24.06.2008

Umowa franczyzy a inne wybrane stosunki prawne

Skoro przyjdzie nam prowadzić własny biznes na zasadzie franczyzy, dobrze by było, abyśmy wiedzieli, jaka umowa to naprawdę umowa franczyzowa.

Umowa franczyzy należy w polskim prawie do kategorii tzw. umów nienazwanych, czyli takich które nie są unormowane w kodeksie cywilnym ani w innych aktach prawa cywilnego. Dopuszczalność jej zawierania (podobnie jak kiedyś umowy leasingu) wynika z tzw. zasady swobody zawierania umów sformułowanej w art. 3531 kodeksu cywilnego, zgodnie z którym strony zawierające umowę mogą ułożyć stosunek prawny według swego uznania, byleby jego treść lub cel nie sprzeciwiały się właściwości (naturze) stosunku, ustawie ani zasadom współżycia społecznego.

Przepis ten ma charakter klauzuli generalnej i wskazuje, że umowy franczyzowe mogą funkcjonować w prawie polskim jako umowy nienazwane w granicach swobody kontraktowania. Granice te w przypadku franchisingu są wyznaczane m.in. przez bezwzględnie obowiązujące przepisy ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów.

Przepisy ustawy jako kryterium ograniczenia swobody umów są najłatwiejszym w stosowaniu spośród kryteriów wymienionych w art. 353¹ k.c. Pozostałe dwa, czyli zasady współżycia społecznego oraz właściwość stosunku, napotykają poważne trudności interpretacyjne. Wynikają one z tego, że zasady współżycia społecznego mają charakter klauzuli generalnej oraz że polska doktryna prawna nie wypracowała dotychczas interpretacji tych zasad w odniesieniu do umów franczyzowych. Sam zwrot „zasady współżycia społecznego” pojawił się za wzorem radzieckim w polskim systemie prawnym dopiero po II wojnie światowej. Mimo iż w obecnym ustroju Polski ma on już zupełnie inne znaczenie, to jednak wielu osobom – zwłaszcza zagranicznym kontrahentom – może nadal kojarzyć się z socjalistyczną doktryną moralną. Dlatego coraz częściej pojawiają się postulaty, aby zastąpić ten termin określeniami funkcjonującymi już przed wojną w polskim systemie prawnym w podobnej roli, takimi jak: „dobra wiara”, „zasady uczciwego obrotu”, „dobre obyczaje” czy „względy słuszności”. Są to na ogół tłumaczenia klauzul występujących w zachodnich systemach prawnych.

W związku z tym, że na gruncie prawa polskiego niemożliwe jest wskazanie cech charakterystycznych umowy franczyzowej, dzięki którym można by ją zakwalifikować jako jedną umów nazwanych i określić jej pełną treść, to istotnego znaczenia nabierają zwyczaje, które odnoszą się do umów franczyzowych stosowanych w obrocie gospodarczym. Dzieje się tak ze względu na przepis art. 56 kodeksu cywilnego, który stanowi, że czynność prawna wywołuje nie tylko skutki w niej wyrażone, lecz również te, które wynikają z ustawy, z zasad współżycia społecznego i z ustalonych zwyczajów. Zwyczaje są także niezwykle istotne z punktu widzenia zasad wykładni oświadczeń woli, które należy tak tłumaczyć, jak tego wymagają ze względu na okoliczności, w których zostały złożone, zasady współżycia społecznego oraz ustalone zwyczaje (art. 65 k.c.). Zwyczaje mogą być zidentyfikowane tylko w odniesieniu do tych umów nienazwanych, które powtarzają się w obrocie gospodarczym i co do których wykształciła się stała praktyka. W przypadku franchisingu rozwiązania stosowane przez polskich przedsiębiorców pozostają pod silnym wpływem rozwiązań znanych w państwach UE i w USA. W ten sposób praktyka przenosi do Polski model franchisingu wykształcony w państwach zachodnich, który często uwzględnia pojęcia i rozwiązania przyjęte w tamtych systemach prawnych.

Dystrybucja to nie franchising

Istotną różnicę pomiędzy umowami dystrybucyjnymi a umową franczyzową stanowi ich zakres przedmiotowy. Umowy dystrybucyjne regulują jedynie kwestie dotyczące dystrybucji towarów. Natomiast istotą umowy franczyzowej nie jest dostarczanie towarów w celu ich dalszej odsprzedaży a uprawnienie i jednocześnie obowiązek franczyzobiorcy do korzystania z całego pakietu franczyzowego franczyzodawcy. Na taki pakiet składają się, między innymi, oznaczenia przedsiębiorstwa, wiedza i doświadczenie (know-how) oraz wsparcie ze strony franczyzodawcy – jednym słowem cała metoda prowadzenia biznesu opracowana przez franczyzodawcę.

