10.12.2001

Nowa ustawa o cenach

Przepisy trzeba doprecyzować, żeby wszystko zadziałało

Jak podaje „Gazeta Wyborcza”, w środę 12 grudnia zacznie obowiązywać nowa ustawa o cenach. Ustawa mówi m.in. o tym, że sprzedawca musi podać cenę jednostkową, czyli w przeliczeniu na kilogram lub litr. Każdy towar musi być oznaczony ceną - nowe prawo dopuszcza zwolnienie z tego obowiązku z różnych powodów m.in. hipermarkety nie będą musiały wszędzie przyklejać karteczek z cenami.

Z punktu widzenia klientów za istotną zmianę można uznać ustawowe usankcjonowanie targowania się. Ceny dowolnie i swobodnie będą ustalać strony umowy kupna-sprzedaży. Prawodawca przewidział jednak pewne ograniczenia. Nie ma mowy o swobodzie w trzech przypadkach: sprzedaży środków farmaceutycznych i materiałów medycznych, w szczególnych sytuacjach – jaką jest zagrożenie dla właściwego funkcjonowania gospodarki państwa, wtedy kiedy rada miasta ustali urzędowe ceny na przejazdy autobusami, tramwajami czy taksówkami.

Klienci prawdopodobnie będą mieli więcej okazji niż teraz, żeby kupić coś taniej. Producent lub sprzedawca musi bowiem obniżyć cenę towaru uszkodzonego albo nie takiego, jak obiecywał kupującemu, a także wybrakowanego. Mało tego - musi się tłumaczyć (bez pytania), dlaczego sprzedaje taniej. Temu kto nie zastosuje się do przepisów, grożą konsekwencje finansowe. Jeżeli sprzedający ceny stosownie nie zmniejszy, będzie musiał oddać klientowi nadwyżkę i dodatkowo np. za spóźnienie zapłaci karę. Jeśli zaś nie uda mu się już klienta odnaleźć, nadwyżkę odda skarbowi państwa.

Więcej: Magda Kłodecka, Gazeta Stołeczna, 10 grudnia 2001

Udostępnij artykuł

Komentarze na forum

0