31.08.2012

Andrzej Mleczko: Talent do biznesu

Do wszystkiego trzeba mieć predyspozycje. Zarówno do rysowania, jak i do prowadzenia biznesu – mówi Andrzej Mleczko, rysownik satyryczny, właściciel dwóch galerii.

Jak wygląda polski biznes okiem satyryka?
Kiedy zacząłem jeździć z wystawami na Zachód, przekonałem się, jak ważne w biznesie jest słowo. Nie podpis czy dokument, ale właśnie komunikacja interpersonalna. Było to jeszcze w czasach, gdy w Polsce dokument nie był nic wart, jeśli nie znalazło się na nim dziesięć pieczątek. Na Zachodzie własnoręczny podpis był równoznaczny z pewną odpowiedzialnością za podjętą decyzję i szacunkiem do partnera. Zrozumiałem wówczas, że dopóki nie znikną pieczątki, dopóty ludzie nie będą brać odpowiedzialności za własne słowa i decyzje. Na szczęście u nas wymóg zbierania pieczątek też powoli zanika.

Andrzej Mleczko przed swoją galerią

- Traktuję galerie jako wizytówki, a nie jako miejsce, które ma mi przynosić dochody. Zarabiam, tworząc rysunki dla różnych agencji reklamowych i dużych firm - mówi Andrzej Mleczko, rysownik satyryczny, właściciel dwóch galerii.

Jest pan właścicielem dwóch autorskich galerii...
Właścicielem galerii zostałem przez przypadek albo raczej z konieczności. Kiedy wybuchł stan wojenny, artyści zaczęli bojkotować media: nie występowali w telewizji, nie publikowali niczego w prasie. Ja utrzymywałem się głównie z rysowania do „Szpilek” i „Polityki”. Żeby nie być czarną owcą, podobnie jak inni artyści podjąłem decyzję o wycofaniu się z mediów, ale postanowiłem założyć małą galerię. Trzeba było z czegoś żyć. Dowiedziałem się o wolnym 30-metrowym lokalu przy ul. św. Jana 14 w Krakowie i złożyłem podanie o przydział. O dziwo go dostałem. Galeria miała być tylko krótkim eksperymentem, który pozwoliłby mi przetrwać trudne chwile. Tymczasem działa już ponad 30 lat. Druga Galeria, przy ul. Marszałkowskiej 140 w Warszawie, powstała w 2002 roku. Traktuję obie galerie jako wizytówki, a nie jako miejsce, które ma mi przynosić dochody. Zarabiam, tworząc rysunki dla różnych agencji reklamowych i dużych firm. Oczywiście, wszystko w moim stylu. Mało kto wie, że tym też się zajmuję.

Co reklamują rysunki Andrzeja Mleczko?
Specjaliści od reklamy zorientowali się, że nie wystarczy sfotografować skąpo ubranej kobiety obok produktu. Coraz bardziej liczy się jakość. Reklama powinna być zabawna, błyskotliwa, inteligentna. Oczywiście, tworząc rysunki reklamowe, muszę trochę zmienić swój sposób myślenia. W rysunku satyrycznym szukam przysłowiowej dziury w całym, natomiast kiedy rysuję w celach komercyjnych, muszę wymyślić dobry żart, który nobilituje produkt. Na szczęście, mam już w tym wprawę. Tworzę zarówno projekty billboardów, jak i materiały POS dla różnych firm, począwszy od producentów samochodów, a na firmach farmaceutycznych skończywszy.

Miał pan chętnych do założenia sklepu albo galerii pod marką Andrzeja Mleczki?
Było wiele takich propozycji, ale nie zgodziłem się. W ogóle nie odczuwam takiej potrzeby. Zawsze byłem indywidualistą, rysuję w samotności. Czuję się niekomfortowo, jeśli sam wszystkiego nie nadzoruję. Kiedyś jedna z sieci supermarketów zaproponowała mi w swojej galerii stoisko. Czynsz był bardzo atrakcyjny, a gadżety z moimi rysunkami miały być wabikiem na klientów. Zgodziłem się i stoisko funkcjonowało chyba dwa lata. Zrezygnowałem, bo punkt sprzedaży między salonem jubilerskim i marketem spożywczym to nie jest miejsce dla mnie.

Fragment wywiadu opublikowanego w miesięczniku "Własny Biznes Franchising" nr 8/2012.

Udostępnij artykuł

Komentarze na forum

0

PRENUMERATA miesięcznika Własny Biznes FRANCHISING

 
Prenumerata Własny Biznes

Zamawiając roczną prenumeratę otrzymujesz niższą cenę niż w kiosku. Prenumerata kosztuje tylko 39 zł i obejmuje 12 wydań miesięcznika Własny Biznes FRANCHISING. Magazyn jest wysyłany co miesiąc pierwszego dnia sprzedaży prosto do Twojego domu, a przesyłka nic Cię nie kosztuje.

Więcej informacji

Cena netto
36,11 zł
VAT
2,89 zł
Cena brutto
39,00 zł