Zakładamy plantację truskawek

Info

Z tego artykułu dowiesz się

  • Jak założyć plantację truskawek.
  • Jaki jest wymagany minimalny areał pola pod plantację truskawek, żeby była rentowna.
  • Jakie odmiany truskawek najchętniej kupują Polacy.

Choć zwykle truskawki kojarzą nam się z początkiem lata, to w sprzedaży pojawiają się już wiosną. Te najwcześniejsze zwykle pochodzą z importu, ale już w maju mamy w sprzedaży truskawki polskie. – Truskawki uprawiane w tunelach, których powstaje w Polsce coraz więcej, zaczynają dojrzewać już z początkiem maja. Czyli miesiąc przed tym, zanim pojawi się truskawka gruntowa – mówi Damian Fudecki, właściciel plantacji truskawek w Michalczewie koło Warki. – Mamy też truskawki przyspieszające, które przykrywamy na polu włókniną czy folią, żeby przyspieszyć ich dojrzewanie. I one się pojawią w okolicach 20 maja. Ale jeśli chodzi o typowy początek naszej polskiej truskawki gruntowej, jest to czerwiec.

Na świecie są tysiące odmian truskawek. W Polsce zarejestrowanych jest około 50. Jak wybrać te, które warto uprawiać? Na pewno trzeba się zastanowić, czy wolimy odmiany wczesne, średnie, czy np. powtarzające – czyli takie, które kwitną i owocują kilkukrotnie, aż do jesieni. Inaczej wybieramy odmiany do uprawy tunelowej, a inaczej na pole. – Jeśli chodzi o wybór odmian, to w moim przypadku jest to naprawdę kilka lat szukania i analizowania – mówi Damian Fudecki. – Zwracam uwagę przede wszystkim na trzy aspekty: smak, obfitość plonu i jak roślina zachowuje się w warunkach polskich, np. czy jest odporna na mrozy. Więc najpierw jest kilka lat testu i dopiero wtedy podejmuję decyzję, jaką odmianę zasadzę.

Chyba najpopularniejsze są w Polsce odmiany rumba i azja. – Mają rzeczywiście dobre, słodkie owoce, które Polacy bardzo lubią – przyznaje Damian Fudecki. – Ja uprawiam aprikę – słodką, ale też przede wszystkim twardą, dobrze znoszącą transport. A ostatnią nowością w moim gospodarstwie jest odmiana verdi, która moim zdaniem robi furorę, jeśli chodzi o smak. Jest słodka, ma ładny kształt. Wielu moich klientów ją pokochało.

Praca przez cały rok

Kiedy zaczyna się cykl życia truskawki? – Początek produkcji truskawek zaczyna się w sierpniu. Wtedy sadzimy sadzonki, żeby w kolejnym roku, w czerwcu, zebrać plony – informuje Damian Fudecki. – Sadzimy w rzędach oddalonych od siebie o 40-60 cm, zachowując odległości 25-30 cm między roślinami w rzędzie.

Ale nie wystarczy zasadzić i czekać. Praca na plantacji trwa praktycznie przez cały rok. Po pierwsze nieustanne pielenie, aby sadzonek nie zagaiły chwasty. Kilka razy w sezonie obcinamy też pędy, bo truskawka to pracowita roślina i chce się rozrastać. Ale boczne pędy zabierają energię, która powinna pójść we wzrost owoców. Kolejna sprawa to podlewanie, nawadnianie, uzupełnianie niezbędnych do wzrostu rośliny nawozów. – Nawozy są potrzebne, aby truskawki pięknie nam się zakorzeniły i piękne urosły – wyjaśnia plantator.

Kiedy przychodzi zima, trzeba zadbać o to, aby rośliny przetrwały niskie temperatury. – Jest zawsze trochę stresu, bo nigdy nie wiadomo, jak bardzo zima będzie mroźna. Ja przykrywam truskawki na zimę włókniną, żeby po prostu miały ciepło, żeby krzaczki nie zostały uszkodzone. Ostatnia zima była wyjątkowa, mroźna i śnieżna. Z tego ostatniego akurat się cieszyliśmy, bo śnieg stanowi naturalną warstwę ochronną przed mrozem.

