Ceny w placówkach franczyzowych

paragon.jpg

Franczyza polega na tym, że w sieci wszystkich obowiązują te same zasady, dotyczące np. wyglądu lokali, oferowanego asortymentu, standardów obsługi klientów itp. Klient ma nie odczuć różnicy, wchodząc np. do sklepu tej samej marki w Warszawie czy w Bielsku-Białej. Zasady określa franczyzodawca, a każdy licencjobiorca musi się do nich dostosować. Są jednak rzeczy, których franczyzodawcy narzucić nie mogą. Absolutnie nie wolno im ustalić minimalnych albo sztywnych cen towarów ani usług.

Zmowa zakazana

Podstawą prawną, z której wynika zakaz wprowadzania cen sztywnych i minimalnych jest Ustawa o Ochronie Konkurencji i Konsumentów.
Uszczegóławia ją rozporządzenie Rady Ministrów w sprawie wyłączenia określonych porozumień wertykalnych (którymi są także umowy franczyzowe) spod zakazu porozumień ograniczających konkurencję – mówi Karina Korczyńska, doradca we franczyzie PROFIT system. – Określa ono tzw. klauzule niedozwolone, czyli takie, których nie można zawierać w umowach. W rozporządzeniu jest wprost napisane, że niedozwolone jest narzucanie sztywnych i minimalnych cen. Ekspertka wyjaśnia, że tego rodzaju zapisy prawne mają na celu ochronę praw konsumentów.
Konsument musi mieć możliwość znalezienia najbardziej korzystnej oferty na rynku. Stąd niedozwolone są żadne zmowy cenowe – podkreśla Karina Korczyńska.

Kontrola przestrzegania tych przepisów należy do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.
Najgłośniejszą sprawą, dotyczącą złamania zakazu ustalania sztywnych cen, była historia firmy Sfinks. W czerwcu 2013 roku prezes UOKiK uznał za praktykę ograniczającą konkurencję zawarcie przez Sfinks z franczyzobiorcami sieci restauracje Sphinx porozumienia, które  polegało na ustalaniu sztywnych cen sprzedaży produktów oferowanych w lokalach. Urząd nałożył na Sfinksa karę w wysokości ponad 462 tys. zł. Spółka się odwołała, ale Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów oddalił to odwołanie w całości, podtrzymując karę. Ostatecznie jednak Sfinks nie musiał zapłacić aż tyle. W styczniu 2018 roku Sąd Apelacyjny zmienił wyrok SOKiK, obniżając karę do 50 tys. zł. W uzasadnieniu sąd wskazał, że wprowadzenie w swojej sieci franczyzowej sztywnych cen od sprzedaży przez Sfinks stanowi porozumienie ograniczające konkurencję – mimo że spółka twierdziła, że stosowanie jednolitych cen jest niezbędne, aby zapewnić jednolitość usług w sieci. Ale jednocześnie Sąd Apelacyjny uznał, że różnica między ceną, która hipotetycznie mogłaby obowiązywać, gdyby nie zawarto zmowy, a ceną ustalaną w ramach porozumienia nie mogła być duża, co świadczy o niewielkiej szkodliwości.

Sztywno nie, ale sugerować można

Czy jednak franczyzodawcy nie próbują łamać lub obchodzić przepisów w zakresie ustalania cen?
Kiedyś rzeczywiście trudno było niektórym franczyzodawcom zrozumieć, że nie mogą na to wpływać – przyznaje Karina Korczyńska. – Jednak teraz świadomość w tym zakresie jest wyższa i nie ma już pokus wprowadzania tego rodzaju zapisów do umowy. Tym bardziej że będzie ono po prostu nieważne, jako sprzeczne z prawem. Nawet pośrednie sugestie, czyli np. zapisy mówiące, że franczyzobiorca ustala ceny z porozumieniem licencjodawcy, są niezgodne z przepisami. Nie jest więc niczym dziwnym, że nawet w tak dużych sieciach jak  McDonald’s, ceny tych samych produktów różnią się od siebie.

Franczyzodawca może jednak ustalać ceny maksymalne lub wskazać cennik sugerowany, który jednak nie może być obowiązkowy. Często takich cenników jest nawet kilka w jednej sieci – np. dla dużych i mniejszych miast. Czasem licencjodawcy próbują w różny sposób zachęcać franczyzobiorców do stosowania cen sugerowanych. Franczyzobiorca może np. dostać za darmo lub za korzystniejszą cenę banery albo ulotki reklamowe, ale z już wpisanymi na nich sugerowanymi cenami produktów. Chcąc z tego skorzystać, muszą takie ceny u siebie zastosować.

Ceny usług i produktów powinny być dostosowane do warunków i możliwości konkretnego rynku. Ustalając je, trzeba brać pod uwagę m.in. konkurencję, koszty stałe prowadzenia działalności czy zasobność portfeli potencjalnych klientów.
Franczyzodawcy często uczą swoich licencjobiorców, jak powinni kształtować ceny, na co zwracać przy tym uwagę. Oprócz wyżej wymienionych czynników jednym z istotniejszych jest też pozycjonowanie marki – dodaje Karina Korczyńska. – Wysokość ceny też jest elementem wpływającym na jej odbiór. Inaczej będzie wyceniać się marka premium, a inaczej taka, która chce trafić do jak najszerszego grona odbiorców.
Jak wiadomo, nieznajomość prawa szkodzi i nie zwalnia z odpowiedzialności. Czego każdy franczyzodawca powinien mieć świadomość, konstruując umowę franczyzy i ustalając zasady współpracy ze swoimi biorcami licencji.

mz.jpg
Autor
Monika Wojniak-Żyłowska
dziennikarz

Wypełnij poniższy formularz kontaktowy, jeżeli chcesz uzyskać więcej informacji. Informacje zawarte w formularzu zostaną przekazane bezpośrednio do właściela marki Giganci Programowania.

Dane kandydata
Dodatkowe informacje