23.11.2004

Ciemno wszędzie

Stanęły tramwaje i metro, z Okęcia nie latały samoloty. Warszawa zachorowała na brak prądu.

Ciemności utrudniły pracę franczyzobiorcom. Wiele sklepów zostało zaskoczonych wyłączeniem prądu w czasie, gdy klienci kupowali w najlepsze. Wyłączyły się kasy i systemy zabezpieczające przed kradzieżą. Ochroniarze w wielu sklepach nie wypuszczali klientów bez przeszukania. Kłopoty miały też punkty usługowe. Gdy w salonie fryzjerskim Franck Provost na ulicy Puławskiej zgasło światło, Marzena Krupińska, menedżer salonu pobiegła do kiosku po świeczki. Przy ich świetle fryzjerki kończyły farbowanie pasemek blondwłosej klientki.

Gdyby takie ciemności zapadały codziennie, sieć Paraffine sprzedająca świece prawdopodobnie stałaby się najlepiej rozwijąjącą i zarazem najbardziej dochodową siecią franczyzową.

Źródło: "Gazeta Wyborcza", 23 listopada, 2004 r.

Udostępnij artykuł

Komentarze na forum

0