustawowo, należy więcej wysiłku poświęcić edukacji, zarówno franczyzobiorców jak i franczyzodawców, tak aby byli świadomi swoich praw i obowiązków. I tutaj wielkie pole do popisu ma Polska Organizacja Franczyzodawców, która propaguje rzetelną franczyzę i wymaga od swoich członków, aby działali zgodnie z przyjętym przez nią kodeksem etycznym - podsumowuje Andrzej Krawczyk, PROFIT system.

Udostępnij artykuł

Komentarze na forum

0