06.01.2012

Nadchodzą zmiany w branży spożywczej

Walka o klienta rozgorzała na dobre, a wojnę przetrwają tylko najsilniejsi.

Choć media codziennie donoszą o zagrożeniu stabilności strefy euro, to handlowcom nie brakuje optymizmu. Polacy już w 2008 roku dowiedli, że są odporni na manipulację i wbrew pesymistycznym prognozom kupowali znacznie więcej niż ich zachodni sąsiedzi. Właściciele sklepów spożywczych uważają, że koniunkturę nakręci wzrost gospodarczy i Mistrzostwa Europy w piłce nożnej. Nie wszyscy są jednak optymistami - boimy się przede wszystkim niskiej dynamiki wzrostu wynagrodzeń oraz wzrostu cen.

Sklep Żabka z zewnątrz

Z ankiet przeprowadzonych wśród klientów Żabki wynika, że ci odwiedzają ją dwa, trzy razy w tygodniu.

Specjaliści są zdania, że rok 2012 minie pod znakiem konsolidacji w branży spożywczej. Małe sklepy, chcąc zwiększyć swoją konkurencyjność, będą szukać schronienia pod skrzydłami dużych sieci franczyzowych, które zapewnią im atrakcyjne warunki zaopatrzenia i wsparcie marketingowe. Ze względu na podwyżki należy spodziewać się dalszego rozwoju dyskontów, które stanowią poważne zagrożenie dla drobnego handlu.

- Sieci franczyzowe należące do grupy Eurocash, postawią w przyszłym roku na poprawę jakości swoich sklepów, w dalszym ciągu kładąc nacisk na rozwój placówek franczyzowych w całej Polsce – mówi Waldemar Jezierski, dyrektor public relations i relacji z franczyzobiorcami.

Małe sklepy osiedlowe, chociaż są bardzo dobrze oceniane przez klientów, to pod względem ceny przegrywają z dyskontami czy hipermarketami. Każdego roku z rynku znika ok. 10 tys. niezależnych placówek, które nie wytrzymują tego wyścigu. W chwili obecnej 80 proc. małych przedsiębiorców ma permanentne opóźnienia w płatnościach i realizacją pozostałych zobowiązań. Jednym z kół ratunkowych jest franczyza - dzięki której mogą zyskać efekt skali, co w handlu ma znaczenie strategiczne, nie tylko w przypadku zamówień ale też zdolności marketingowych.

Według Jacka Roszyka, prezesa zarządu Żabka Polska - połączenie sił z sieciami franczyzowymi może być dla sklepów ratunkiem.
- Podejmując współpracę z firmą Żabka Polska, ajent nie rezygnuje z własnej działalności handlowej i dalej zatrudnia pracowników, ale dodatkowo otrzymuje od sieci ogromne wsparcie. Przede wszystkim, to Żabka ponosi koszty inwestycji, które sięgają około 200 tys. zł. Dzięki temu systemowi własną Żabkę można otworzyć dysponując nawet niewielkimi środkami pieniężnymi. Ajent rozpoczynający prowadzenie sklepu ma zapewnioną lokalizację, wyposażenie, logistykę, szkolenia, wsparcie marketingowe oraz pełne know-how efektywnego zarządzania nowoczesnym sklepem.

Prezes Żabki dodaje, że przed nami perspektywa dynamicznego rozwoju sklepów dyskontowych, a także rozwoju sklepów proximity, czyli marketów zlokalizowanych blisko klienta - „po sąsiedzku”. Będzie rozwijał się również format convenience, czyli sklepów najbliżej klienta. Każdy z tych formatów zaspokaja inne potrzeby konsumenta, od zakupów cotygodniowych, po zakupy codzienne. Klienci sklepów Żabka deklarują w ankietach, że odwiedzają takie sklepy dwa, trzy razy w tygodniu.

Obecnie największym franczyzodawcą na polskim rynku spożywczym jest Eurocash, który po przejęcie Tradisu dysponuje 9 tys. sklepów. Sklepy niezrzeszone w żadnej z liczących się sieci będą z roku na rok tracić udziały w rynku na rzecz tańszych i zarazem lepiej zorganizowanych punktów sprzedaży.

(lp)

Udostępnij artykuł

Komentarze na forum

0