28.05.2001

Franczyza: sposób na firmę, ale nie dla wszystkich

Trzeba mieć kapitał i nie być indywidualistą

W dodatku Dobra Firma Rzeczpospolita zamieściła obszerny reportaż z konferencji IMC:

Franczyza mógłby być dobrym sposobem na rozpoczęcie działalności przez średnich przedsiębiorców. Mógłby, bo główną przeszkodą są ciągle zbyt wysokie koszty przystąpienia do systemu. Prawdopodobnie właśnie dlatego na III Międzynarodowej Konferencji IMC (konferencję na temat franczyzy zorganizowało 14-15 maja Stowarzyszenie Studentów International Master Class Association, złożone z inicjatywy studentów Uniwersytetu Łódzkiego i działające przy Zakładzie Ekonomiki Przemysłu) dotyczącej franczyzy spotkało się w Łodzi więcej franczyzodawców, czyli tych, którzy chcieliby taki system stworzyć lub już go tworzą, aniżeli potencjalnych franczyzobiorców, a więc chętnych, by do niego przystąpić - ocenia Katarzyna Jędrzejewska z Rzeczpospolitej.

Franczyza polega na tym, że franczyzodawca zawiera umowę z franczyzobiorcą, na mocy której przekazuje mu swoją wiedzę i doświadczenie oraz szkoli go. Franczyzobiorca płaci mu za to opłatę licencyjną i uruchamia własną działalność (ponosi własne koszty inwestycji), podporządkowując się narzuconym standardom i korzystając z pomocy oraz doradztwa franczyzodawcy. Od tej pory działa już jak każdy samodzielny przedsiębiorca, a oznakami uczestnictwa w systemie są ponoszone co miesiąc opłaty franczyzowe, stosowanie się do standardów (np. dotyczących wyglądu placówki, ubioru pracowników) oraz udział w szkoleniach i korzystanie z doradztwa świadczonego przez franczyzodawcę.

Odskocznia od pracy najemnej

Potencjalny franczyzobiorca niekoniecznie musi być z tej samej branży. Z punktu widzenia franczyzodawcy nie jest to nawet pożądane; praktyka pokazuje, że osoby, które czują się specami w danej branży, niezbyt chętnie przestawiają się na wszelkie nowości.

Regułą jest, że po zawarciu umowy, franczyzobiorca przechodzi szkolenie (od dwóch do sześciu tygodni), po którym powinien umieć już sam poprowadzić swoją firmę.

Ocenia się, że w Niemczech tylko 30 proc. franczyzobiorców, zanim przystąpiło do systemu, już wcześniej prowadziło działalność jako przedsiębiorcy. Pozostałe 70 proc. to pracownicy najemni, dla których franczyza stała się odskocznią do otwarcia własnej firmy.

W okresie, gdy system już działa, franczyzobiorca ponosi koszty reklamy we własnym regionie, a franczyzodawca - w całym kraju. W praktyce jednak franczyzobiorcy muszą również składać się na fundusz reklamy ogólnokrajowej. W Niemczech - jak podaje Robert Kila, właściciel biura doradczego W&W Betriebsberatung - jest to najczęściej od 250 do 500 marek miesięcznie. W niektórych systemach pobierana jest też jednorazowa opłata za szczególne wsparcie na początku działalności franczyzobiorcy (ok. 500 marek).

Ile to kosztuje

Ale nie udział w kosztach reklamy ogólnokrajowej jest najważniejszą pozycją w budżecie franczyzobiorcy. Największa to opłata franczyzowa oraz koszty inwestycji. W wielu systemach najpierw pobierana jest opłata licencyjna, a potem co miesiąc - opłata franczyzowa. Bywa, że franczyzodawca rezygnuje z opłaty za przystąpienie do systemu i poprzestaje na opłatach miesięcznych. (...)

Wzloty i upadki

Największą bodaj porażką franczyzy w Polsce było do tej pory wycofanie się z naszego kraju sieci Burger King. Ale franczyza przeżywa swoje wzloty i upadki nie tylko w Polsce. Obecnie na przykład na świecie wycofuje się z dużych powierzchni. Kilka lat temu Francuzi chcieli włączyć do tego systemu hiper- i supermarkety i zaczęli przegrywać konkurencję z sieciami zintegrowanymi. Mimo to jednak, jak podaje Barbara Pokorska z IRWiK, w Stanach Zjednoczonych udział obrotów firm franczyzowych w obrotach firm detalicznych wynosi dziś 40 proc., w Europie - 20 proc. W Hiszpanii i Portugalii franczyza rozwinęła się szczególnie po przystąpieniu do Unii Europejskiej. Dobrze rokuje to dla rozwoju franczyzy w Polsce. Jedna z polskich firm z branży gastronomiczno-hotelarskiej już dziś próbuje wyprowadzić swój system poza granice kraju.

Rady dla franczyzobiorcy

  • Zanim cokolwiek podpiszesz, kilkakrotnie przeczytaj to i się zastanów. Sprawdź stopień uzależnienia od franczyzodawcy; jeśli jesteś osobą lubiącą samodzielność, możesz mieć kłopoty z przystosowaniem się do odgórnie narzuconego ci systemu.
  • Zbierz informacje o proponowanym ci systemie (media, wizerunek systemu na rynku lokalnym i ogólnokrajowym, akceptacja rynku, jakość produktu lub usługi, konkurencja).
  • Rozmawiaj z franczyzodawcą, by dowiedzieć się m.in.: jak długo firma działa w formie systemu (a nie tylko na rynku, bo może się okazać, że firma z dorobkiem 10-letnim nie zawierała do tej pory żadnych umów franczyzowych), w jakiej fazie rozwoju znajduje się system (abyś nie był "królikiem doświadczalnym"), czy ktoś wcześniej w twoim regionie działał już jako franczyzobiorca tego samego systemu (może się okazać, że pozostawił po sobie złą opinię u klientów i odbudowanie ich zaufania będzie cię zbyt wiele kosztować), w jakim zakresie będziesz mógł korzystać z udostępnionego ci know-how, kiedy i gdzie będą szkolenia.
  • Poproś o kontakty z innymi franczyzobiorcami tego samego systemu (dobry franczyzodawca nie powinien robić z tego tajemnicy).
  • Zrób własne rozeznanie, jakie jest zapotrzebowanie na dany produkt lub usługę w twoim regionie.
  • Zorientuj się, jakie czekają cię koszty: opłata licencyjna, miesięczne opłaty franczyzowe, lokal, wyposażenie, ubezpieczenie firmy, podróże, noclegi i wyżywienie w czasie szkoleń, koszty reklamy, koszty stałe i administracyjne (związane z zatrudnieniem pracowników, księgowością, opłacaniem podatków, składek na ZUS).
  • Zrób dokładną analizę, po ilu latach inwestycja ci się zwróci.
  • Zorientuj się, czy umowa franchisingowa będzie akceptowana w banku, w którym chciałbyś zaciągnąć kredyt.

DALEJ -->

Udostępnij artykuł

Komentarze na forum

0