02.10.2014

Branża jubilerska i kosmetyczna 2014

Firmy kosmetyczne i jubilerskie chętnie decydują się na uruchomienie wysp handlowych albo wstawienie stoiska z produktami do drogerii lub innego sklepu.

Rynek kosmetyczny się przeobraża. Zmieniają się przede wszystkim zwyczaje zakupowe Polaków, które są ściśle powiązane z tym, jak wygląda rynek i jakie kosmetyki cieszą się największym powodzeniem. Nie chcemy już kupować kosmetyków od konsultantki, rzadziej też zaglądamy do hipermarketu – tak przynajmniej wynika z raportu „Rynek dystrybucji artykułów kosmetycznych w Polsce 2014. Analiza rynku i prognozy rozwoju na lata 2014-2019” przygotowanego przez firmę badawczą PMR. Popularność zyskują natomiast drogerie, w których zakupy robi 43 proc. ankietowanych. Kosmetyki w sieciach handlowych ciągle kupuje blisko 1/3 pytanych przez PMR, a zakupy w sklepach internetowych robi 9 proc. respondentów. Kosmetyki coraz częściej kupujemy też w dyskontach, które oferują nie tylko marki własne, ale dostarczają klientom również znane marki w atrakcyjnych cenach. Wszystko to przekłada się na rynek, który w ubiegłym roku wzrósł o 2 proc. i był warty blisko 20 mld zł. Jeszcze lepiej ma być w kolejnych latach. PMR prognozuje, że do 2016 roku wartość rynku drogeryjnego w Polsce wzrośnie do 23 mld zł.

Witryna Sklepu Jubilerskiego Yes.

Polski rynek kosmetyków naturalnych nie jest jeszcze nasycony i jest na nim miejsce na nowe marki.

Zmianie ulega także struktura. Chociaż z rynku zniknęło ponad 400 drogerii, to największe sieci z miesiąca na miesiąc powiększają swoją listę sklepów. Zamykają się przeważnie małe, niezależne drogerie, którym trudno samodzielnie walczyć z silną konkurencją. PMR podaje, że w 2013 roku ubyło blisko 600 niezależnych drogerii. Jednocześnie „Raport o franczyzie w Polsce 2014” przygotowany przez firmę doradczą PROFIT system pokazuje, że z roku na rok rośnie liczba drogeryjnych franczyzodawców, których w ubiegłym roku było 27. Przybywa też placówek skupionych w ramach sieci franczyzowych – 1610. Te dane wyraźnie pokazują, gdzie niezależni sprzedawcy szukają schronienia i jak widzą swoją perspektywę rozwoju.

– Polski sektor kosmetyczny swą strukturą nie różni się znacznie od innych krajów europejskich. Jednak od kilku lat można wyraźnie zauważyć jego tendencję wzrostową, co daje nadzieję, że będzie on rozwijał się szybciej w Polsce niż w pozostałych krajach Starego Kontynentu – mówi Sylwia Trzebiatowska, menedżer ds. rozwoju sieci Flormar specjalizującej się w sprzedaży kosmetyków kolorowych.

Pod względem liczby placówek liderem rynku niezmiennie o kilku już lat jest sieć Rossmann, która w 2013 otworzyła w Polsce 150 nowych sklepów i coraz śmielej wchodzi do małych miejscowości. Miejsca na podium mają też Drogerie Laboo (650 punktów) oraz franczyzowe Drogerie Natura (274 sklepy).

Na rynku rozwijają się też nowe modele sprzedaży. Obok pełnowymiarowych drogerii firmy kosmetyczne  decydują się na uruchomienie wysp handlowych albo wstawienie stoiska z produktami do drogerii lub innego sklepu. Dzięki temu mogą niższym kosztem pojawić się w większej liczbie miejsc i za stosunkowo niewielkie pieniądze wejść do prestiżowych galerii handlowych. Na wyspach można kupić praktycznie wszystko, poczynając od kosmetyków kolorowych, poprzez kremy, zapachy do domu i biura aż po perfumy.

