09.08.2016

Franczyza z dyskontem czy bez?

Zapytaliśmy Biedronkę o wyniki programu pilotażowego i czy planuje rekrutację partnerów na szeroką skalę.

Wieści o tym, że Biedronka romansuje z franczyzą pojawiają się na rynku już od kilku lat. Do tej pory jednak właściciel marki, portugalska spółka Jeronimo Martins, nie rozpoczął zakrojonej na szeroką skalę akcji rekrutowania franczyzobiorców. Wcześniej tłumaczył, że program partnerski ma formę pilotażową i jest wykorzystywany zaledwie w skromnej części sklepów. W związku ze sporym zainteresowaniem czytelników postanowiliśmy sprawdzić, jak to jest z tą franczyzą w Biedronce. Oto odpowiedź, którą otrzymaliśmy na nasze pytania.

Klienci przed sklepem Biedronki

Placówki partnerskie Biedronki stanowią mniej niż 2 proc. wszystkich dyskontów sieci.

– Projekt związany z rozwojem placówek partnerskich sieci Biedronka jest prowadzony od kilku lat – model funkcjonuje w wybranych mniejszych miejscowościach. Obecnie w tym systemie działa nieco ponad 50 sklepów. Jest on realizowany jako uzupełnienie głównej działalności sieci, opartej przede wszystkim na sklepach własnych. Na koniec drugiego kwartału tego roku sieć Biedronka liczyła 2693 sklepy, które są zlokalizowane w ponad tysiącu miejscowości w całej Polsce. Jak przekazywaliśmy wcześniej, współpraca z siecią bazuje na złożonym modelu partnerskim, który nie jest oparty na opłatach licencyjnych, ale na ustalonym schemacie rozliczeń. Z reguły oczekujemy, że przedsiębiorca, który chce rozpocząć współpracę z JMP, będzie dysponować obiektem z kilkusetmetrową salą sprzedaży. Nie udzielamy natomiast informacji na temat szczegółowych założeń i konstrukcji umów z partnerami – odpisali nam przedstawiciele biura prasowego Biedronki.

Wspomniane 50 sklepów z blisko 2,7 tys. placówek to niecałe 2 proc. całej sieci. Liczba Biedronek na licencji jest więc bardzo zbliżona do tej, która działała pod koniec 2014 roku. To jednoznacznie pokazuje marginalne miejsce placówek partnerskich w strategii Jeronimo Martins Polska. Sieć nie komentuje wyników sklepów partnerskich, ani nie informuje dlaczego nie rozszerza sieci partnerskiej. Nie mniej możemy się domyslać, że albo wyniki sklepów pilotażowych są poniżej oczekiwań albo Biedronka przez dwa lata nie była w stanie opracować systemu zarządzania sklepami partnerskimi. Z komunikatu sieci można też zrozumieć, że testowany był model franczyzy depozytowej.