10.02.2003

Tajemnicze rozmowy franczyzowe

Orlen i niebieskie stacje ustalają zasady współpracy.

Od warunków, jakie uda się wynegocjować przedstawicielom Stowarzyszenia Właścicieli Stacji Patronackich PKN Orlen z zarządem koncernu, zależy przyszły kształt sieci z głową orła w logo. Rozmowy toczą się mozolnie, a sieć stacji franczyzowych rozwija się powoli i z dala od oczu obserwatorów.

Do połowy stycznia koncern podpisał kilkadziesiąt umów franczyzowych, następnych kilkadziesiąt jest w przygotowaniu. Biuro prasowe PKN nie podaje szczegółów, wskazując jedynie na wzorcową umowę zawartą w Wiśle, ale i jej warunki trzyma w tajemnicy. Podkreśla, że jest to umowa z właścicielem, który nie należał do stacji patronackich.

Sami zainteresowani, czyli operatorzy niebieskich stacji Petrochemii Płockiej, niewiele wiedzą o szczegółach negocjacyjnych. Janusz Tatarski, prezes Stowarzyszenia potwierdza, że ostatnie propozycje Orlenu wyglądały następująco: opłaty miesięczne na rzecz PKN: franczyza 5 tysięcy złotych i jeden procent od obrotu stacji, upust na tonie paliwa 20 zł, próg umożliwiający przystąpienie do sieci – 2 mln ton sprzedawanego paliwa w ciągu roku. Zdaniem niektórych stacyjników opłaty te są za wysokie i jeżeli oferta koncernu miałaby taka pozostać, to nie przystąpią do sieci. - W wypadku naszej stacji byłoby to około 15 tysięcy złotych miesięcznie. To dla nas bardzo dużo - mówi Jacek Kuźnik ze stacji w Piotrowicach.

Tatarski twierdzi, że podczas spotkania z kierownikiem Działu Sieci Patronackich i Franchisingowych PKN Markiem Meksułą przedstawił nową propozycję. Stowarzyszenie gotowe byłoby zaakceptować umowy, na mocy których miesięczne opłaty franczyzowe kształtowałyby się na poziomie 3,5 tys. zł plus 1 proc. od obrotów. Chciałoby za to upustu w wysokości 40 zł na tonie paliwa.

Więcej: Stacja Benzynowa, luty 2003, nr 2, str. 27

Udostępnij artykuł

Komentarze na forum

0