07.10.2012

Ekologiczny sklep z duszą

Właścicielka sieci sklepów Żółty Cesarz twierdzi, że sukces w branży odniosą osoby, których styl życia zgodny jest z ideą biznesu.

- Aby rozumieć rynek trzeba być w tym nurcie osobiście. Nie ma szans dobrze prosperować biznes, w którym właściciel sklepu ze zdrową żywnością jedzenie z fastfoodu zagryza suplementami diety z apteki, pali jak smok, a klientom proponuje zdrową żywność – mówi Olędzka.

Klientka w sklepie ze zdrową żywnością Żółty Cesarz.

Początki firmy sięgają 1994 roku, a pierwszy sklep własny został otwarty 10 lat później w Warszawie. Dziś sieć Żółty Cesarz liczy 2 sklepy własne i 5 franczyzowych.

Rozwojowi sieci nie przeszkadzają doniesienia o spowolnieniu gospodarczym. We wrześniu został otwarty franczyzowy sklep Żółty Cesarz w Toruniu, a w listopadzie dołączy do niego placówka własna w Warszawie.

- Liczba osób chcących żyć zdrowo i zdrowo się odżywiać ciągle rośnie. Zważywszy na intensywny rozwój rynku żywności ekologicznej za granicą, Polska również powinna doczekać się boomu na tego rodzaju produkty. Cały czas zgłaszają się nowi chętni na franczyzę, a liczba klientów utrzymuje się na stałym poziomie. Ludzie myślą, że skoro instrumenty finansowe nie są pewnym i bezpiecznym sposobem na inwestowanie, to założenie sklepu pozwoli im bezpiecznie zainwestować gotówkę oraz zapewnić utrzymanie dla siebie i członków rodziny – wyjaśnia Agnieszka Olędzka, właścicielka sieci Żółty Cesarz.

Koszt uruchomienia własnego sklepu ze zdrową żywnością z logo Żółtego Cesarza to ok. 70 tys. zł. Opłata za przystąpienie do sieci wynosi 8 tys. zł, zaś opłata marketingowa to 300 zł miesięcznie. Franczyzobiorca samodzielnie poszukuje lokalu o powierzchni 60-100 m2.

(mak)