Pieniądze na start / Otwarcie Yasumi Instytut Zdrowia i Urody to – według szacunków franczyzodawcy – koszt min. 220 tys. zł netto. Kwota obejmuje wydatki na urządzenia, pakiet kosmetyków i fotele.
Sobota
10.11.2018
Karolina Gniadek rzuciła pracę w korporacji i otworzyła salon pod szyldem Yasumi Instytut Zdrowia i Urody. Czy było warto?
 

Karolina Gniadek skończyła studia z lingwistyki stosowanej i podyplomowe MBA. Od 18 roku życia pracowała – najpierw jako menadżer w firmie rodziców, później w dużej korporacji.
Ale praca w korporacji mi nie odpowiadała, głównie ze względu na wyścig szczurów – opowiada. Poza tym zawsze z tyłu głowy miałam myśl o otwarciu własnej firmy. Zawsze też interesowałam się kosmetyką.
W poszukiwaniu pomysłu na biznes w 2016 roku Karolina Gniadek wybrała się na Targi Franczyza do Warszawy. Tam, wśród wielu konceptów, wypatrzyła Yasumi.
Wypytałam o ich ofertę i zasady współpracy. Od razu wiedziałam, że ta marka to mój numer 1 – wspomina obecna franczyzobiorczyni Yasumi.

Po targach Karolina Gniadek pojechałą do Kalisza, gdzie mieści się siedziba firmy, by sprawdzić jak poznana już przez nią teoria wygląda w praktyce. To, co zobaczyła tylko utwierdziło ją w przekonaniu, że właśnie znalazła franczyzę dla siebie.

Staranne przygotowania

Lokal na salon franczyzobiorczyni Yasumi znalazła w południowej części Krakowa, na parterze nowego biurowca, w pobliżu popularnej strefy handlowej miasta.
Szukałam czegoś w centrum, ale dostępnych lokali użytkowych jest tam bardzo mało, konkurencja jest ogromna i dochodzi jeszcze wielki problem z miejscami parkingowymi – relacjonuje Karolina Gniadek. Do naszego salonu można natomiast szybko i łatwo dojechać, zarówno własnym autem, jak i komunikacją miejską. Wykupiliśmy też miejsca parkingowe, dedykowane specjalnie naszym klientkom.
Przygotowywanie salonu o wielkości 170 m2 trwało siedem miesięcy.
Od początku mogłam liczyć na pomoc przedstawicieli sieci – podkreśla Karolina Gniadek. Zarówno w kwestii formalności, wyboru lokalizacji, szkoleń pracowników, jak i zakupu profesjonalnego sprzętu. Nawet teraz w razie jakichkolwiek wątpliwości jestem w stałym kontakcie ze szkoleniowcami, serwisem, a nawet z samą właścicielką sieci Yasumi.

Pomimo wsparcia przygotowanie salonu do otwarcia było tak absorbującym zajęciem, że Karolina Gniadek rzuciła pracę w korporacji.
To była nie tylko adaptacja lokalu. Poszłam też na trzymiesięczny kurs kosmetyczny, by lepiej przygotować się merytorycznie do nowej pracy – opowiada. Otwierając salon, w sierpniu ubiegłego roku, miałam już skompletowany zespół doświadczonych kosmetyczek. To bardzo ważne, bo w branży beauty profesjonalny personel to podstawa.

Oferta rośnie

Oferta salonu, która według początkowych zamierzeń franczyzobiorczyni miała skupiać się tylko na zabiegach kosmetycznych i medycynie estetycznej, z czasem mocno się rozrosła. Dziś obejmuje też m.in. dermatologię, trychologię, zabiegi odchudzające, zabiegi małej chirurgii (skleroterapię żył, wycinanie znamion), a od niedawna również zabiegi ginekologii estetycznej i przeszczepy włosów. W salonie klientki zrobią też usg piersi czy cytologię. Aby móc tak mocno poszerzyć ofertę Karolina Gniadek pracuje nie tylko pod marką Yasumi Instytut Zdrowia i Urody, ale też Yasumi Medestetic.
– Na wybór tak szerokiej oferty zdecydowałam się ze względu na komfort klientów, którzy mogą znaleźć rozmaite usługi pod jednym dachem. Weźmy za przykład klientkę, która przychodzi z problemami skórnymi. Najpierw może zgłosić się na konsultację do dermatologa, a następnie skorzystać z zaleconych zabiegów – wyjaśnia Karolina Gniadek.

Franczyzobiorczyni jest w salonie codziennie.
Pracuję na recepcji, na cały etat. Część klientek nawet nie wie, że jestem właścicielką – uśmiecha się Karolina Gniadek. Lubię tę pracę, a poza tym lubię też mieć kontrolę nad tym, co się dzieje w salonie. Przydaje mi się wiedza z zarządzania, którą mam m.in. dzięki studiom MBA. Procentują też lata w korporacji, gdzie nauczyłam się np. radzić sobie ze stresem.

Otwarcie Yasumi Instytut Zdrowia i Urody to – według szacunków franczyzodawcy – koszt min. 220 tys. zł netto. Kwota obejmuje wydatki na urządzenia, pakiet kosmetyków i fotele. Partner otrzymuje też materiały marketingowe, know-how, stronę internetową oraz szkolenia. Trzeba do tego natomiast doliczyć adaptację i wyposażenie lokalu. Nie ma comiesięcznej opłaty franczyzowej, a opłata marketingowa wynosi 300 zł netto miesięcznie. Umowa franczyzowa podpisywana jest na pięć lat. Zwrot z inwestycji powinien nastąpić w ciągu 18-24 miesięcy od otwarcia.


Karolina Gniadek, franczyzobiorczyni Yasumi / "Pracuję na recepcji, na cały etat. Część klientek nawet nie wie, że jestem właścicielką. Lubię tę pracę, a poza tym lubię też mieć kontrolę nad tym, co się dzieje w salonie".