Zarabiamy na warsztatach przyrodniczych
Integracja w lesie zamiast w sali konferencyjnej. Warsztaty przyrodnicze zdobywają firmy i stają się pomysłem na biznes.
Z tego artykułu dowiesz się
- Ile trzeba zainwestować w organizację warsztatów przyrodniczych.
- Dla kogo to dobry pomysł na biznes.
- Jak szukać klientów zainteresowanych warsztatami przyrodniczymi.
Wraz ze świadomością ekologiczną zarówno osób prywatnych, jak i firm (imprezy dla pracowników w stylu np. ekointegracji) wzrasta zapotrzebowanie na szkolenia, warsztaty oraz doradztwo ukierunkowane na naturę i poznawanie przyrody.
– Od kilku lat przeżywamy boom w pozytywnym tego słowa znaczeniu, jeśli chodzi o rozbudowane zajęcia przyrodnicze prowadzone zarówno na zewnątrz, czyli na przykład w lesie, jak i w budynkach. Kiedy startowałem ze swoją firmą, nie było w naszej branży aż takiej mnogości mikrofirm jak obecnie. Czy to stały trend wzrostowy? Wszystko wskazuje na to, że tak – mówi Piotr Guzik, z wykształcenia leśnik, założyciel w 2015 roku i właściciel marki Alcedu. Podstawowa działalność firmy obejmuje warsztaty przyrodnicze dla dzieci i dorosłych, a także – w ramach dywersyfikacji biznesu – m.in. inwentaryzację fauny oraz flory.
Piotr Guzik interesuje się biologią od dziecka. Miał 10 lat, kiedy nad rzeką przypadkowo zobaczył zimorodka. Jeden z najbarwniejszych ptaków w Polsce zaciekawił go do tego stopnia, że zaczął poszukiwać informacji o tym niebiesko-zielono-pomarańczowym ptaku.
– Nawet się nie spostrzegłem, kiedy las stał się moim drugim domem i pomysłem na zawodową przyszłość – opowiada. Dlatego swoje zawodowe życie połączył z dziecięcą pasją. Temat edukacji zaciekawił go w 2011 roku. Na Wydziale Leśnym Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie utworzono wówczas blok zajęć pt.: „Edukacja przyrodniczo-leśna” prowadzony przez dr inż. Magdalenę Frączek, profesor URK. Jej pomysł zaowocował stworzeniem studiów podyplomowych o tej samej nazwie, które w 2016 i 2017 roku zostały laureatem Ogólnopolskiego Programu Akredytacyjnego „Studia z Przyszłością” organizowanego przez Fundację Rozwoju Edukacji i Szkolnictwa Wyższego.
– W czasie zajęć zapoznałem się bliżej ze sposobem prowadzenia lekcji przyrody w szkołach, animacji w przedszkolach, prowadziłem grupy w terenie, podpatrywałem działalność i szkoliłem się u najlepszych edukatorów leśnych w naszym kraju – mówi Piotr Guzik. Dziś m.in. uczy, jak zachowują się zwierzęta, które można spotkać w lasach, pokazuje, jak wyglądają ich tropy, uczy rozpoznawania głosów, organizuje spacery po lesie dla rodzin oraz szkół i firm.
Realia biznesu
Koszt inwestycji w taki biznes zależy od tego, z jak dużym rozmachem planujemy wystartować. Im mniejsza skala, tym niższe wydatki – te w przypadku wersji minimum powinny się zamknąć w granicach 30 tys. zł. Do tego dochodzi kwestia auta, które musi pomieścić przewożone akcesoria na zajęcia (nie może być zbyt małe). Choć organizator sam w sobie nie musi być odpowiednio przeszkolony, to inną kwestią są przepisy dotyczące organizacji wydarzeń plenerowych w lesie. W tym celu warto sprawdzić lokalne prawo dotyczące organizacji wydarzeń plenerowych w lesie, zgromadzić wszelkie niezbędne zezwolenia i zgody wymagane do organizacji wycieczki lub warsztatu. Ważną kwestią jest wybór miejsca, powinien być to obszar dostępny dla zwiedzających i bezpieczny. Bez zgody właściwych organów nie można organizować niektórych działań i spotkań grupowych w lesie. Samodzielne decydowanie o korzystaniu z określonego terenu leśnego może skutkować poważnymi konsekwencjami nie tylko finansowymi, ale i karnymi (szczególnie w przypadku wypadków, które też mogą się zdarzyć).
