15.07.2017

Czego nauczyło mnie prowadzenie firmy?

Jeśli chcesz być przedsiębiorcą, to musisz być jak kombajn.

Będziesz zajmował się nie tylko tym, co lubisz, ale też całą masą innych rzeczy, których może jeszcze nie umiesz. Ale się nauczysz. Nauczysz się wystawiać faktury, obsługiwać klientów, ustalać warunki współpracy. Nauczysz się, bo nie będziesz miał innego wyjścia. Praca na swoim uczy wielu rzeczy, których nie zawsze można nauczyć się, pracując dla kogoś. A w swojej firmie przychodzi to naturalnie. W maju minęło pięć lat, odkąd założyłam pierwszą firmę. Czego nauczyłam się przez ten czas?

Agnieszka Skupieńska Fot. Arch. Agnieszki Skupieńskiej

Praca na swoim uczy wielu rzeczy, których nie zawsze można nauczyć się, pracując dla kogoś. A w swojej firmie przychodzi to naturalnie.
Agnieszka Skupieńska, autorka bloga „To się opłaca!”

Odpowiedzialności. W swojej firmie wszystko zależy ode mnie, ja jestem odpowiedzialna za kontakty z klientami, rozliczenia, realizowanie zleceń w terminie, pilnowanie formalności, płacenie na czas zobowiązań. No dobra, przelewy do US i ZUS robi mój wspólnik, ale już za dostawców i przesyłki w moim sklepie internetowym muszę zapłacić sama. Tyle różnych spraw i za wszystkie jesteś odpowiedzialny! Trzeba być ogarniętym, żeby niczego nie zawalić, bo to może mieć nieprzyjemne konsekwencje.

Oszczędności. Rozwijając biznes od zera, bez dotacji i wsparcia z żadnych innych źródeł, musisz oglądać z każdej strony każdą złotówkę. Ale dotyczy to nie tylko wydatków firmowych. Odkąd jestem na swoim, nauczyłam się oszczędności także w życiu. Może trochę ma to związek z faktem, że nie mam dnia wypłaty i nie wiem, ile zarobię w danym miesiącu. Muszę mieć zawsze zapas oszczędności na koncie, żeby czuć się bezpiecznie.

Cierpliwości. Jestem osobą, która chciałaby mieć wiele rzeczy od razu. Wpadnę na jakiś pomysł i od razu chciałabym go realizować. Chcę zrobić coś we współpracy z innymi ludźmi, więc złoszczę się, że nie odpisują mi od razu na maile. Albo że jakieś sklepy czy usługodawcy mają wolny support i nie odpowiadają od razu na zgłoszenia. Uczę się tej cierpliwości i wiem już, że nie da się wszystkiego zrobić już, trzeba przygotować się na opóźnienia i na to, że nawet pozornie łatwy, zaplanowany projekt, będzie się przeciągał. Nauczyłam się też, że reguły są ważne. Bez nich łatwo pozwolić wejść sobie na głowę. Klienci będą dzwonić, kiedy chcą, mówić ci, jak masz pracować.

Planowania. Pracując na swoim, trzeba mieć plany związane z działalnością, dobrze mieć plan awaryjny, trzeba przemyśleć, co zrobić, gdy będziemy chcieli wyjechać na urlop itd. Uczciwie przyznaję, że myślenia kilka kroków do przodu, przewidywania różnych konsekwencji swoich decyzji nauczyłam się dopiero, mając firmę. Podobnie jak innego spojrzenia na koszty i podatki, a także na ceny produktów. 35 zł za bluzkę w sklepie to mało czy dużo? Kiedyś myślałam, że nie tak mało, a teraz myślę, że cena bluzki zawiera: materiał, nici, projekt, wykrojenie i uszycie, opakowanie, magazynowanie i transport do sklepu, marżę sklepu, marżę producenta, VAT. I pewnie jeszcze o czymś zapomniałam. A teraz pomyśl, że w hipermarkecie możesz kupić bluzkę za 10 zł. I że ona przyleciała z Chin (transport, cło). Odkąd sama mam sklep internetowy, widzę ceny produktów w zupełnie innym świetle.

Prowadzenie firmy to nie jest bułka z masłem i jeśli ktoś tak twierdzi, to oszukuje. Ale satysfakcja z tego, że twój własny biznes idzie dobrze, to satysfakcja nieporównywalnie większa niż radość z pracy u kogoś. Tam za sukces odpowiedzialnych jest wiele osób, a w firmie, w której pracujesz sam, twój sukces to tylko twoja zasługa!

Udostępnij artykuł

Komentarze na forum

0