17.01.2013

Przedszkola czekają na jesień

Gminne dotacje zwiększają opłacalność biznesu. Mimo to Koliberek wciąż szuka pierwszego franczyzobiorcy.

Łódzka sieć przedszkoli od ponad pół roku intensywnie poszukuje franczyzobiorców. Jak dotąd jej twórcom nie udało się podpisać żadnej umowy, jednak franczyzodawca Koliberka nie traci optymizmu.
- Rozmawiamy obecnie z kandydatami ze Śląska i Podkarpacia. Liczymy, że negocjacje przyniosą sukces i nasza sieć pojawi się w nowych lokalizacjach – mówi Piotr Gałka, twórca marki Przedszkole Koliberek.

Przedszkole Koliberek

By zachęcić potencjalnych franczyzobiorców do otwierania własnych przedszkoli pod nazwą Koliberek, franczyzodawca proponuje zwolnienie z miesięcznych opłat w 2013 roku tym kandydatom, którzy podpiszą umowy do końca lutego.

Przyznaje, że choć w ubiegłym roku wstrzymał inwestycje w otwarcia własnych punktów, to nie wyklucza, że w tym pokusi się o samodzielne otwarcia. Miałyby one jednak mieć miejsce w Łodzi, gdzie działają dotychczas otwarte trzy przedszkola. - Do nowych miast chcemy wchodzić współpracując z franczyzobiorcami – przyznaje Gałka.

By zachęcić potencjalnych franczyzobiorców do otwierania własnych przedszkoli pod nazwą Koliberek, franczyzodawca proponuje zwolnienie z miesięcznych opłat w 2013 roku tym kandydatom, którzy podpiszą umowy do końca lutego.
- Zdajemy sobie sprawę, że biorcy licencji, którzy podpiszą umowy w pierwszej połowie roku, najprawdopodobniej wystartują z własnym biznesem dopiero jesienią – zaznacza franczyzodawca.

Przedsiębiorcy prowadzący niepubliczne przedszkola nie narzekają na brak klientów. Pod ich opiekę trafiają bowiem obecnie dzieci z roczników wyżu demograficznego. Placówki publiczne są przepełnione, a rodzice, których pociechy nie znalazły tam miejsca, muszą szukać go w przedszkolach niepublicznych. Dlatego w Koliberku już w styczniu zaczynają się zapisy na kolejny semestr.

- Comiesięczne dotacje z gminy przypadają na każde dziecko uczęszczające do przedszkola. W znaczącym stopniu wspomagają one budżet, umożliwiając utrzymanie wysokości czesnego na poziomie będącym w zasięgu większości pracujących rodziców – mówi Gałka. - W planach rządowych jest systematyczne podnoszenie tych dotacji, w taki sposób, by opłaty w punktach niepublicznych zrównały się z tymi w państwowych przedszkolach.

(gum)