06.02.2012

Kariera na cegłach

Szukasz ludzi do firmy? No to czeka cię lawina podrasowanych CV, listów motywacyjnych i kilka tygodni odsiewania ziarna od plew. Jest też inny sposób, musisz tylko kupić... 100 cegieł.

Ułóż je w jakimś określonym porządku, w zamkniętym pokoju. Zostaw otwarte okno, po czym zaproś do pokoju 2 lub 3 kandydatów i zamknij drzwi. Zostaw ich i pozwól działać. Po sześciu godzinach wróć i przyjrzyj się sytuacji:

Ferdynand Bocian

Ferdynand Bocian

Jeśli kandydaci policzyli cegły zatrudnij ich w księgowości, jeżeli przeliczyli wszystko po poprzedniej grupie, nadają się na audytorów. Jeśli zagracili cały pokój cegłami, wyślij ich do działu inżynierii. Jeśli ułożą cegły w jakieś dziwne i niezrozumiałe kompilacje, nadają się na planistów. Może się też zdarzyć, że zaczną ciskać w siebie cegłami, wtedy zatrudnij ich w dziale operacyjnym. Jeśli zasną, daj im wakaty w ochronie. Tym, którzy pokruszą cegły na drobne kawałeczki, zaproponuj pracę w dziale IT, a siedzący bezczynnie to urodzeni HR-owcy. Tych, którzy będą ci wmawiać, że ułożyli już wszystkie możliwe kombinacje z cegieł (chociaż nic nie wskazuje, żeby ich dotknęli) zatrudnij w dziale sprzedaży. Jeśli kandydaci wyszli sobie z pokoju na cały dzień, na pewno sprawdzą się w marketingu. Jeśli zaś stoją przy oknie ze wzrokiem utkwionym w dalekiej przestrzeni, nadają się do planowania strategicznego. Na koniec wreszcie, jeśli okaże się, że zaczną ze sobą dyskutować i żaden z nich nie dotknie nawet cegły, to pogratuluj im serdecznie i zaproś do zarządu.

Jak już się ze wszystkim uporasz, sam weź się do roboty. Ktoś musi.

Ferdynand Bocian

Udostępnij artykuł

Komentarze na forum

0