07.09.2015

Mały rozmiar, duży klient

Tup Tup szuka nowych lokalizacji w miastach średniej wielkości. W tym roku planuje jeszcze trzy otwarcia.

W tej chwili polska sieć sklepów  ubrankami dziecięcymi liczy 33 placówki, w tym 27 franczyzowych. Do tego współpracuje z ok. 250 sklepami multibrandowymi. Aktualnie firma pracuje nad trzema kolejnymi otwarciami, które chce sfinalizować do końca roku.
– Prowadzimy rozmowy z potencjalnymi partnerami w Tarnowie, Brodnicy i Nowym Dworze Mazowieckim – informuje Jarosław Kopeć, prezes firmy Hurtimex, która jest właścicielem marki.

Jarosław Kopeć, prezes Hurtimexu Fot. Tup Tup

Uwzględniając koszty funkcjonowania i potencjał handlowy najlepiej sprawdzają się lokalizacje przy głównych ulicach w centrach miast – podpowiada Jarosław Kopeć, prezes Hurtimexu.

Biznes w średnim mieście

Hurtimex zaczynał w 1990 roku jako dystrybutor odzieży dziecięcej. W kolejnych latach poszerzył działalność o projektowanie i produkcję ubrań pod własną marką Tup Tup. W tej chwili w sklepach z tym logo można kupić w sumie odzież kilkunastu marek dziecięcych. Oprócz własnej marki Tup Tup, sklepy sprzedają także odzież z portfolio niemieckiej Kids Fashion Group, m.in. marki Kanz, Doll, Pampolina. Na polskim rynku rywalizują m.in. z takimi konkurentami jak 5.10.15 czy Cocodrrillo. Konkurencją dla salonów z ubraniami dziecięcymi są też większe sieci sklepów odzieżowych, chociażby H&M czy Zara.
– Kondycja branży od jakiegoś czasu osiągnęła pewien poziom stabilizacji. Nie zauważa się większych wahań oraz spektakularnych zmian wśród głównych graczy rynkowych – ocenia prezes Hurtimexu. – Sądzę, że najbliższy rok będzie kontynuacją rozwoju rynku w obecnym kształcie i dynamice.

Franczyzodawca Tup Tup jest w tej chwili zainteresowany rozbudową sieci w średniej wielkości miastach, liczących od 40 do 100 tys. mieszkańców. Z takich miejscowości ma też najwięcej zgłoszeń od potencjalnych franczyzobiorców. Opłata licencyjna za przystąpienie do sieci to 5 tys. zł. Franczyzodawca pobiera też kaucję zwrotną w wysokości 20 tys. zł. Partner dostaje towar w depozyt, nie musi więc płacić za zatowarowanie. Wysokość inwestycji zależy oczywiście od wielkości i stanu lokalu. Zdaniem licencjodawcy, sklep o wielkości 70 m2, w stanie deweloperskim, wymaga nakładów od 40 do 70 tys. zł. Wyposażenie w meble (jednakowe dla wszystkich salonów) to wydatek rzędu 300 zł na m2. Z reguły to franczyzobiorca szuka lokalizacji dla sklepu, ale franczyzodawca ze swej strony też zapewnia wsparcie w tej sprawie oraz w negocjacji umowy najmu.
– Uwzględniając koszty funkcjonowania i potencjał handlowy najlepiej sprawdzają się lokalizacje przy głównych ulicach w centrach miast – podpowiada Jarosław Kopeć.

Franczyzodawca zapewnia szkolenia z zakresu znajomości oferty handlowej, obsługi klienta i oprogramowania, procedur współpracy. Pomaga też przy otwarciu sklepu. Szacowany okres zwrotu z inwestycji to od półtora roku do trzech lat.

Pod koniec ubiegłego roku szef Hurtimexu zapowiadał w rozmowie z naszym portalem, że w 2015 planuje rozbudować sieć Tup Tup do 50 sklepów. Nie udało się, ale firma nie rezygnuje z ambitnych planów. W najbliższych 2-3 latach zamierza osiągnąć liczbę 100 sklepów.