22.02.2012

Od klienta do franczyzobiorcy

Sylwester Gadomski był stałym klientem Ostatniemiejsca.pl. Potem postanowił spróbować sił jako przedsiębiorca i franczyzobiorca.

Uruchomienie biura podróży Ostatniemiejsca.pl wymagało od Sylwestra Gadomskiego standardowych formalności.
– Musiałem przede wszystkim zarejestrować działalność gospodarczą. Kiedy otrzymałem swój REGON, mogłem zacząć działać. Umowę podpisałem w połowie stycznia 2010 roku. Kilka dni później odbyłem pierwsze szkolenie i zacząłem wdrażać się w pracę. Sprzedaż ofert turystycznych on-line ruszyła w ciągu miesiąca, natomiast uruchomienie biura zostało wyznaczone na 1 kwietnia tego samego roku. Lokalizację znalazłem sam. Nie była narzucona przez centralę, co według mnie jest bardzo dobre. Znam przecież lepiej swoje miasto niż ludzie z centrali firmy. Wiem gdzie otworzyć biuro podróży, żeby było widoczne na lokalnym rynku – mówi Sylwester Gadomski.

Inwestycja w agencję turystyczną jest o wiele prostszą sprawą, niż w tradycyjne biuro podróży, które pełni rolę touroperatora. Jeśli przedsiębiorca chce zarabiać na autorskich wycieczkach, musi pokonać wiele procedur biurokratycznych. W ostatnich latach wzrosły wymogi prawne i finansowe dla tej działalności. Wprowadzono konieczność rejestracji biur organizujących wycieczki. Rozpoczęcie działalności w zakresie turystyki wymaga uzyskania zezwolenia urzędu wojewódzkiego, a następnie wpisu do rejestru organizatorów turystyki i pośredników turystycznych. Warunkiem otrzymania zezwolenia na prowadzenie biura podróży jest również umowa gwarancji bankowej lub polisa ubezpieczeniowa. Oba dokumenty zabezpieczają interes klientów, gdyby mieli kłopoty z powrotem z wycieczki zagranicznej.

Sylwester Gadomski,franczyzobiorcaOstatniemiejsca.pl w swoim biurze

Sylwester Gadomski franczyzobiorca Ostatniemiejsca.pl.

W sieci łatwiej

Jak twierdzi Sylwester Gadomski o wiele łatwiej otworzyć agencję turystyczną, która sprzedaje wycieczki dużych firm turystycznych. Nie potrzeba żadnych pozwoleń, ani ubezpieczeń. Dzięki temu agencję rejestruje się szybciej niż tradycyjne biuro podróży. Wystarczy mieć lokal, komputer obsługujący systemy rezerwacji i umowy z organizatorami wycieczek. Agent utrzymuje się z prowizji, a wysokość ustalana jest przez organizatora.

– Niezależny agent musi jednak sam zadbać o umowy z touroperatorami. To żmudny i długotrwały proces, ponieważ firmy turystyczne skrupulatnie dobierają do współpracy pośredników. Nie wchodzą w kontakt z każdym agentem, zwłaszcza jeśli na rynku jest nowy. Trzeba wówczas uzbroić się w cierpliwość i powoli przecierać szlaki. Chyba, że wolimy iść na skróty. Wówczas najlepiej otworzyć placówkę franczyzową zrzeszoną z dużą agencją turystyczną. Dla mnie było to najlepszym rozwiązaniem. Obecnie firma Ostatniemiejsca.pl współpracuje z ponad 140 touroperatorami z Polski i zagranicy. Jako partner korzystam z szerokich kontaktów sieci. Jest to element umowy franczyzowej, która gwarantuje mi gotowy produkt i możliwość zarabiania na nim. Działając samodzielnie trudniej byłoby mi zgromadzić oferty tylu firm turystycznych. Centrala zajmuje się wszystkimi rozliczeniami i kontaktami z organizatorami podróży – mówi Sylwester Gadomski.

Szkolenia w terenie

Istotnym elementem działalności na licencji jest wsparcie ze strony franczyzodawcy w postaci szkoleń.
– Rozpoczęcie każdej działalności wymaga wiedzy. Mimo, że jako klient wielokrotnie korzystałem z usług firmy i ją znałem, prowadzenie biura było mi kompletnie obce. Przystępując do sieci franczyzowej otrzymałem know-how, szkolenia z obsługi klienta oraz z wiedzy o ofertach i narzędzi wprowadzanych przez sieć. Ponadto, ja i moi pracownicy jeździmy na zagraniczne study tour, które pozwalają nam sprawdzić miejsca wypoczynku naszych klientów. Częstotliwość wyjazdów zależy od ilości wolnego czasu oraz dostępnych miejsc. W study tour biorę jednak udział średnio dwa razy w roku. Tam gdzie nie mogę pojechać, jeżdżą inni agenci firmy, a następnie dzielą się swoimi spostrzeżeniami i zdjęciami. Obecnie w sieci działa 68 partnerów. Jeśli każdy z nich dwa razy w roku weźmie udział w study tour, wówczas zdobywam wiedzę na temat ok. 150 nowych kurortów – mówi Sylwester Gadomski.

Gadomski prowadzi jedno biuro stacjonarne w Łodzi oraz drugie mobilne z dojazdem do klienta, które działa w Aleksandrowie Łódzkim i okolicach. Oba zostały uruchomione w tym samym czasie czyli w kwietniu 2010 roku. Jak twierdzi Sylwester Gadomski, w biznesie turystycznym trzeba być zawsze na wezwanie klienta.

– Właściwie nie wyłączam telefonu. Klienci wiedzą, że w razie nagłych przypadków mogą do mnie dzwonić o każdej porze dnia i nocy. Dzięki temu unikam reklamacji. Jeśli już się zdarzają, to nigdy z mojej winy, a raczej touroperatora, który nie dopilnował czegoś na miejscu. W takich przypadkach reklamację składam wraz z klientem bezpośrednio u organizatora wyjazdu. Postępuję zgodnie z zasadą „nasz klient, nasz pan” – mówi Gadomski.

Internet umożliwia pracę niemal przez całą dobę przez 7 dni w tygodniu.
– Nie ma problemu z rezerwacjami w święta i niedzielę. Funkcjonowanie biur turystycznych opiera się na opinii klientów. Jest to element tzw. marketingu szeptanego. Każdy zadowolony klient przyciąga następnych. Do każdego z nich trzeba jednak podchodzić indywidualnie. Większość ma wybrany cel podróży. Są jednak tacy, którzy nie wiedzą dokąd chcą pojechać. Wielu ludzi często wyjeżdża, niektórzy jednak lecą po raz pierwszy, wtedy trzeba być gotowym na każdą sytuację i znać odpowiedź na każde pytanie – twierdzi Gadomski.

Notowała Magdalena Kurda