Nie należy zakładać, że zadowalające zarobki pojawią się już od pierwszych zorganizowanych wydarzeń. Także myślenie, że im więcej będzie warsztatów wpisanych w kalendarz, tym większe będą finansowe profity, bywa mylące. Zarówno rodzice, którzy na warsztaty zapisują dzieci, szkoły, jak i właściciele firm, którzy posyłają na nie pracowników, są coraz bardziej wymagającymi klientami. Czasami takimi, którzy wolą zapłacić więcej, ale mieć pewność, że zajęcia będą oryginalne, inspirujące i na jak najwyższym poziomie. Warto zadbać o dobre kontakty z państwowymi placówkami, takimi jak szkoły czy parki (miejskie, botaniczne, etnograficzne, narodowe itd.). Mogą stać się źródłem stałego dopływu zleceń.
Coraz chętniej przedsiębiorcy decydują się na udział pracowników w ekologicznych warsztatach. Zajęcia dla firm zwykle dostosowane są do specyfiki oczekiwań i koncentrują się na zagadnieniach, na których danej marce najbardziej zależy. Mogą dotyczyć np. zarówno bioróżnorodności, jak i zarządzania zasobami wodnymi czy upcyklingiem i recyklingiem, a nawet coraz bardziej popularnego wellbeingu pracowników (czyli dobrostanu psychicznego). Zajęcia praktyczne w lesie to nie tylko sposób na integrację pracowników i budowanie silniejszych więzi. Pomagają szefowi m.in. dostrzec ukryte talenty podwładnego, jak spostrzegawczość, pomysłowość i kreatywność, reakcję na nieprzewidziane sytuacje oraz otwartość na ciekawość świata. Są także pomysłem na to, jak w niebanalny sposób wprowadzać w życie zasady zrównoważonego rozwoju w miejscu pracy: ograniczenie na co dzień zużycie plastiku, wybieranie produktów przyjaznych środowisku, minimalizowanie ilości produkowanych odpadów. Nie ma wątpliwości co do tego, że firmy, które promują proekologiczne wartości, budują także pozytywny wizerunek w oczach klientów.
Niestandardowe godziny pracy
Prowadzenie samych warsztatów w terenie to zbyt mało, aby na satysfakcjonującym poziomie finansowym utrzymać firmę na rynku. Więcej warsztatów odbywa się w lasach czy na łąkach wiosną i latem, atrakcyjna jest także jesień, kiedy odbywają się np. zielone szkoły dla uczniów. Zima to zdecydowanie słabszy okres. Dlatego konieczne jest połączenie „terenu” ze stacjonarnymi zajęciami np. w szkołach (tu pogoda i pora roku nie są wyznacznikami). Mimo tego i tak warto zadbać o dywersyfikację biznesu.
– Szkoły czy przedszkola mają sporo dni wolnych, są to m.in. wakacje, święta, ferie, wyjazdy. Terminarz szkół jest bardzo poszatkowany. Nie udałoby się wstrzelić zawsze w grafik. Jakby to wszystko zliczyć, okazałoby się, że byłbym bez pracy blisko pół roku. Dlatego świadczę też inne ekousługi i wykonuję ekspertyzy – mówi Piotr Guzik.
W ramach tych usług firma ma w ofercie m.in.: inwentaryzacje dendrologiczne, ekspertyzy ornitologiczne dla budynków czy wspólnot mieszkaniowych, monitoring ornitologiczny i teriologiczny terenów chronionych lub pod inwestycje.
– Jestem elastyczny w zakresie miejsca oraz terminu zlecenia. Zawsze na czas i rzetelnie wykonuję powierzone zadanie. Posiadam niezbędny sprzęt potrzebny do prowadzenia, dokumentowania obserwacji oraz nawigacji w terenie – mówi Piotr Guzik. Z tego też powodu zaznacza, że planując działalność w tej branży, trzeba liczyć się z nienormowanymi godzinami. – Załóżmy, że prowadzę inwentaryzację sów. Praca zaczyna się przed zachodem słońca i np. w marcu lub kwietniu w terenie jestem jakieś 12 godzin, w ciągu nocy i dłużej. W ciekawych warunkach: las, śnieg, mróz, odgłosy zwierząt, dobiegające z ciemności. Kiedy danego dnia nie szukam sów, to mogę skupić się np. w maju, na ptakach drapieżnych. To kolejne godziny tym razem w pełnym słońcu w ciągu dnia. Kiedy prowadziłbym monitoring ptaków śpiewających, to zaczynałbym pracę od godziny trzeciej lub czwartej nad ranem przez kolejnych pięć godzin. Zegar biologiczny przy takiej pracy w terenie jest rozregulowany – podkreśla Piotr Guzik.