Bliżej natury

Obok drogerii o swój kawałek kosmetycznego rynku walczą sklepy specjalistyczne, sprzedające np. wyłącznie kosmetyki kolorowe albo naturalne. Pozycja rynkowa tej ostatniej grupy rośnie systematycznie już od kilku lat, a globalny rynek w tempie 10 proc. rocznie. W 2014 roku na całym świecie do koszyków konsumentów mają trafić ekologiczne kosmetyki warte około 33 mld dolarów. Największe rynki zbytu to oczywiście USA i Kanada oraz Niemcy, Francja, Włochy, Wielka Brytania i kraje skandynawskie. Kosmetyki naturalne zyskują uznanie również w Polsce – do naszego kraju wchodzą znane zagraniczne marki, ale swoje sieci rozwijają też polskie firmy, jak chociażby Organique, która powstała 11 lat temu, czy tegoroczny debiutant franczyzowy – firma Idunn Naturals.

– Kosmetyki oparte na naturalnych składnikach, ekologia, zdrowy tryb życia – to są tematy, które obecnie stają się bardzo popularne w Polsce i zyskują wielu oddanych zwolenników, a to sprawia, że cała branża oferująca przeróżne produkty ekologiczne nie narzeka na brak klientów i cały czas się rozwija – mówi Magdalena Wieczorek, menedżer sieci franczyzowej Organique. – Polski rynek kosmetyków naturalnych nie jest jeszcze nasycony i jest na nim miejsce na nowe marki. Oczywiście, firmy specjalizujące się w produkcji i sprzedaży skrupulatnie to wykorzystują, więc co chwila na rynku pojawiają się nowe marki. Wielu, które cieszą się olbrzymią popularnością za granicą, nie ma jeszcze w Polsce, a ich pojawienie się jest pewnie kwestią czasu.

Dużo wskazuje więc na to, że mamy właśnie  ostatni dzwonek dla tych, którzy chcą zająć dobre miejsce na rynku kosmetyków naturalnych. Później będzie już zdecydowanie ciaśniej.

Chodź, pomaluj mój świat

Swoją obecność na rynku wyraźnie zaznaczyły też firmy sprzedające kosmetyki kolorowe: lakiery do paznokci, tusze do rzęs, pudry i inne kosmetyki do makijażu. Firma badawcza Nielsen podaje, że w ubiegłym roku wartość rynku kosmetyków kolorowych przekroczyła 1 mld zł, co oznacza 8-procentowy wzrost rok do roku. Dobra sytuacja rynkowa sprawia, że sieci działające w branży planują kolejne otwarcia i szukają nowych franczyzobiorców. Flormar zapowiada, że chce w tym roku otworzyć pięć nowych stoisk, Golden Rose planuje uruchomić 30 nowych punktów.
– W branży kosmetycznej można zaobserwować bardzo duże nasycenie rynku. Walkę o klienta wygrywa ta firma, która może zaoferować kosmetyki bardzo dobrej jakości w przystępnej cenie. O sukcesie rynkowym decyduje również moda. Wprowadzając na rynek nowe produkty lub wzbogacając istniejące już linie, trzeba być na bieżąco z panującymi trendami – wyjaśnia Joanna Rzeczulska, menedżer ds. handlu i marketingu Golden Rose.

W najbliższych latach branża kosmetyczna w dalszym ciągu będzie się konsolidować, bo tylko w ten sposób niezależne drogerie będą mogły stanąć do walki o względy i portfel klienta. Wyłącznie współpraca z franczyzodawcą może dać im oręż do walki z takimi gigantami rynkowymi jak Rossmann, czy budując po cichu swoją potęgę należąca do Jeronimo Martins sieć drogerii Hebe.

 

Magdalena Krocz