O tym, jak truskawki przezimowały, przekonujemy się zwykle z początkiem marca, kiedy przychodzą roztopy. – Wtedy podejmujemy decyzję, jak wspomóc rośliny, czy zastosować biostymulację, czyli regenerację truskawki po stresach związanych z mrozem. Odbudowujemy system korzeniowy po zimie, żeby fajnie wystartował na wiosnę. Cała ta pielęgnacja zaczyna się w marcu: podlewanie, nawożenie, ochrona.

A później przychodzi kwiecień i największa zmora wszystkich rolników, sadowników etc., czyli wiosenne przymrozki. – To dla nas trochę przeklęty czas – żartuje Damian Fudecki. – Na bieżąco śledzimy i sprawdzamy prognozy. Musimy pilnować, żeby mróz nie zniszczył plonów. Jak są przymrozki, nakrywamy rośliny włókniną. Ale nie możemy takiej okrywy zostawić np. na dwa tygodnie, bo to może spowodować choroby, więc nakrywamy, odkrywamy i tak w kółko. A rozłożyć włókninę, która ma 100 metrów długości i 15 metrów szerokości, nie jest łatwo. Trzeba zaangażować wszystkich domowników czy pracowników.

Kiedy uda się przetrwać przymrozki, rośliny znów potrzebują biostymulacji. – Ale to inna biostymulacja niż po zimie, bo w kwietniu inna jest faza rozwoju rośliny – wyjaśnia Damian Fudecki. – Wtedy walczymy o kwiatostany.

Pracownicy na wagę złota

Pogoda bywa jednym z głównych wrogów plantatora. Wiosenne przymrozki, niestety, nie kończą tych zmagań. – Tegoroczny maj przyniósł ogromną suszę – opowiada plantator. – A truskawka to w 80-90 proc. woda, więc konieczne było ciągłe nawadnianie, podlewanie. I oczywiście, cały czas pielenie, bo nic tak dobrze nie rośnie jak chwasty.

Pielenie odbywa się ręcznie, nie ma do tego żadnej maszyny. – Dodatkowo na mojej plantacji nie używa się herbicydów do zwalczania chwastów, aby nie przyhamować wzrostu truskawek – podkreśla Damian Fudecki. Pielenie wymaga naprawdę dużego nakładu pracy.

W okresie dojrzewania należy zadbać o czystość owoców, m.in. dlatego między rzędami i roślinami wysypuje się słomę. – Poza tym, że truskawki nie brudzą się dzięki temu, że nie dotykają ziemi, to jeszcze chroni je to przed szarą pleśnią. Jeżeli truskawka dotknie bezpośrednio gleby, momentalnie zacznie gnić, więc słoma to także bariera ochronna. Poza tym zatrzymuje wodę i jednak trochę hamuje wzrost chwastów. Pełni więc kilka ważnych funkcji – wylicza Damian Fudecki. – Jeśli ktoś zobaczy słomę w łubiance, to może mieć pewność, że to truskawki z polskiego pola.

Zbiory owoców zaczynają się, jak wspomnieliśmy, w czerwcu. Truskawki trzeba zrywać na bieżąco, nie poczekają, jak np. jabłka, muszą być zerwane na czas, aby nie zaczynały przejrzewać. Potrzebujemy więc pracowników. – Są z tym związane różne problemy administracyjne, dlatego jako Stowarzyszenie Plantatorów Truskawki organizujemy różne szkolenia, poświęcone zatrudnianiu pracowników – dodaje Damian Fudecki.

Do zbioru truskawek z 1 ha dobrze owocującej plantacji potrzebne jest 7-10 osób, choć tak naprawdę plantator sam musi ocenić, jaka liczba pracowników będzie wystarczająca. – Niestety, coraz trudniej o pracowników. Zdarza się, że w sytuacji braku ludzi do pracy właściciel ratuje tylko ten plon, którym są ładniejsze truskawki, bo wtedy wie, że może sprzedać je za wyższą cenę. A resztę zostawia – przyznaje Damian Fudecki.

