27.01.2003

Lewiatan Pomorze ceni równowagę

Twórcy i założyciele sieci handlowych w Polsce dużego doświadczenia nie mają. I dlatego popełniają błędy wynikające z nieumiejętności zachowania równowagi.

Sieci są zbyt duże albo zbyt elitarne, popadają w zależność od hurtowniczych potentatów lub zbyt rygorystycznie, ze stratą dla wspólnych interesów, przestrzegają kupieckiej demokracji. Bogdanowi Theisebachowi, prezesowi Lewiatana Pomorze wydaje się, że znalazł właściwe proporcje i równowagę.

Istniejąca od roku 1998 sieć rosła błyskawicznie i w roku 2000 miała już przeszło 400 sklepów, wiele byle jakich. Ten błąd został skorygowany - teraz pomorski Lewiatan ma 215 sklepów. Dobrych i solidnych, ale nie jest to zamknięta we własnym kręgu elita, do której dostępu nie ma.

Sieć ma oparcie nie tylko w zaprzyjaźnionych, ale wręcz powiązanych kapitałowo spółkach hurtowych (55 procent udziałów w Lewiatan Pomorze należy do detalistów, 45 procent do firm dystrybucyjnych), jednak żaden z hurtowników, nawet potężny DLS nie uzyskał dominującej pozycji. Tych wspólników z hurtu detaliści z Lewiatana od dłuższego czasu dobierali i testowali, aż została "śmietanka": z branży opakowań i artykułów higienicznych - Piotrex-Pak i AKU, z mrożonek Triada Augusto, ze słodyczy Roma, od piwa i napojów-Presto, od większości spożywczych i chemicznych - DLS.

Więcej: Detal Dzisiaj, 23 stycznia 2003, str. 10

Udostępnij artykuł

Komentarze na forum

0