15.06.2007

Więcej sklepów DDD

Dobre Dla Domu, sieć specjalistycznych sklepów z podłogami, panelami i drzwiami nie zwalnia z budową sieci franczyzowej. Z początkiem czerwca pod logo DDD zaczęły funkcjonować cztery kolejne sklepy – wszystkie działały wcześniej pod marką własną.

Nowe salony Dobre Dla Domu to efekt rebrandingu, do sieci bowiem przystąpił franczyzobiorca, który prowadził wcześniej niewielką sieć sklepów pod marką Studio Podłóg. Pierwszy z sześciu sklepów Krzysztof Lipiec włączył pod logo DDD w październiku 2006 r. (w Szczecinie), w listopadzie zdecydował się na włączenie kolejnego salonu działającego w Kołobrzegu.

Jeden ze sklepów sieci DDD

- Dzięki przystąpieniu do sieci DDD korzystam z efektu skali – wyjaśnia Lipiec – inaczej bowiem rozmawia się z dostawcami z pozycji ogólnopolskiej sieci nastawionej na dynamiczny rozwój, a inaczej z pozycji właściciela kilku sklepów. Przekonała mnie również organizacja zakupów i sprzedaży oraz profesjonalnie przygotowane kampanie marketingowe. Nie pozwoliłbym sobie na to wszytko jako indywidualny przedsiębiorca – dodaje.

Na początku czerwca pod logo Dobre Dla Domu zaczęły działać cztery kolejne sklepy – w Choszcznie, Stargardzie Szczecińskim, Goleniowie i Koszalinie. W maju we wszystkich tych sklepach przeprowadzono unifikację asortymentu, obecnie trwają prace wykończeniowe ekspozycji. Rebranding zakończy się jeszcze przed wakacjami.

Franczyzowe DDD za 100 tys.

Pierwszy franczyzowy sklep DDD powstał w marcu 2006 r. Obecnie sieć DDD liczy 14 salonów w tym 13 franczyzowych. Rok 2007 DDD planuje zamknąć liczbą 25 franczyzowych sklepów.

- Decydując się na budowę sieci przyjęliśmy politykę inwestowania w sklepy naszych franczyzobiorców – wyjaśnia Mariusz Bosak, prezes Dobre Dla Domu - Dzięki temu udało się obniżyć koszty inwestycji ze strony franczyzobiorcy do ok. 100 tys. zł.

.

Całkowity koszt otwarcia sklepu DDD to minimum 300 tys. zł., jednak dwie trzecie tej kwoty inwestuje centrala sieci oraz dostawcy w postaci zatowarowania. Franczyzobiorca inwestuje jedynie około 100 tys. zł. Połowa tej sumy (50 tys.) to m.in. łączne koszty opłaty wstępnej, zakupu kasy fiskalnej, wózka paletowego oraz wynagrodzenia pracowników przed uruchomieniem sklepu. Druga połowa to koszty zatowarowania z odroczonym terminem płatności. Dwukrotnie więcej w sklep franczyzobiorcy inwestuje centrala oraz dostawcy sieci.

Udostępnij artykuł

Komentarze na forum

0

Marcin Kaleta

doradca we franczyzie
Napisz do autora