01.04.2004

Marka Reserved to już za mało

Puls Biznesu rozmawia z ekspertami finansowymi o wprowadzeniu nowej marki Cropp przez spółkę LPP.

Zdaniem Marcina Materny, doradcy inwestycyjnego DM Millennium, który wypowiedział się dla Pulsu Biznesu, stabilność kursu akcji LPP wynika z przekonania inwestorów, że rozwój sieci Reserved jest już ograniczony na rynku krajowym i dynamika z lat 2001-2003 będzie trudna do utrzymania. Pewne znaczenie ma także fakt pojawienia się na Giełdzie Papierów Wartościowych niżej wycenianego konkurenta, czyli spółki Redan, oraz plany debiutów firm o podobnym modelu działania, jak Artman. Odpowiedzią spółki na obawy inwestorów jest utworzenie nowej marki Cropp, przeznaczonej dla młodszej klienteli oraz zagraniczna ekspansja sieci Reserved. Wprowadzenie nowego brandu niesie ze sobą jednak ryzyko, że kolekcja nie trafi w gusta klientów, a promocja nowej marki będzie kosztowna. Mimo to, Marcin Materna uważa, że wejście w nowy segment to dobry pomysł. Sukces Reserved nie gwarantuje oczywiści dobrego odbioru marki Cropp, ale doświadczenie zdobyte na rynku dystrybucji odzieży zwiększa prawdopodobieństwo takiego scenariusza. Jeśli chodzi o rynki zagraniczne, to zdobycie przez LPP pozycji regionalnego lidera jest realne. Na sąsiadujących z Polską rynkach spółki o podobnym profilu działalności są znacznie mniej rozwinięte.

Puls Biznesu spytał też o opinię Jarosława Lisa, zarządzającego funduszami SEB TFI. Uważa on, że LPP jest jedną z lepiej zarządzanych firm na polskiej giełdzie. Jednak nasycenie rynku jest wysokie i nie ma już dużych możliwości rozwoju w Polsce. Według Jarosława Lisa nowa marka Cropp stanowi jakieś rozwiązanie, ale raczej nie odniesie tak znaczącego sukcesu, jak uniwersalne Reserved. Trzeba pamiętać, że rachunek wyników firmy zostanie obciążony kosztami budowy nowej marki. LPP sprzyja na razie słaby dolar – w tej walucie dokonywane są zakupy w Azji. Ewentualne wzmocnienie dolara względem euro, przy spadku kursu złotego do amerykańskiej waluty, będzie więc miało niekorzystny wpływ na wyniki finansowe firmy. Warto zwrócić uwagę, że ostatnio akcje sprzedawała małżonka jednego z prezesów spółki.

Więcej: Kamil Zatoński, Puls Biznesu, 1 kwietnia 2004

Udostępnij artykuł

Komentarze na forum

0