04.08.2011

Fryzjerska hossa

Lato jest najbardziej pracowitym okresem dla salonów fryzjerskich - twierdzą przedstawiciele firmy Berendowicz & Kublin.

W salonach fryzjerskich Berendowicz & Kublin klientki od ponad 14 lat czeszą i przycinają włosy. W sieci działa pięć salonów własnych oraz pięć franczyzowych. W tym roku planowane są trzy kolejne otwarcia. Współpraca firmy z organizatorami takich imprez jak Festiwal Piosenki w Opolu, Fashion Week Poland czy wybory Miss Polonia jest ważnym elementem, który pozwala budować rozpoznawalność marki.

Zdjęcie punktu systemu Berendowicz & Kublin

Franczyzobiorcy przedstawiają dawcy licencji lokal do akceptacji, który powinien mieć minimum 60 m2 powierzchni i znajdować się w galerii handlowej lub przy głównej ulicy.

– Co pół roku pracownicy salonów przechodzą w naszej akademii szkolenie z nowych kolekcji. Szkolenie personelu to podstawa, bez której żaden salon nie miałby racji bytu. Fryzjerzy pracują według autorskich technik strzyżeń – mówi Anna Kolasa-Świętek, menedżer Akademii Berendowicz & Kublin.

Inwestycja w punkt franczyzowy sieci wynosi 150 tys. zł. Placówki powstają głównie w dużych, wojewódzkich miastach, nic nie stoi jednak na przeszkodzie, żeby salon powstał w mniejszym mieście. Właśnie dla salonów z takich miejscowości powstała oferta współpracy partnerskiej. W ten sposób właściciele, dzięki wykorzystaniu logo B&K, podnoszą rangę swoich salonów, a ich personel podnosi kwalifikacje na firmowych szkoleniach.

Zdaniem przedstawicieli sieci najbardziej pracowitymi okresami dla salonów fryzjerskich są m.in. dni poprzedzające Boże Narodzenie, Sylwester i okres wiosenno-letni, kiedy dużą część klientów stanowią panny młode oraz dziewczęta przygotowujące się do komunii. Kiedy ruch spada, franczyzobiorcy mogą zorganizować akcje marketingowe, dzięki czemu salon nie będzie notował mniejszych obrotów.

– Nie jest prawdą, że aby otworzyć własny salon fryzjerski, trzeba być fryzjerem. Trzeba natomiast być dobrym przedsiębiorcą, handlowcem i marketingowcem. Umiejętne zarządzanie pracownikami i zaangażowanie pozwoli partnerowi szybciej zarobić, bo pierwsze sześć miesięcy prowadzenia salonu zwykle sprowadza się do pokrywania kosztów, w tym mediów, wynagrodzeń i produktów fryzjerskich – dodaje Anna Kolasa-Świętek.

(dw)

Udostępnij artykuł

Komentarze na forum

0