Najem i dzierżawa to też nie franchising

Definicja umowy najmu została zawarta w art. 659 §1 kodeksu cywilnego, w świetle którego wynajmujący zobowiązuje się oddać najemcy rzecz do używania przez czas oznaczony lub nie oznaczony, a najemca zobowiązuje się płacić wynajmującemu umówiony czynsz. Przedmiotem najmu mogą być ruchomości i nieruchomości, drobne przedmioty i całe zespoły dóbr materialnych oraz części składowe nieruchomości. W wyniku zawarcia umowy najmu między stronami powstaje stosunek o charakterze ciągłym, tak jak stosunek franchisingu, oparty na wzajemnym zaufaniu. Jednak między najmem a franchisingiem nie ma zasadniczych podobieństw. Prawa i dobra niematerialne oraz rzeczy zużywalne i usługi nie mogą być przedmiotem najmu, kiedy właśnie przedmiotem umowy franczyzowej są przede wszystkim prawa i dobra niematerialne jak prawo korzystania z wynalazków, patentów, emblematów czy know-how franczyzodawcy. Ponadto franchising charakteryzuje się bardzo ścisłymi powiązaniami między stronami, które współdziałają ze sobą w celu osiągnięcia sukcesu ekonomicznego, natomiast w przypadku najmu strony współdziałają ze sobą tylko i wyłącznie w celu prawidłowego używania rzeczy.

Umowa dzierżawy wykazuje więcej podobieństw do umowy franczyzowej niż najem. Wydzierżawiający zobowiązuje się oddać dzierżawcy rzecz do używania i pobierania pożytków przez czas oznaczony lub nie oznaczony, a dzierżawca zobowiązuje się płacić wydzierżawiającemu umówiony czynsz. Zarówno dzierżawa jak i franchising są instrumentami gospodarczymi. W obu umowach prawa będące przedmiotem umów nie przechodzą na kontrahenta. Różnica polega na tym, że przedmiotem dzierżawy są tylko prawa majątkowe, podczas gdy podmiot udostępniający pakiet franczyzowy umożliwia swojemu kontrahentowi korzystanie z renomy firmy, jego doświadczeń i tajemnic handlowych (know-how), czyli dóbr niematerialnych, które mogą być przedmiotem zarówno praw majątkowych, jak i praw niemajątkowych.

Franczyzobiorca to nie agent

Umowa agencji jest zaliczana do umów o pośrednictwo gospodarcze, które nie są jednolicie wyodrębnioną grupą umów w prawie polskim. Zgodnie z art. 758 §1 kodeksu cywilnego przyjmujący zlecenie (agent) zobowiązuje się, w zakresie działalności swojego przedsiębiorstwa, do stałego pośredniczenia, za wynagrodzeniem, przy zawieraniu z klientami umów na rzecz dającego zlecenie przedsiębiorcy albo do zawierania ich w jego imieniu. W tym drugim wypadku rola agenta nie ogranicza się do pośredniczenia w zdobyciu klienta i udziale w negocjacjach, ale jest on także pełnomocnikiem zleceniodawcy. Pojęcie agenta w prawie polskim nie ogranicza się do handlu; agent może pośredniczyć przy zawieraniu jakiejkolwiek umowy.

Główne różnice występujące między umową franczyzową, a umową agencyjną polegają na tym, że franczyzobiorca, w przeciwieństwie do agenta, zawsze zawiera umowę w imieniu własnym i działa na własny rachunek. Kolejna różnica tkwi w wynagrodzeniu – w umowie agencyjnej to agent otrzymuje wynagrodzenie za swoje działanie w postaci prowizji, natomiast w umowie franczyzowej wynagrodzenie przysługuje franczyzodawcy za prawa, na których stosowanie zezwolił franczyzobiorcy. Należy także podkreślić, że zarówno umowa agencji jak i inne umowy o pośrednictwo gospodarcze nie przewidują, tak jak umowa franczyzowa, udostępnienia agentowi know-how zleceniodawcy.

I nie zleceniobiorca

W przypadku umowy zlecenia, przyjmujący zlecenie zobowiązuje się do dokonania określonej czynności prawnej dla dającego zlecenie, najczęściej w zamian za wynagrodzenie. Zleceniobiorca, nawet jeśli działa we własnym imieniu to działa na cudzy rachunek, w przeciwieństwie do franczyzobiorcy, który zawsze podejmuje czynności we własnym imieniu i na własny rachunek. Ponadto w umowie franczyzowej wynagrodzenie płaci franczyzobiorca na rzecz franczyzodawcy, podczas gdy w przypadku zlecenia wynagrodzenie przysługuje zleceniobiorcy a nie zleceniodawcy.