Koszt jednej sadzonki truskawek 1 zł

Truskawka deserowa, czyli ta ładniejsza, jest sporo droższa. – Tegoroczne ceny wahały się między 12-25 zł za łubiankę 2 kg. Wszystko zależało od jakości owoców. Te piękne szybko się sprzedawały i nie było problemu z ceną – zdradza plantator. – Natomiast cena truskawki przemysłowej w skupie to 3,5-4 zł za kilogram. Drożej można było sprzedać owoce bez szypułek, 6-7 zł za kilogram. Ja nastawiam się na truskawkę deserową. Ona jest bardziej wymagająca, ale też zdecydowanie bardziej opłacalna.

Truskawki zbiera się na dwie łubianki – z podziałem na pierwszą i drugą klasę. Pierwsza klasa jedzie np. na rynek hurtowy w Broniszach albo bezpośrednio do sklepów. Druga najczęściej jest sprzedawana do skupu.

Według naszego rozmówcy, z 1 ha można zebrać do 20 ton truskawek. Oczywiście, niecała kwota z ich sprzedaży trafia do kieszeni plantatora. Trzeba zapłacić pracownikom, wliczyć w to koszty nawożenia, nawadniania, sadzonek.

Po zbiorach praca na plantacji się nie kończy. Truskawki trzeba skosić, zebrać liście i wywieźć. Przed zimą trzeba jeszcze dokładnie opielić ręcznie całość. – I przez cały czas utrzymujemy dobrą kondycję roślin. Jeśli np. jesień będzie sucha, trzeba je podlewać, przycinać pędy. Aż do zimy – relacjonuje Damian Fudecki.

Dobre miejsce

Trzeba też wiedzieć, że plantacji nie sadzimy raz. Trzeba ją odnawiać. – Moje truskawki owocują dwa lata, a potem całą plantację likwiduję i sadzę na nowo – zdradza plantator. – Dlaczego? Dlatego że produkuję truskawkę deserową, która charakteryzuje się przede wszystkim dobrym wyglądem, smakiem, kształtem. Klient chce kupić piękną truskawkę. A najpiękniejsze owoce są na jednorocznych plantacjach. Na dwuletnich jeszcze też, ale już z trzyletniej, czteroletniej plantacji plony są drobne, słabe.

Truskawki najlepiej rosną w glebie przepuszczalnej i lekko kwaśnej (optymalne pH wynosi od 5,5 do 6,5). – Gleba pod truskawki nie musi być bardzo żyzna. Ale dobrze, aby ją zbadać i sprawdzić, jakich składników jej brakuje – radzi Damian Fudecki. – Są też inne aspekty, które należy sprawdzić, zanim zdecydujemy się założyć uprawę. Czy działka nie jest zapadnięta, bo wtedy będzie tam stała woda. Czy to miejsce, w którym bardzo mrozi? No i przede wszystkim musi być możliwość zrobienia nawodnienia, więc potrzebna jest studnia albo doprowadzenie wody.

Koszt jednej sadzonki to ok. 1 zł. Potrzebne są też maszyny rolnicze: ciągnik, opryskiwacz, siewnik, kultywator, ścielarka do słomy, glebogryzarka, deszczownia lub linie nawadniające. – Te maszyny kosztują naprawdę niemałe pieniądze. Wielu plantatorów korzysta z dotacji unijnych – mówi Damian Fudecki.
– Pamiętajmy jednak, że dotacja wiąże się z kredytem, który trzeba spłacić, oraz z obowiązkiem wywiązania się z biznesplanu. Przy ciężkim roku te zobowiązania stają się dla plantatorów wyzwaniem.

Według naszego rozmówcy, minimalna powierzchnia, jaką opłaca się obsadzić, aby móc na tym zarabiać, to 1 ha. Produkcję owoców należy zgłosić do lokalnego sanepidu. Zdarzają się kontrole np. pod kątem obecności pestycydów. – Według mnie, zanim zdecydujemy się założyć plantację, powinniśmy zastanowić się, komu te truskawki chcemy sprzedawać i upewnić się, czy będziemy mieć odbiorców – radzi Damian Fudecki. – Bo nie warto najpierw sadzić, a później martwić się, gdzie sprzedać zbiory.

Info

Najważniejsze wnioski

Polska jest truskawkową potęgą. W ubiegłym roku zajęliśmy drugą pozycję w Unii Europejskiej i 10. miejsce na świecie pod względem wielkości produkcji tych owoców. Według informacji Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa, w 2025 r. w Polsce zebrano 151 tys. ton truskawek. W UE wyprzedza nas tylko Hiszpania.