22.07.2005

Lubimy robić tanie zakupy

Polacy, a nie są w tym odosobnieni, chętnie kupują tanie towary. Niektórzy - emeryci, bezrobotni - bo muszą. Inni, bo lubią wypatrywać okazji. Rynek natychmiast zauważył tę potrzebę.

Spodnie Max Mara, bluzka Benettona za 2 zł? Tak. Oczywiście, nie nowe, ale w stoisku z używaną odzieżą. W bardzo dobrym stanie, po wypraniu i wyprasowaniu wyglądają bez zarzutu. Takich okazji szukają osoby lubiące kupić coś atrakcyjnego za małe pieniądze.
Dowodem na to, że tanie ciuchy mają powodzenie, jest lawinowy rozwój w ostatnich latach, tzw. ciucholandów, lumpeksów, second-handów, czyli sklepów z odzieżą używaną.
- Ludzie biedni to nadal znacząca część naszych klientów - przyznaje ekspedientka ze sklepu Delive na warszawskim Mokotowie. Widzę ubogie emerytki, rencistki, rodziny wielodzietne, które kupują tu z konieczności ekonomicznej. Ale co najmniej połowa kupujących to osoby, które lubią "zapolować" na coś taniego i interesującego, zwłaszcza, że trafiają się egzemplarze ze znanych domów mody.
- Moja rodzina śmieje się, że jestem uzależniona od ciucholandów - powiedziała "Rzeczpospolitej" emerytowana nauczycielka Anna Małek. Rzeczywiście zaglądam tu często. To wciąga, coś w rodzaju hazardu. Zapłacę 2 czy 5 zł za bluzkę, albo 60 gr za apaszkę, mogę to włożyć raz czy dwa. Za kilka złotych kupuję trykotowe bluzki na działkę.

Na rynku istnieje nawet sieć franczyzowych sklepów z używaną odzieżą o nazwie Gwoździej. Sieć posiada 15 sklepów własnych i 14 franczyzowych.
Aby zostać franczyzobiorcą sieci, należy posiadać kapitał w wysokości 8-25 tys. zł. Ostateczna kwota inwestycji jest uzależniona od wielkości sklepu. Oprócz tego trzeba dysponować lokalem o powierzchni od 100 do 500 m2 w miejscowości zamieszkałej przez ponad 20 tys. mieszkańców. Opłata wstępna wynosi 2 tys. zł. Sieć pobiera również opłaty miesięczne w wysokości 1 tys. zł od sklepu. Jeżeli franczyzobiorca posiada więcej niż 2 sklepy, wówczas za kolejne płaci 500 zł miesięcznie. Przedstawiciele sieci twierdzą, że inwestycja zwraca się już nawet po 3 miesiącach. Biorcy licencji to potwierdzają.

Źródło: Anna Sielanko, Aneta Stabryła "Rzeczpospolita", 22 lipca, 2005r.

Udostępnij artykuł

Komentarze na forum

0