Prawie umowa licencyjna

Umowa licencyjna w swojej treści zawiera upoważnienie do korzystania z określonego dobra, przy czym obie strony umowy zobowiązują się do spełniania ustalonych świadczeń. Licencjodawca ma umożliwić korzystanie z przedmiotu licencji, a licencjobiorca przede wszystkim zapłacić wynagrodzenie. Umowa franczyzowa także zawiera element zezwolenia na korzystanie z prawa (przede wszystkim ze znaku towarowego oraz know-how), a mimo to nie jest możliwe utożsamianie obu tych umów. Podstawową różnicą jest fakt, iż umowa franczyzowa jest umową obszerniejszą. Oprócz elementów licencyjnych zawiera również inne, tak samo doniosłe dla określenia wzajemnych praw i obowiązków stron postanowienia dotyczące np. dostaw, zatrudniania i szkolenia pracowników, udzielania pomocy, czy adaptacji lokalu. Kolejną różnicą jest aktywna rola franczyzodawcy, któremu przysługują szerokie uprawnienia kontrolne w stosunku do franczyzobiorcy wynikające z dbałości o jednolitość systemu i wizerunku sieci, a nie tylko z dbałości o prawidłowe korzystanie z udzielonej licencji. Natomiast rola licencjodawcy jest pasywna, ponieważ jest on przede wszystkim zainteresowany otrzymywaniem opłat licencyjnych a nie budowaniem stałej współpracy w ramach systemu franczyzowego.

Trzeba jednak przyznać, że umowa franczyzowa wykazuje wiele podobieństw do umów licencyjnych z racji tego, że występuje w niej silny aspekt licencyjny. Dlatego też można stosować do niej przepisy oraz zasady wypracowane przez doktrynę i orzecznictwo odnośnie licencji know-how czy znaku towarowego.

Na pewno nie umowa o pracę

W przeciwieństwie do pracownika franczyzobiorca działa we własnym imieniu i na własny rachunek oraz sam ponosi ryzyko gospodarcze swej działalności. Jego podporządkowanie franczyzodawcy ma charakter kooperacji, a nie subordynacji jak to ma miejsce w relacjach pracownik – pracodawca. Na podstawie umowy franczyzowej wynagrodzenie otrzymuje franczyzodawca, a w umowie o pracę pracownik. Franczyzobiorcy nie przysługuje też ochrona socjalna taka jak pracownikowi.

Franczyzobiorca w komisie?

Komisant działa we własnym imieniu, ale na rachunek (ryzyko) komitenta. Nie jest on podporządkowany komitentowi, który nie udostępnia mu swojego know-how. Komisant otrzymuje prowizję od kupna lub sprzedaży rzeczy ruchomych, podczas gdy w umowie franczyzowej to franczyzobiorca uiszcza opłaty na rzecz franczyzodawcy. Próby kojarzenia umowy franczyzowej z umową komisu mogą wynikać z tego, że niekiedy franczyzodawca powierza franczyzobiorcy towary do dalszej sprzedaży na zasadzie komisu. W takiej sytuacji umowy komisu są zawierane jedynie w ramach bieżącej współpracy mającej miejsce w ramach umowy franczyzowej.

A może spółka?

Silne relacje pomiędzy franczyzodawcą a franczyzobiorcami mogą nasuwać skojarzenia ze spółką. Nie można jednak umowy franczyzowej porównywać ze spółkami kapitałowymi, ponieważ zarówno w przypadku spółki akcyjnej, jak i spółki z ograniczoną odpowiedzialnością stosunek prawny opiera się na powiązaniach kapitałowych, podczas gdy umowa franczyzowa zakłada niezależność kapitałową jej stron. Nie można także porównywać umowy franczyzowej ze spółką komandytową, w której występują dwa rodzaje wspólników: komplementariusze, którzy ponoszą odpowiedzialność za zobowiązania spółki bez ograniczeń, i komandytariusze, których odpowiedzialność jest ograniczona do wysokości wniesionych wkładów, ani tym bardziej z umową spółki komandytowo-akcyjnej czy partnerskiej.

Umowa franczyzowej nie może także być utożsamiana ze spółkami typu osobowego, tj. spółką cywilną czy spółką jawną, z następujących względów:

  • umowa franczyzowa jest umową wzajemną, natomiast spółka nie ma takiego charakteru, ponieważ wspólnicy nie świadczą sobie nawzajem, lecz działają wspólnie;
  • franczyzodawca ma uprzywilejowaną i dominującą pozycję wobec franczyzobiorców, natomiast pozycja wspólników jest równorzędna, co wyraża się we wspólnym sprawowaniu zarządu i w zasadzie jednomyślności przy podejmowaniu decyzji dotyczących spółki;
  • spółki osobowe mają stabilny skład osobowy, natomiast „skład członkowski” systemów franczyzowych jest bardziej dynamiczny;
  • celem wspólników spółek osobowych jest sukces ich wspólnego przedsięwzięcia jakim jest spółka, natomiast każda ze stron umowy franczyzowej jest zainteresowana powodzeniem własnej działalności a system franczyzowy jest dla nich jedynie narzędziem do osiągnięcia tego celu.

Karina Korczyńska, PROFIT system

Udostępnij artykuł

Komentarze na forum

0