03.02.2014

Poprawki nie tylko krawieckie

Piotr Zielaskiewicz, dyrektor handlowy Funk’n’Soul, opowiada o rebrandingu, prowizjach dla franczyzobiorców oraz letnich sklepach sezonowych.

W ubiegłym roku otworzyliście pierwszy sklep Funk'n'Soul w nowej wizualizacji. Czy w tym roku proces rebrandingu obejmie kolejne sklepy?
Odświeżenie wizerunku to naturalny element cyklu życia każdej marki. Nowe oblicze Funk'n'Soul pokazaliśmy szerokiej publiczności na przykładzie sklepu w Gliwicach. W tym roku chcemy kontynuować ten proces. Chcemy aby każdy z salonów przeszedł lifting, który pozwoli na ładniejszą i skuteczniejszą ekspozycję naszych ubrań. Zmiany mają na celu zwiększenie atrakcyjności oferty Funk'n'Soul, co pozwoli agentom podnieść obroty i generować wyższe zyski. Koszty zmian będą pośrednio obciążały również agenta.

Piotr Zielaskiewicz, dyrektor handlowy Funk'n'Soul. Fot. Funk'n'Soul

Konsekwentne wykonywanie założeń biznesowych: opieranie się kryzysowi, systematyczny rozwój sieci i jej restrukturyzacja. Takie cele przyświecają nam w tym roku.
Piotr Zielaskiewicz, dyrektor handlowy sieci Funk’n’Soul.

Co jeszcze, oprócz rebrandingu, Funk'n'Soul planuje w tym roku?
Jednym z głównych założeń na rok 2014 jest obniżenie ceny detalicznej przy zachowaniu wysokich prowizji dla naszych agentów i obniżenie kosztów produkcji. Pozwoli nam to na zwiększenie rentowności i szersze możliwości inwestycyjne. Będziemy też systematycznie rozwijać sieć sprzedaży. Pragniemy otwierać salony zarówno w dużych, jak i w mniejszych miastach dbając o zrównoważony rozwój. Część inwestycji zaplanowanych na rok 2013 zostało przeniesionych na rok 2014. Jedną z takich inwestycji jest otwarcie salonu Funk'n'Soul w Katowicach. Rozpoczęliśmy też poszukiwania potencjalnych franczyzobiorców zainteresowanych prowadzeniem letnich stoisk w najpopularniejszych wakacyjnych kurortach.

Rozmawiała (mak)

Udostępnij artykuł

Komentarze na forum

0