10.06.2013

Crowdfunding czy Anioł Biznesu?

O tym, u kogo można znaleźć pieniądze na założenie własnej firmy opowiada Paweł Tomczyk, prezes zarządu Rearden Technology.

Skąd młody biznesmen może wziąć pieniądze na uruchomienie swojej pierwszej firmy?
Jeśli nigdy nie prowadziliśmy własnej działalności gospodarczej polecam sfinansować biznes z własnych oszczędności. Warto też poszukać wsparcia u rodziny. Jeśli jesteśmy bardziej doświadczeni i posiadamy wkład własny, warto skorzystać ze środków unijnych. W Polsce dobrze prosperującym projektem jest Program Innowacyjnej Gospodarki. Oczywiście szanse uzyskania unijnych pieniędzy mają przede wszystkim przedsiębiorstwa zajmujące się badaniami i rozwojem, nowoczesnymi technologiami, czy też technologiami informacyjnymi i komunikacyjnymi.

Paweł Tomczyk, CEO firmy Rearden Technology S.A. Fot. Rearden Technology S.A.

Przed wyborem platformy crowdfundingowej warto zrobić rozeznanie, czy pomysł podobny do naszego nie zebrał już tam finansowania. Jeżeli tak się zdarzyło, warto przyjrzeć się ich kampanii marketingowej, efektom działań oraz na podstawie zebranych informacji opracować własną koncepcję. - mówi Paweł Tomczyk, prezes zarządu firmy Rearden Technology.

Co w takim razie powinny zrobić osoby, które nie mogą otrzymać pieniędzy z UE. W jakich jeszcze miejscach mogą szukać środków na realizację pomysłu czy też rozwój swojego biznesu?
Jeżeli nie udało nam się pozyskać unijnych funduszy lub też to, co otrzymaliśmy nam nie wystarcza, a posiadamy innowacyjny pomysł na własny biznes, możemy postarać się o wsparcie tzw. Anioła Biznesu. Jest nim najczęściej biznesmen chcący zainwestować swój kapitał w nowo rozwijający się biznes, najczęściej z zakresu nowoczesnych technologii. W Polsce szacuje się, iż ich liczba nie przekracza 3-4 tys., zaś inwestowane przez nich kwoty mieszczą się w przedziale od 500 tys. do 2 mln zł. Brak dokładnych danych wynika w głównej mierze z chęci pozostania anonimowym.

A co sądzi Pan o crowdfundingu?
Idea takiego finansowania polega głównie na pozyskaniu funduszy od zwykłych obywateli w zamian za np. gadżet związany z produktem, zaproszenie na event, czy też udziały w finansowanym projekcie. Forma „nagrody” zależy od wkładu włożonego w projekt. O popularności tej metody finansowania świadczą ostatnie badania firmy Massolution, z których wynika, że w 2013 roku na finansowanie crowdfundingowe zostanie przeznaczonych ok. 5,1 mld dolarów. Potentatem w tym zakresie pozostają państwa Ameryki Północnej oraz Europy, które w zeszłym roku odpowiadały za 96 proc. całej wartości przekazanych pieniędzy. Z ciekawostek, pierwszym projektem sfinansowanym w ten sposób była trasa koncertowa zespołu Marillion, który w 1997 roku zebrał na ten cel ok. 60 tys. dolarów.

Jakie korzyści może przynieść przedsiębiorcy taka platforma?
Po pierwsze, zapewnia ona szybki przypływ gotówki, bowiem przeciętna kampania promocyjna na tego typu platformie wynosi 2 miesiące. Po drugie, zyskujemy dużą popularność wśród przyszłych nabywców, w zakresie globalnym. Fenomen tej formy to również oddanie ludziom władzy kreacji, która przyczynia się do zyskania ich sympatii, nawiązania z nimi bliskich relacji oraz stworzenia miejsca selekcji pomysłów. Owa selekcja pozwala jeszcze przed wdrożeniem pomysłu w życie, uchronić wiele firm przed tzw. wyrzuceniem pieniędzy w błoto, w przypadku nie przyjęcia się produktu.

(boa)

Udostępnij artykuł

Komentarze na forum

1