10.05.2013

Szkołom językowym kończą się dotacje

Wpływa to niższą liczbę klientów. Właściciel Lingua Nova przestrzega przed pochopną decyzją o otwarciu szkoły.

We wrześniu 2012 roku zarządzana przez Bartosza Szyke sieć szkół językowych Lingua Nova liczyła sześć placówek. Franczyzodawca zapowiadał wówczas, że do końca wakacji w 2013 roku uda mu się pozyskać franczyzobiorców na trzy kolejne szkoły. Nie udało się jednak uruchomić żadnej.

Słuchacze Lingua Nova przy stole Fot. Lingua Nova

W ciągu ostatniego roku sporo słabszych firm z branży zakończyło swoją działalność. Powodem było ograniczenie dotacji unijnych i bezpłatnych szkoleń językowych.
Bartosz Szyke, franczyzodawca Lingua Nova

- W tej chwili działa sześć szkół. Są zlokalizowane w Warszawie, Białymstoku, Piasecznie, Kaliszu (dwie placówki) oraz na Ukrainie. Cały czas prowadzimy rozmowy z potencjalnymi biorcami licencji. Szkołę językową rekomendujemy otworzyć z początkiem roku szkolnego, we wrześniu, dlatego dopiero w wakacje będzie można mówić o rezultatach – mówi Bartosz Szyke. - Otwarcie szkoły językowej musi być poprzedzone analizą rynku, znalezieniem odpowiedniej lokalizacji i kadry. Wydaje mi się, że podjęcie decyzji o wejściu do takiej sieci jest dużo trudniejsze, niż podjęcie decyzji o przystąpieniu do sieci handlowej.

Zdaniem franczyzodawcy Lingua Nova rynek usług edukacyjnych należy do najtrudniejszych i najbardziej wymagających. Paradoksalnie, między innymi dlatego, że wielu osobom wydaje się, że jest to łatwa branża, w której biznes można otworzyć bez dużego wkładu finansowego i doświadczenia.

- Nic bardziej mylnego. Patrząc przez pryzmat 15 lat doświadczeń obserwowałem wiele wzlotów i upadków w branży. Wierzę, że jeśli dzisiaj ktoś myśli o otwarciu szkoły językowej, to powinien związać się ze znaną marką. Lingua Nova latami wypracowywała swoje sprawdzone metody nauczania i standardy, które mogą stanowić silny fundament dla osoby chcącej chce otworzyć własną szkołę językową – twierdzi Szyke.

Franczyzobiorca szkoły pod szyldem Lingua Nova musi przygotować się na wydatek rzędu 50 tys. zł. Cena obejmuje licencję na prowadzenie szkoły języków obcych, działania reklamowe, koszt otwarcia placówki.

- Zostawiamy sporo swobody naszym franczyzobiorcom, którzy mogą dopracowywać i dostosowywać nasze standardy do swoich klientów. W tym roku widzimy spore ożywienie i zainteresowanie kursami w Lingua Nova. Aby pomóc naszym słuchaczom, uruchomiliśmy cotygodniowe bezpłatne warsztaty pomagające pokonywać bariery językowe – mówi Szyke.

(gum)