02.03.2009

Spełnij marzenie o własnej firmie

Marzeniem dużej grupy ludzi, z którymi rozmawiam o planach na przyszłość jest założeniewłasnej firmy. Większość jednak osób z tej grupy wciąż czeka na „odpowiedni moment”, tłumacząc się najczęściej brakiem środków finansowych i brakiem odpowiedniej wiedzy. A ja mam szkołę językową.

Samo założenie działalności gospodarczej jest dla wielu „czarną magią”, nie wspominając już o dalszym prowadzeniu firmy. Dlatego też własna firma pozostaje wciąż nierealnym marzeniem. To nieuchwytne dla większości osób marzenie stało się dla mnie realne już w wieku 20 lat i to nie za sprawą wygranej w toto lotka czy ponadprzeciętnej wiedzy i umiejętności z zakresu zarządzania firmą, ale za pomocą franchisingu. To tajemnicze słowo, niestety wciąż niezrozumiałe dla wielu ludzi, jest właśnie receptą na zrealizowanie swojego marzenia o własnej firmie. Nie trzeba znać się na księgowości, prawie czy najnowszych rozwiązaniach w interesującej nas dziedzinie(branży), wystarczy poznać istotę franchisingu. Franchising, w wersji spolszczonej franczyza, to w najprostszym ujęciu pomysł na własny biznes. Duża firma bierze pod swoją opiekę małą firmę, wspierając ją na każdym etapie i w każdej dziedzinie prowadzenia firmy. W moim przypadku idea franchisingu okazała się strzałem w dziesiątkę. Najpierw oczywiście był pomysł- szkoła językowa. W dwunastotysięcznym miasteczku, z którego pochodzę, brakowało porządnej szkoły językowej, w której mogłyby się uczyć zarówno dzieci, jak i młodzież oraz dorośli. Powstał jednak pewien problem - jak prowadzić taką szkołę bez żadnego doświadczenia?

Prowadzenie franchisingowej firmy, zwłaszcza jeśli robi się to pierwszy raz, jest świetnym rozwiązaniem.

Szukając inspiracji w internecie moja mama natknęła się właśnie na coś takiego jak franchising. Parę firm oferowało gotowe i sprawdzone sposoby prowadzenie szkoły językowej pod wyrobioną już marką za określoną opłatę. Koncepcja okazała się bardzo interesująca, a po bliższym jej przeanalizowaniu przekonująca. Wybór marki nie był trudny. Przeważyła różnorodność oferty (ważna w tak małej miejscowości), wielkość sieci oraz innowacyjność. Jedynym minusem były dość wysokie opłaty franczyzowe (opłata jednorazowa roczna oraz fundusz na reklamę). Decyzja o przyłączeniu się do sieci nie była więc trudna. Jej podjecie ułatwił mi wzór umowy franczyzowej, w którym szczegółowo były opisane nasze obowiązki jako franczyzobiorcy, ale także franczyzodawcy. Moje obowiązki dotyczące spełniania wymogów franczyzodawcy okazały się być dla mojej nowej firmy plusem, ponieważ dzięki temu, że wiedziałam co i jak mam robić, oszczędziłam mnóstwo czasu i zapewne też pieniędzy.

Zaraz po wstąpieniu do sieci otrzymałam „Księgę Standardów”, w której szczegółowo krok po kroku, jest opisane jak prowadzić firmę. Ułatwiło mi to decyzje zarówno dotyczące wyposażenia lokalu, w którym mieści się szkoła, jaki i wyboru odpowiednich pracowników, czy nawet organizacji pracy biura. Najcenniejsza okazała się jednak opracowana autorska metodyka nauczania. Wspólna reklama, szkolenia pracowników i ciągły kontakt z doświadczonymi ludźmi również okazały się być bardzo wartościowe, i co najważniejsze przełożyły się na osiągnięte przez moją firmę wyniki już po pierwszym roku. Pierwszy rok działalności mojej firmy zakończył się zyskiem.

Prowadzenie franchisingowej firmy, zwłaszcza jeśli robi się to pierwszy raz, jest według mnie świetnym rozwiązaniem. Oprócz wsparcia ze strony franczyzodawcy, mamy możliwość wymiany doświadczeń z innymi oddziałami oraz organizowania wspólnych przedsięwzięć. Oprócz uczenia się na cudzych błędach, mamy możliwość uczestniczenia w rozwoju całej sieci. Oprócz wymagań ustalonych odgórnie przez franczyzodawcę, mamy możliwość kreowania kultury w naszej firmie według naszej, niezależnej od nikogo koncepcji, bo jesteśmy swoimi szefami. Znikają również problemy finansowe, ponieważ zawsze możemy liczyć na pomoc ze strony franczyzodawcy w postaci zwolnienia z opłaty franczyzowej lub rozłożeniu jej na raty, czy nawet pomocy w udzieleniu kredytu. Poza tym wszelkie koszty związane z rozwojem, innowacjami, szkoleniami itd. ponosi franczyzodawca. Należy również zwrócić uwagę na fakt, że będąc w dużej sieci o rozpoznawalnej i uznanej marce obniżają nam się koszty związane z „walką” z konkurencją, ponieważ marka jak wiadomo jest najlepszą reklamą.

Robert Kiyosaki w trafny sposób ujął istotę franchisingu „pracować dla siebie, ale nie samemu”. Podpisanie umowy franczyzowej było w moim przypadku naprawdę bardzo dobrym rozwiązaniem, ponieważ dzięki radom i wsparciu doświadczonej firmy udało mi się zaoszczędzić mnóstwo czasu, pieniędzy oraz uniknąć wielu problemów i błędów. Moja franchisingowa firma, była, dzięki grupie wspaniałych ludzi, którzy uczestniczyli w jej tworzeniu po prostu skazana na sukces. Jak widać na moim przykładzie, nie trzeba być doświadczonym specjalistą w branży, która nas interesuje i mieć dużo pieniędzy, żeby założyć własną firmę.

Jeżeli marzysz o własnej firmie to może franchising jest właśnie dla Ciebie!

Joanna Magdalena Mokrzecka, Węgorzewo
tekst nadesłany na konkurs "Mój Franchising"

Udostępnij artykuł

Komentarze na forum

0

Agnieszka Kamińska

dziennikarz
Napisz do autora