26.12.2016

Pieniądze z pole dance

Franczyzodawca Lejdis Studio przymierza się do ekspansji za granicę. Ale stawia przede wszystkim na rozwój sieci franczyzowej w kraju.

– Zgłosili się do nas Polacy mieszkający na stałe za granicą, którzy chcą otworzyć szkołę Lejdis Studio. Jeśli uda nam się porozumieć we wszystkich kwestiach, wkrótce nasza marka będzie obecna w Wielkiej Brytanii, Rosji oraz w Niemczech – mówi Jarosław Tomczewski, właściciel marki Lejdis Studio. Franczyzodawca z optymizmem patrzy w przyszłość. – Moda na bycie aktywnym fizycznie dopiero się w Polsce rozwija. Im bardziej będzie postępować, tym dla nas lepiej. Kobietom przestaną wystarczać zwykłe zajęcia fitness czy zumba, więc zaczną one szukać bardziej oryginalnych zajęć ruchowych. A my właśnie takie mamy w ofercie – dodaje.

Kobiety ćwiczące w studio Lejdis Studio w Łodzi Fot. Lejdis Studio

W szkołach Lejdis Studio oprócz flagowych zajęć pole dance, organizowane są m.in. kursy rozciągania gimnastycznego, taniec z wykorzystaniem kół cyrkowych, zajęcia na trampolinach, burleska, fit dance, sexy dance, oriental dance i taniec na szpilkach.

W szkołach marki oprócz flagowych zajęć pole dance (potocznie zwanych tańcem na rurze), organizowane są m.in. kursy rozciągania gimnastycznego (gym stretch pro), taniec z wykorzystaniem kół cyrkowych (aerial hoop), zajęcia na trampolinach (cardio jump), burleska, fit dance, sexy dance, oriental dance i taniec na szpilkach.

Osoba, która chciałaby otworzyć szkołę Lejdis Studio, powinna znaleźć lokal o powierzchni co najmniej 120 m2 i wysokości 3 m (żeby móc zainstalować rurki do pole dance) w mieście zamieszkałym przez minimum 10 tys. mieszkańców. Dobrze, żeby był zlokalizowany w miejscu, do którego wygodnie dojechać zarówno samochodem, rowerem i komunikacją miejską. Dla franczyzodawcy ważne jest, żeby franczyzobiorca chciał się osobiście zaangażować w prowadzenie szkoły. Na jej otwarcie trzeba mieć co najmniej 40 tys. zł. Opłata licencyjna wynosi 10 tys. zł. Wyposażenie wnętrza wiąże się zazwyczaj z wydatkiem 20 tys. zł. Miesięczna opłata franczyzowa wynosi 1 tys. zł, a na fundusz marketingowy co rok należy wnieść 3 tys. zł.

Jak długo trzeba czekać na zwrot z inwestycji?
– Moja szkoła tańca zaczęła zarabiać na koszty po pół roku. Zapewne ten okres może być różny w każdej ze szkół, ponieważ zależy on od momentu startu. Powinien on nastąpić w szczycie sezonu, czyli przed nowym rokiem bądź w pażdzierniku lub listopadzie, i zostać poparty intensywną reklamą. Należy zwrócić uwagę na fakt, iż tego typu działalność charakteryzuje się dużą sezonowością. Trzeba zabezpieczać środki z miesięcy bardziej zyskownych na pokrycie kosztów w miesiącach mniej opłacalnych, aby biznes się utrzymał. Po dwóch latach zaczynam odzyskiwać zainwestowane środki – mówi Elżbieta Zalewska, właścicielka Lejdis Studio w Warszawie.