07.12.2011

Sklep sposobem na nudę

Robert Dawid, franczyzobiorca trzech sklepów z zabawkami, zapragnął odmiany. Tym razem postanowił wybrać branżę dla „dorosłych”.

Przedsiębiorca zdecydował się na współpracę z Brand New Products, franczyzową siecią outletów z odzieżą markową.
– Rozważałem działalność na własną rękę, ale miałbym duże trudności ze znalezieniem wiarygodnego źródła zaopatrzenia. Na rynku funkcjonuje wiele hurtowni z końcówkami kolekcji, ale ubrania często bywają zniszczone lub używane. Brand New Products ma towar z pierwszej ręki. Gwarancją jakości są umowy firmy z producentami odzieżowymi, którzy regularnie dostarczają jej nową i ometkowaną odzież, wycofaną z tradycyjnej sprzedaży. Kupując coś od BNP mam pewność, że wszystko jest oryginalne. Sam długo nie miałbym możliwości dotrzeć do takich marek jak Dolce & Gabbana, Versace, czy Tommy Hilfiger. Sieć ma większą siłę przebicia i łatwiej jej pozyskać nowych kontrahentów. Ja z tego korzystam, dzięki czemu mam przewagę nad lokalną konkurencją – mówi Robert Dawid.

Robert Dawid, franczyzobiorca BNP z Kołobrzegu.

Robert Dawid, franczyzobiorca Brand New Products z Kołobrzegu.

Pierwszy sklep BNP Robert Dawid otworzył na starówce w Kołobrzegu w lutym 2011 roku. Lokal jest nieduży. Powierzchnia wynosi 27 m2, ale taki metraż zaspokaja potrzeby przedsiębiorcy. Cały proces rekrutacji franczyzobiorcy do sieci i przygotowania placówki trwał miesiąc.

– Formalności związane z organizacją biznesu trwały krócej, niż wybór branży. Nie od razu byłem zdecydowany na outlet. Rozważałem różne opcje. Na Brand New Products natknąłem się przypadkowo. Zobaczyłem reklamę firmy w prasie i postanowiłem zadzwonić. Szybko przypadliśmy sobie do gustu i zaczęliśmy działać. Ludzie z centrali pomogli mi urządzić sklep i uruchomić biznes. Brand New Products zaoferował mi również wsparcie w działaniach marketingowych. Firma pokryła część kosztów związanych z promocją sklepu na lokalnym rynku, dzięki czemu miałem ułatwiony start w biznesie – mówi Robert Dawid.

Inwestycja w sklep w Kołobrzegu okazała się strzałem w dziesiątkę. To zachęciło Roberta Dawida do otwarcia kolejnego sklepu w Gryficach. Placówka wystartowała w październiku 2011 roku.
– Przygotowania trwały dwa tygodnie. Po doświadczeniach w Kołobrzegu formalności związane z inwestycją i urządzenie sklepu przebiegło bardzo sprawnie – mówi Robert Dawid. – W biznesie pomaga mi żona. Bez niej byłoby mi trudniej zarządzać biznesem. Prowadzę działalność w Gryficach i w Kołobrzegu. Oba miasta oddalone są od siebie o 48 km. To zbyt daleko, by jednego dnia odwiedzić placówki. Mam również zaufanych pracowników, z którymi jestem w stałym kontakcie. Nadzorują pracę sklepu i kontrolują sprzedaż; podliczają dzienny utarg, codziennie zliczają towar, przygotowują miesięczne raporty sprzedażowe, dzięki którym znam stan magazynu; wiem, jaki towar schodzi, a jaki zalega na półkach. Na podstawie tej wiedzy wraz z personelem wymieniam towar na inny lub zamawiam kolejne partie odzieży. Dobieram odzież pod kątem specyfiki i potrzeb lokalnego rynku. Kupuję to, co chcę. Centrala niczego nie narzuca, ani nie sugeruje. Samodzielnie kieruję strategią sprzedaży w swoich sklepach – mówi Robert Dawid.

Jak twierdzi Robert Dawid, biznes oparty na franczyzie wymaga takiego samego zaangażowania jak ten, prowadzony na własną rękę.
– Sam zakup licencji nie zwalnia z obowiązku działania. Wiem, co mówię, bo mam również własne sklepy z zabawkami. Franczyza jest tak samo trudnym biznesem, który bez poświęcenia nie będzie się kręcić. Każdy dzień spędzam w „terenie”, nadzorując pracę w sklepach. W każdej placówce personel zjawia się ok. 20 minut przed otwarciem. Jest to czas na przygotowanie sklepu na przyjęcie klientów. Trzeba poprawić odzież na półkach i na wieszakach, czasami wytrzeć meble i podłogę. W obu sklepach pod marką Brand New Product obowiązują ścisłe zasady ułożenia towaru - wymienia franczyzobiorca.

Magdalena Kurda

Udostępnij artykuł

Komentarze na forum

1

Magdalena Kurda

doradca we franczyzie
Napisz do autora