19.11.2010

Bomi straciło 30 mln zł i zapowiada restrukturyzację

Czy koszmarne wyniki kwartalne odbiją się na franczyzobiorcach?

O trzecim kwartale 2010 roku szefowie spółki z branży FMCG chcieliby jak najszybciej zapomnieć. Strata netto od lipca do końca września wyniosła 27,8 mln zł, a jeszcze przed rokiem w tym okresie Bomi zarobiło 3,4 mln zł.

Stoisko z owocami w sklepie Bomi.

Jak mówi Marek Romanowski, prezes spółki, plany restrukturyzacji dotyczą głównie delikatesów Bomi, natomiast nie obejmują sieci franczyzowych. Franczyza nie odczuje cięcia kosztów i będzie dalej rozwijana.

Marek Romanowski, który od miesiąca piastuje funkcję prezesa zarządu spółki, tłumaczy niekorzystne wyniki wysokimi kosztami jednorazowymi, jakie w ubiegłych miesiącach ponosiło Bomi. Wśród nich było między innymi kupno łódzkiego Centrum Dystrybucji. Rada nadzorcza Bomi przyjęła już strategię, która zakłada poprawę rentowności sklepów, dzięki czemu przyszły rok ma się zamknąć ponad 19 mln zł zysku. Strategia wiąże się jednak z koniecznością zawiązania rezerw, a te obciążą tegoroczny wynik finansowy i mogą powiększyć stratę za 2010 nawet do 102 mln zł.

Kiepskie wyniki spółki mogą też spędzać sen z powiek partnerom Bomi, którzy współpracują ze spółką na zasadzie franczyzy. W ramach grupy kapitałowej działa ponad 1150 sklepów franczyzowych Sieci 34, 205 sklepów eLDe oraz 82 punkty Livio. Romanowski przekonuje jednak, że biorcy mogą spać spokojnie.

- Plany restrukturyzacji dotyczą głównie delikatesów Bomi, natomiast nie obejmują sieci franczyzowych. Franczyza nie odczuje cięcia kosztów i będzie dalej rozwijana - zapewnia prezes Romanowski.

(gum)