17.10.2001

Kolporter - dynamiczny rozwój sieci

Rozmowa którą przeprowadziła Anita Błaszczyk z Krzysztofem Klickim założycielem i prezesem Kolportera S.A.

Ile kiosków współpracujących wcześniej z Ruchem włączyliście do swojej sieci w tym roku?

Na pewno było sporo takich punktów. Kilkaset, może 500. Ten rok nie jest dla nas jakiś specjalny, jeśli chodzi o przejmowanie punktów Ruchu. Poprzednie lata były bardziej udane dla rozwoju firmy. Przecież wyrosła ona między innymi z rynku, który istnieje.
Praktycznie ponad połowa punktów, które teraz obsługujemy, była kiedyś w gestii Ruchu S.A.. Tylko ta firma istniała wówczas na rynku.
Teraz podpisujemy z naszymi odbiorcami kontrakty kilkuletnie, które mają zapobiec ruchom sieci między kolporterami.

Na naszym rynku istnieje rywalizacja na marże proponowane kioskarzom. Według Ruchu to Kolporter ją zaczął. Czy nie zaszkodzi ona wydawcom i dystrybutorom prasy?

Wydaje mi się, że obniżanie kosztów własnych i umożliwienie kioskarzom osiągania wyższych marż pomaga wydawcom. Kioskarze są dzięki temu bardziej zainteresowani sprzedażą prasy. Minęły czasy, kiedy Ruch miał 30 tys. własnych kiosków i dyktował, co mają sprzedawać. W tej chwili, jeśli kioskarzowi nie opłaca się sprzedawać danego towaru, poszuka sobie innego, który pozwoli mu przeżyć na rynku.
A co do marż, to absolutnie nieprawda, że my je podbijamy. Podnoszenie marż jest obroną Ruchu przed naszymi działaniami.

Czy mimo szybkiego rozwoju Kolporter byłby w stanie kupić Ruch?

Nigdy nie twierdziłem, że Kolporter sam kupi Ruch. My sprawdzamy się jako partner branżowy, a przeprowadzenie tak dużego projektu nastąpiłoby wspólnie z partnerem finansowym. Jest mnóstwo możliwości finansowania takich przedsięwzięć i chętnych także jest mnóstwo.

Więcej: Anita Błaszczyk, Rzeczpospolita, 17 października 2001, "Ekonomia i Rynek"

Udostępnij artykuł

Komentarze na forum

0