15.12.2011

Drogeryjny gigant ma kłopoty

Niemiecki Schlecker zamyka coraz więcej sklepów. Jaki los czeka polskie drogerie?

Schlecker to jedna z największych sieci w branży drogeryjnej na świecie. W ok. 14 tys. sklepów tej marki pracuje ponad 52 tys. osób. Od tygodni w niemieckiej prasie nie milkną jednak spekulacje na temat przyszłości Schleckera.

Modelka na tle sklepu Rossman.

Obroty Schleckera spadają, a liderem pozostaje Rossman, który Polsce ma ponad 500 sklepów.

Jak podaje magazyn der Spiegel, w listopadzie i grudniu spółka ma łącznie zamknąć 600 sklepów. Umieszczone w nich towary o wartości 180 mln euro zostaną przeniesione do innych istniejących placówek. Choć kontrahenci Schleckera mówią o poważnych problemach sieci, centrala dementuje pogłoski o swoim rychłym bankructwie.

Problemy Schleckera trwają od 2008 roku. Przez ostatnie trzy lata firma notuje straty i wszystko wskazuje na to, że również 2011 zamknie na minusie. W 2010 obrót sieci spadł o 0,6 mld euro do poziomu 6,6 mld euro. Dlatego założyciel sieci Anton Schlecker postanowił zamykać placówki w lokalizacjach, które nie rokują perspektyw gospodarczych. Chce też położyć większy nacisk na sprzedaż internetową oraz rozwój nowego konceptu pod nazwą AS.

W Polsce marka Schlecker pojawiła się w 2004, otwierając do blisko 180 placówek. Liderem rynku drogerii nad Wisłą pozostaje Rossman, który ma ponad 500 sklepów. Na drugim miejscu plasują się Drogerie Natura, a trzeci jest właśnie Schlecker.

Polski rynek drogerii przyspiesza procesy konsolidacji. Niedawno swoje siły połączyły Drogerie Natura i Aster, które przy wsparciu funduszu Resource Partners chcą otwierać rocznie 50 nowych sklepów. Do końca I kwartału 2012 scalanie ma zakończyć Polska Grupa Drogeryjna działająca w ramach ECO Holding.

(gum)