Marcin Iwiński i Michał Kiciński: Wiedźmin ma ambicje biznesowe
Pamiętam, jak w niedzielę wieczorem dzieliliśmy na trzy kupki pieniądze zarobione na sprzedaży gier na giełdzie komputerowej. Dziś sprzedajemy kilka milionów gier rocznie.
Marcin Iwiński, współzałożyciel CD Projekt RED, producenta i wydawcy gier komputerowych
Wspólnie z Michałem Kicińskim, drugim z założycieli firmy, uważacie się za czarne owce biznesu. Mieliście nawet wykład o plusach i minusach bycia poza stadem, podążania własną ścieżką...
Podążanie za stadem jest łatwe, a bycie jego częścią – bezpieczne. Dotyczy to każdej sfery życia – także tej biznesowej. W biznesie czarną owcą jest przedsiębiorca, który wprowadza na rynek nowy, innowacyjny produkt lub usługę. Musi go wymyślić, wyprodukować, a potem sprzedać – kolejni jedynie powielają jego pomysł. Bycie czarną owcą w biznesie jest trudnym i ryzykownym wyzwaniem.
Opłaca się ryzykować?
Pod warunkiem że mamy dobry pomysł i czujemy się na siłach, aby podjąć się jego zrealizowania – a nigdy nie jest łatwo. Kiedy zaczynaliśmy prace nad „Wiedźminem”, wszyscy powtarzali: „Koniecznie zróbcie grę MMO (ang. Massively Multiplayer Online Game – gra odtwarzana za pośrednictwem internetu, w którą mogą grać tysiące użytkowników jednocześnie – przyp. red.) albo zbankrutujecie” i inne tym podobne „światłe” rady. Wkrótce potem w sieci powstało wiele podobnych gier wydanych przez różnych producentów. Analitycy i konsultanci mówili, że to przyszłość rynku, więc robili je wszyscy. To bardzo stadne podejście i nie obyło się bez bankructw. A my? Zrobiliśmy grę na komputery PC, czyli według analityków – ginącą platformę. I całkiem nieźle sobie radzimy.
CD Projekt RED uważana jest za jedną z najbardziej perspektywicznych spółek na globalnym rynku wydawców i dystrybutorów gier komputerowych. Lubią was inwestorzy giełdowi i klienci. Jaka jest wasza recepta na sukces?
Pasja i łut szczęścia. Z Michałem Kicińskim znamy się od liceum. Siedziałem w jednej ławce ze swoim przyszłym wspólnikiem. Obaj byliśmy pasjonatami gier komputerowych, a wówczas nie było mowy o tym, żebyśmy sami mogli sfinansować produkcję, dysponując kwotą, która wystarczyła ledwie na zakup jednego czytnika. Zdecydowaliśmy więc, że najpierw rozwiniemy część biznesową i zajmiemy się dystrybucją. Pamiętam, jak poszliśmy do urzędu skarbowego, żeby założyć spółkę CD Projekt. Pierwszą umowę spisaliśmy na kolanie w urzędzie. Michał dał komputer, ja – pieniądze. Znajomy Michała za darmo użyczył nam pokoju w mieszkaniu przy ul. Wiejskiej. Wszyscy hurtownicy i partnerzy biznesowi, którzy przychodzili do nas na rozmowy, musieli się wdrapywać na czwarte piętro bez windy. Za magazyn służyła nam nieduża kasa pancerna szeroka na pół metra i wysoka na półtora. Na początku ściągaliśmy po dwa, trzy egzemplarze z każdego nowego tytułu. Kiedyś zaryzykowaliśmy zakup 40 sztuk. W efekcie po raz pierwszy mieliśmy tzw. overstock, czyli zbyt dużą liczbę sztuk jednego tytułu. Sprzedawaliśmy to przez dwa miesiące.
Do 2015 roku 10 milionów sprzedanych gier ze studia CD Projekt RED, rozwój dystrybucji, także cyfrowej, i zdobycie pozycji jednego z trzech największych producentów gier RPG na świecie. Co jeszcze?
W ramach działalności dystrybucyjnej w Polsce weszliśmy mocno w rynek DVD, stawiamy też na dystrybucję filmów kinowych. Jednak najważniejsze z perspektywy grupy to podbicie rynku amerykańskiego i Europy Zachodniej.
Ambitny plan...
Jesteśmy ambitni. Czasem aż za bardzo.
Fragment wywiadu opublikowanego w miesięczniku Własny Biznes Franchising nr 4/2012
Wyróżnione franczyzy
Xtreme Fitness Gyms
Kluby fitness/siłownie
Santander
Placówki bankowe
Xtreme KiDS
Sale zabaw dla dzieci
Yasumi Instytut Zdrowia i Urody
Gabinety kosmetyczne, hotele i obiekty SPA
Kurcze Pieczone
Punkty gastronomiczne z daniami z drobiu
Żabka
Sklepy typu convenience
Carrefour
Sklepy convenience, minimarkety, supermarkety
Costa Coffee
Kawiarnie
So Coffee
Kawiarnie
Z OSTATNIEJ CHWILI
POKAŻ WSZYSTKIE
Własne biuro nieruchomości? Teraz jest dobry moment
– Rynek się ustabilizował, a klienci chcą współpracować z profesjonalnymi biurami nieruchomości – zapewnia Leszek Michniak, prezes WGN.
Weryfikacja danych – klucz do bezpiecznej franczyzy
Jedna zła decyzja przy wyborze franczyzobiorcy może kosztować całą sieć. Coraz więcej firm stawia więc na dane zamiast deklaracji. Sprawdź, w jaki spo
Franczyza za 9 tys. zł
We franczyzę zajęć matematycznych MatPlus trzeba zainwestować co najmniej 9 tys. zł. Sieć działa już w 30 lokalizacja w Polsce. Kto najlepiej sprawdzi
Ile kosztuje franczyza Yasumi?
Franczyzodawca Yasumi zapewnia, że liczba klientów w salonach sieci systematycznie rośnie. Jak otworzyć Instytut Zdrowia i Urody Yasumi?

