24.10.2009

Raz, dwa, trzy... Zielony Kot

Pod koniec października zostanie otwarta trzecia placówka Zielonego Kota. Będzie to drugi sklep tej firmy działający na zasadzie franczyzy.

Marka, która na polskim rynku jest obecna już od 26 lat, powoli wychodzi poza stolicę. Zielony Kot stawia na rozwój przez franczyzę. Trzeci punkt z logo firmy mieści się w centrum handlowym Sfera w Bielsko Białej. Na przełomie grudnia i stycznia planowane są kolejne otwarcie, tym razem biżuterię firmy można będzie kupić na krakowskim rynku. To nie koniec ekspansji marki na nowe rynki, bo zaawansowane rozmowy są prowadzone z potencjalnymi franczyzobiorcami z Rybnika i Częstochowy.

Zielony Kot działa na polskim rynku od 26 lat.

- Rynek biżuterii, pomimo kryzysu, rozwija się dynamicznie - mówi Aleksandra Skawiniak manager ds. rozwoju sieci Zielony Kot. - Polacy chętnie kupują biżuterię, która coraz częściej jest podstawowym elementem stroju, a nie tylko dodatkiem. Podobnie jest z naszą nową kolekcją, która jest inspirowana latami 80. i ich odważną kolorystyką. Awangardowe zestawienia kolorów, duże rozmiary i fantazyjne kształty, to kwintesencja naszych najnowszych projektów.

Przystąpienie do sieci Zielony Kot, to inwestycja wielkości 130 tys. zł. Do tego trzeba doliczyć jeszcze koszty budowlane. Firma poszukuje biorców w miejscowościach powyżej 100 tys. mieszkańców. Preferowane lokalizacje to: Trójmiasto, Poznań, Wrocław i Warszawa. Franczyzobiorca powinien posiadać lokal mieszczący się w centrum miasta lub centrum handlowym, o powierzchni min. 30 m2 z co najmniej pięcioletnim prawem do użytkowania. Opłata licencyjna wynosi 12 tys. zł. W ramach umowy franczyzobiorca otrzymuje pomoc w aranżacji lokalu, know-how z zakresu wiedzy o produkcie, zasad obsługi i ekspozycji towaru, dostęp do pełnej oferty produktowej i atrakcyjne rozwiązania finansowe.

(mak)