11.11.2016

Majątek zbity na szpilkach

Kariera marki Christian Louboutin jest dowodem na to, że w biznesie nie ma rzeczy niemożliwych. I że czasami wystarczy odświeżyć pewien koncept, by zarobić miliony. I uszczęśliwić miliony.

Gdy na początku lat 90. Francuz Christian Louboutin zakładał firmę produkującą obuwie, szpilki nie były w modzie. To on, niezwykłym designem swoich produktów, przywrócił je do łask kobiet na całym świecie. W pierwszym roku działalności sprzedał ledwie 200 par. W ostatnich latach sprzedaje po kilkaset tysięcy, a jego przedsiębiorstwo zatrudniające ponad 400 osób generuje regularnie co najmniej 300 mln USD przychodu w skali roku.

Szpilki marki Christian Louboutin Fot. Christian Louboutin

Gdy na początku lat 90. Francuz Christian Louboutin zakładał firmę produkującą obuwie, szpilki nie były w modzie. To on, niezwykłym designem swoich produktów, przywrócił je do łask kobiet na całym świecie.

Louboutin nie był jednak nowicjuszem w tym biznesie. Od połowy lat 70. do połowy lat 80. projektował damskie obuwie dla takich marek jak Chanel czy Yves Saint Laurent. Potem, gdy przez kilka lat pod koniec lat 80. zajmował się projektowaniem ogrodów i dziennikarstwem, poczuł, że odszedł za daleko od swojej pasji. Dlatego postanowił zaryzykować i ruszyć z własnym biznesem. Pomogli mu w tym dwaj znajomi, Henri Seydoux i Bruno Chamberland, którzy do dziś pełnią funkcje menedżerskie w firmie.

Louboutinowi na początku dopisało szczęście. Jednym z pierwszych klientów jego paryskiego sklepu była księżna Monako, Karolina. Zaczęła zachwalać buty akurat wtedy, gdy w środku był także znany dziennikarz piszący o modzie. Za pośrednictwem prasy i poczty pantoflowej wieść o pięknych szpilkach poszła w świat i przyciągnęła takie osobistości jak Catherine Deneuve. Kilka lat później na liście posiadaczek szpilek marki Christian Louboutin były już Christina Aguilera, Joan Collins, Jennifer Lopez, Madonna, Tina Turner, Marion Cotillard i Gwyneth Paltrow. Gwiazda serialu „Seks w wielkim mieście” Sarah Jessica Parker wzięła w nich ślub. Słynna amerykańska pisarka Danielle Steel zakupiła w sumie ponad 6 tys. par louboutinów, a do legendy przeszła jej wizyta w paryskim sklepie, podczas której nabyła za jednym zamachem 80 par – o czym opowiadał sam projektant na łamach magazynu „Vogue” w kwietniu 2010 roku.

Produkty marki Christian Louboutin to nie tylko szpilki, ale i innego rodzaju damskie obuwie, na przykład sneakersy. A także portmonetki czy torebki. W ofercie firmy jest także obuwie dla panów. Nie da się jednak ukryć, że produktem flagowym, znanym na całym świecie, są buty na wysokich obcasach, których podeszwa jest pokryta kolorem Pantone 18-1663 TPX – jest to rozpoznawczy znak towarowy zastrzeżony w wielu krajach. Kilka lat temu głośnym echem odbił się proces, jaki projektant wytoczył firmie Yves Saint Laurent w USA – w pierwszej instancji go przegrał, ale w drugiej wygrał. Co ciekawe, nie we wszystkich krajach Zachodu sądy przyznały wyłączne prawo firmie Christian Louboutin do stosowania czerwonego koloru na podeszwach szpilek – mowa tu np. o Francji (projektant przegrał proces przed francuskim Sądem Najwyższym w 2012 roku).

Christian Louboutin stara się jednak wykraczać coraz bardziej poza świat szpilek. Z okazji igrzysk w Rio wszedł w kooperację z firmą Sporty Henri i przygotował kolekcję obuwia sportowego i ubrań, w której zaprezentowała się ekipa z Kuby. – Elegancja ruchu sportowców od dawna mnie fascynuje. Zaprojektowaliśmy dla nich ubrania i obuwie, które ma im służyć, gdy wciąż są herosami chodzącymi w glorii sławy, ale powracają do realnego świata. Chcieliśmy, by po zejściu z aren wciąż czuli się świetnie, a przy tym wyglądali elegancko – tłumaczył Christian Louboutin.

By stać się szczęśliwą posiadaczką pary szpilek z czerwoną podeszwą, kobieta musi wyłożyć minimum 2,2 tys. zł. Najdroższe modele, pokryte kryształkami, kosztują około 6 tys. USD. Damskie portmonetki zaczynają się od okolic 1 tys. zł. Ciekawostką, która być może na stałe zagości w ofercie firmy Christian Louboutin, są plecaki – ich ceny startują z poziomu 7 tys. zł. Marka nie zaniedbuje mężczyzn: etui na karty kredytowe panowie mogą nabyć za około 800 zł, mokasyny to koszt około 2,5 tys. zł, na półbuty trzeba wydać od 2,8 tys. do 4 tys. zł, a na niezwykle oryginalne sneakersy, co najmniej 4,6 tys. zł.

Swoje produkty Christian Louboutin sprzedaje poprzez sklepy online (własny oraz zewnętrzne, np. net-a-porter – ich lista znajduje się na oficjalnej stronie projektanta), placówki własne (najwięcej ma ich w USA i Chinach, a najbliższa Polsce znajduje się w Kopenhadze) oraz placówki partnerskie, którymi są luksusowe domy handlowe (jak Harrods, Harvey Nichols, Selfridges, Joseph, Browns, Matches czy Cricket and Cruise). W naszym kraju fizycznie są one dostępne w sklepie Moliera 2 w Warszawie.

Skarbiec.biz

Portal Skarbiec.Biz – niezależny serwis o prawie, finansowaniu i gospodarce

Udostępnij artykuł

Komentarze na forum

0