15.07.2015

Dron zamiast kuriera

Dostawa zamówionego towaru z wykorzystaniem bezzałogowych statków latających, brzmi jak wizja z powieści fantasy. Taki sposób doręczenia przesyłek może jednak już niedługo stać się całkiem realny.

Opcją tą zainteresowany jest nie tylko internetowy gigant – Amazon, ale także sami klienci, którzy za dostawę dronem są nawet w stanie dopłacić. Pierwsza wzmianka o planach Amazon w kwestii oferowania nowej metody dostaw przesyłek, pojawiła się jeszcze w grudniu 2013 roku. Jeff Bezos, założyciel amazon.com zapowiedział, że kierowany przez niego koncern zainteresowany jest wprowadzeniem floty dronów, które obsługiwać będą dostawy ekspresowe (do pół godziny) przedmiotów o wadze do 2,3 kilograma, czyli de facto aż ponad 80 proc. wszystkich realizowanych przez Amazon zamówień.

Dron w powietrzu Fot. Flickr

Jeff Bezos, założyciel amazon.com zapowiedział, że kierowany przez niego koncern zainteresowany jest wprowadzeniem floty dronów, które obsługiwać będą dostawy ekspresowe (do pół godziny) przedmiotów o wadze do 2,3 kilograma

Ograniczenia i perswazje

Amazon rozpoczął realizację projektu Prime Air i deklaruje, że dostawa dronami zostanie zaoferowana klientom tak szybko, jak to tylko możliwe. Koncern zaznacza przy tym, że jego priorytetem jest tu przede wszystkim bezpieczeństwo, a prace nad rozwojem technologii realizowane są w trzech centrach rozwojowych: w Stanach Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii i Izraelu.

Okazało się jednak, że największym problemem na drodze do podboju przestworzy przez Amazon stanął nie element technologiczny, a Federal Aviation Administration (FAA), czyli amerykański federalny zarząd lotnictwa. FAA dążył bowiem do zaostrzenia przepisów dotyczących możliwości prowadzenia bezzałogowych statków powietrznych, przez co podkopał plany Amazon, by program dostaw dronami wystartował właśnie na terenie Stanów Zjednoczonych. Koncern pogroził urzędowi i zadeklarował, że jeśli ten nie będzie gotów nieco łaskawiej spojrzeć na wizję Amazon, to gigant będzie zmuszony do relokacji projektu, co z pewnością przełoży się choćby na redukcję zatrudnienia.

Obecne przepisy FAA pozwalają hobbystom na swobodę w prowadzeniu ich bezzałogowych statków powietrznych także pod gołym niebem. Ze względu na to, że Amazon to przedsiębiorstwo, możliwość prowadzenia badawczo-rozwojowych lotów testowych została w jego przypadku ograniczona wyłącznie do lotów wewnątrz budynków lub na terenie innych krajów. Amazon zależy oczywiście na tym, by dalsze inwestycje realizowane były na terenie Stanów Zjednoczonych, a prace badawczo-rozwojowe prowadzone były w centrum testowym niedaleko Seattle, gdzie rezyduje zespół naszych inżynierów, naukowców i specjalistów z zakresu aeronautyki” – czytamy w liście do szefa Federal Aviation Aministration.

Wzrost zainteresowania

Koniec końców, FAA złagodził swoje stanowisko i wydał odpowiednie „eksperymentalne zezwolenie”, które umożliwia dalsze prowadzenie prac i testów plenerowych w USA. Zezwolenie zawiera przy tym kilka istotnych ograniczeń, np. takie, że dron musi znajdować się w zasięgu wzroku obsługującego, a ten musi posiadać licencję pilota. Jest to jednak zdecydowanie ważny krok, ku wprowadzeniu nowego modelu dostaw. A ten, jest już mocno wyczekiwany przez amerykański rynek, co potwierdzają badania zrealizowane przez Walker Sands Comunications. Wynika z nich, że aż 36 proc. respondentów zadeklarowało, iż pierwszej dostawy dronem spodziewa się nie później niż na przestrzeni najbliższych dwóch lat. Co jednak jeszcze bardziej istotne, 80 proc. ankietowanych konsumentów wybrałoby dostawę z wykorzystaniem drona, nawet jeśli ta byłaby powiązana z koniecznością poniesienia dodatkowego kosztu za ten rodzaj usługi.

Logo portalu Skarbiec.Biz
Portal Skarbiec.Biz – niezależny serwis o prawie, finansowaniu i gospodarce.

Udostępnij artykuł

Komentarze na forum

0