27.10.2014

Wzór na biznes

Odzież Desigual uchodzi nietypową jak na standardy sieciowych marek. Zasady współpracy też nie są tradycyjne.

Hiszpańskie sieci franczyzowe rezprezentują zaledwie 3 proc. wszystkich zagranicznych marek obecnych w Polsce. Firma Majka Reinhardt pracuje nad zmianą tego stanu rzeczy. Sprowadziła nad Wisłę koncept z odzieżą damską Desigual. Sklepy z iberyjskim rodowodem oferują kolekcje z charakterystycznymi wzorami i haftami, uchodzącymi za nietypowe dla sieciowych marek. Jak dotąd punkty pojawiły się w Warszawie, Poznaniu, Krakowie, Opolu i Częstochowie. Dwie ostatnie placówki działają nie w formie tradycyjnych sklepów, lecz jako kornery w sklepach multibrandowych.

sklep Desigual Fot. Desigual

Partnerem Desigual można zostać otwierając pełnowymiarowy sklep lub inwestując w korner w sklepie multibrandowym.

- Koncept „Easy Corner” cechuje się łatwym montażem i został stworzony po to, by ułatwić naszym klientom dostęp marki, a jednocześnie zwiększyć opłacalność inwestycji partnerów z metra kwadratowego. W ten sposób chcemy też podzielić się swoim doświadczeniem – mówi Agnieszka Pryba z firmy Majka Reinhardt.

Franczyza Desigual różni się od depozytowego modelu współpracy, jaki rozpowszechnił się w branży odzieżowej. W modelu depozytowym franczyzobiorca ani na chwilę nie wchodzi w posiadanie towaru, a jego wynagrodzenie stanowi prowizja od produktów kupionych przez docelowego klienta. Tymczasem w sieci Desigual franczyzobiorcy ponoszą koszty zatowarowania.
- Marże i minimum zakupowe jest ustalane dla każdego sklepu indywidualnie – tłumaczy Agnieszka Pryba.

To jednak tylko część nakładów inwestycyjnych, jakie musi ponieść franczyzobiorca. Kapitał będzie potrzebny też na wyposażenie lokalu, o czym więcej można przeczytać w artykule Desigual w trzech odsłonach. Spółka Majka Reinhardt rozwija też odzieżowy koncept pod nazwą Oui. Partnerami obu marek mogą zostać osoby posiadające doświadczenie w handlu detalicznym. (gum)