05.07.2004

Ostry start Fotostopu

Fotostop uznał, że kluczem do zdobycia rynku usług fotograficznych jest dziś połączenie fotografii z telekomunikacją.

Milion złotych pochłonie rozwój sieci salonów fotograficznych Fotostopu do końca roku. Inwestycje w dużej mierze sfinansują partnerzy firmy, bo sieć rozwija się na zasadzie franczyzy. Prawdopodobnie spółka uruchomi też kilka własnych punktów. - Dziś z kilkunastoma partnerami chętnymi do współpracy prowadzimy rozmowy, a ich końcowy wynik będzie uzależniony od tego, jakie pozyskają lokalizacje. Kilka umów czeka na sfinalizowanie, więc do końca roku nasza sieć powinna powiększyć się do 30 placówek - tłumaczy Maksymilian Jakubowicz, dyrektor zarządzający w Fotostop sp. z o.o., która należy do Eurocolor, największego dystrybutora sprzętu fotograficznego i wyłącznego przedstawiciela firmy Olympus w Polsce.

Sieć, która rozwija się dopiero od ubiegłego roku, ma już 12 salonów. Jakubowicz, wcześniej związany z Agfą, w samej tylko Warszawie widzi miejsce dla około 10 placówek.

Strategia Fotostopu, w odróżnieniu od innych sieci laboratoriów fotograficznych prowadzonych przez takich graczy, jak Kodak, Agfa, Fuji czy Konica, zakłada obok świadczenia usług fotograficznych także rozwój usług... telekomunikacyjnych. - Dziś świadczenie samych usług fotograficznych to za mało - zapewnia Jakubowicz. Z obserwacji właścicieli Fotostopu wynika, że miłośnicy fotografii często są także pasjonatami telefonii komórkowej. W punktach Fotostopu przewidziano też coś i z tej branży - duży wybór telefonów komórkowych, często w promocji. W ofercie są aparaty fotograficzne, cyfrowe i analogowe takich marek, jak np. Olympus, Canon, Nikon i Sony. Do tego gadżety dla fotografów i entuzjastów telefonii komórkowej.

Pomysłodawcom Fotostopu udało się znaleźć także usługę, która łączy fotografię z telekomunikacją: abonenci Ery mogą wysłać zdjęcia zrobione za pomocą komórek z wbudowanym aparatem fotograficznym, w postaci MMS-ów, do placówki przy ul. Brackiej. Tam zostaną wydrukowane na papierze fotograficznym i wysłane do klientów. Dziennie placówka realizuje już kilkanaście tego typu zleceń.

Więcej: Justyna Wróbel, Biznes Warszawski, nr 26, 2004r.

Udostępnij artykuł

Komentarze na forum

0