Klientów na warsztaty można szukać w wielu miejsca, podstawą jest internet oraz marketing szeptany. Z czasem, im zajęcia będą cieszyć się większą popularnością i renomą, tym więcej osób będzie zgłaszało się „z polecenia”. Klienci gotowi są pokonać wiele kilometrów, aby wziąć udział w nietuzinkowym wydarzeniu. Dużą rolę w promocji odgrywają media społecznościowe, reklama w lokalnej prasie czy radiu, regularnie prowadzony kanał na YouTubie, interesujący blog itd.
Najważniejsze wnioski
ZAKŁADAMY FIRMĘ ORGANIZUJĄCĄ WARSZTATY PRZYRODNICZE
KOSZTY INWESTYCYJNE
- strona internetowa: 7 tys. zł
- zakup niezbędnego sprzętu (np. projektor, książki tematyczne i inne akcesoria): 20 tys. zł
- zakup samochodu: 15 tys. zł
- zakup gadżetów dla uczestników warsztatów: 5 tys. zł
- wynajem własnego pomieszczenia na zajęcia stacjonarne: 2 tys. zł
RAZEM: 49 tys. zł
KOSZTY MIESIĘCZNE
- marketing i promocja: 1 tys. zł
- wynajem sali: 2 tys. zł
- zakup gadżetów i produktów na warsztaty oraz eventy: 5 tys. zł (kwota zależy od liczby zleceń)
- eksploatacja samochodu, paliwo: 1 tys. zł
RAZEM: 9 tys. zł
SPODZIEWANE PRZYCHODY MIESIĘCZNE
- warsztaty dla dzieci, osób prywatnych: 7 tys. zł
- imprezy dla firm oraz placówek np. oświatowych: 9 tys. zł
- dodatkowa działalność związana z przyrodą: 5 tys. zł
RAZEM: 21 tys. zł
SPODZIEWANE DOCHODY MIESIĘCZNE
21 tys. zł minus 9 tys. zł
DOCHÓD PRZED OPODATKOWANIEM
12 tys. zł
Przedstawione zestawienie jest jedynie przykładowe – sugerujemy wykonanie własnego biznesplanu dla konkretnych warunków biznesowych.
Wyróżnione franczyzy
Yasumi Instytut Zdrowia i Urody
Gabinety kosmetyczne, hotele i obiekty SPA
Kurcze Pieczone
Punkty gastronomiczne z daniami z drobiu
Costa Coffee
Kawiarnie
Żabka
Sklepy typu convenience
Xtreme Fitness Gyms
Kluby fitness/siłownie
Xtreme KiDS
Sale zabaw dla dzieci
Santander
Placówki bankowe
Carrefour
Sklepy convenience, minimarkety, supermarkety
So Coffee
Kawiarnie
Z OSTATNIEJ CHWILI
POKAŻ WSZYSTKIE
Zarabiamy na warsztatach przyrodniczych
Integracja w lesie zamiast w sali konferencyjnej. Warsztaty przyrodnicze zdobywają firmy i stają się pomysłem na biznes.
Weryfikacja danych – klucz do bezpiecznej franczyzy
Jedna zła decyzja przy wyborze franczyzobiorcy może kosztować całą sieć. Coraz więcej firm stawia więc na dane zamiast deklaracji. Sprawdź, w jaki...
Lviv Croissants podkręca tempo
Lviv Croissants nastawia się na mocną ekspansję. Szuka zaangażowanych franczyzobiorców, którzy chcą poprowadzić biznes w branży gastronomicznej.
Biznes premium bez inwestycji w towar
Inwestycja od 50 tys. zł, brak opłat licencyjnych i model depozytowy. Change Lingerie rozwija sieć franczyzową w całym kraju.

