Jak przekształcić blog w źródło dochodu
Dobrze prowadzony blog może stać się biznesem. W sieci da się zarabiać na wiedzy, doświadczeniu i zbudowanej społeczności.
Z tego artykułu dowiesz się
- Jak blog może stać się biznesem i jakie są najczęstsze sposoby jego monetyzacji.
- Od czego zacząć prowadzenie bloga i jakie narzędzia są potrzebne na starcie.
- Jak wyróżnić się na rynku freelancingu i zdobywać pierwszych klientów.
Agnieszka Skupieńska, edukatorka, twórczyni bloga Tosieoplaca.pl, zaczęła swoją przygodę z freelancingiem 15 lat temu. – Z wykształcenia jestem polonistką i to właśnie od pisania tekstów na zlecenie wszystko się zaczęło. Na początku szukałam pojedynczych zleceń, potem ich liczba zaczęła systematycznie rosnąć. Brakowało jednak kogoś, kto mógłby mi podpowiedzieć, jak pracować lepiej, skuteczniej. Jak w ogóle zdobywać zlecenia i działać jako freelancer. Doszłam do wniosku, że skoro ja tego nie wiem i nie mam się od kogo uczyć, to może inni też mają z tym problem – opowiada Agnieszka Skupieńska.
Choć blogosfera w Polsce była wtedy jeszcze słabo rozwinięta, Agnieszka Skupieńska miała już pewne doświadczenie w tym temacie.
– Prowadziłam wcześniej blog z przepisami, więc wiedziałam, jak to działa. Miałam też świadomość, że na blogowaniu można zarabiać – może wtedy nie były to duże pieniądze, ale jednak jakieś. To dawało nadzieję, że warto spróbować. Uznałam więc, że skoro mam już pewne doświadczenie w pracy freelancera, to mogę zacząć pisać o tym, jak wygląda taka działalność, jak ją założyć, jak zarabiać i się rozwijać. Tak powstał mój blog – miejsce, w którym dzielę się wiedzą o pracy na własnych zasadach. Początkowo pełnił on funkcję portfolio – mogłam pokazać klientom, jak piszę, zamiast tylko o tym opowiadać. Z czasem stał się jednak czymś więcej – moim pomysłem na biznes i sposobem na życie – mówi Agnieszka Skupieńska.
Sposoby monetyzacji
Początkowo pisała głównie z myślą o osobach, które dopiero planowały rozpocząć przygodę z freelancingiem. Radziła im, jak się przygotować, gdzie szukać zleceń i jak się rozliczać. Z czasem na blogu zaczęły się pojawiać także bardziej zaawansowane tematy.
– Dziś znajdą tam coś dla siebie zarówno osoby początkujące, jak i te, które już działają jako freelancerzy i chcą się rozwijać, zarabiać więcej, dywersyfikować źródła dochodu. Rozszerzyłam też tematykę bloga o prowadzenie sklepu internetowego, po tym, jak sama taki sklep założyłam. Dzięki temu blog trafia także do osób, które np. tworzą rękodzieło i chcą zacząć je sprzedawać online, ale nie wiedzą, od czego zacząć – tłumaczy Agnieszka Skupieńska.
Przyznaje, że przetestowała dotychczas wiele modeli zarabiania. Na początku były to reklamy AdSense (banery z Google, które wyświetlają się w treści), później artykuły sponsorowane i linki partnerskie, które do dziś stanowią ważne źródła przychodu.
– W 2016 roku wydałam książkę „Zostań freelancerem” – to była moja pierwsza poważna publikacja, wydana samodzielnie w modelu self-publishingu, jako e-book i książka drukowana – mówi Agnieszka Skupieńska.
Jej oferta powiększyła się również o kursy online, programy grupowe i różnego rodzaju produkty cyfrowe.
– Dzięki blogowi zaczęły się też pojawiać zaproszenia do współpracy. Dotyczyły one np. prowadzenia webinarów czy nagrywania lekcji do cudzych kursów, także nawet jeśli nie wszystkie pieniądze wpływają bezpośrednio z bloga, to po prostu dzięki jego obecności w sieci ja mogę zarabiać w różny sposób – tłumaczy Agnieszka Skupieńska.
Jak założyć blog?
Jak przekonuje przedsiębiorczyni, do złożenia bloga wystarczą obecnie dostęp do internetu i gotowość do nauki.
– Można zacząć od darmowych lub płatnych szablonów, korzystać z WordPressa – nie trzeba od razu inwestować w drogie projekty graficzne. Sama długo działałam na prostych rozwiązaniach. Oczywiście, jeśli ktoś chce od razu postawić na wizualną spójność i dopracowany wygląd, może współpracować z grafikiem czy webdeveloperem, ale to nie jest warunek konieczny, żeby zacząć. Najważniejsze jest to, co mamy do powiedzenia i czy nasz przekaz trafia do odbiorców – tłumaczy Agnieszka Skupieńska.
Zapytana o to, czy nie obawia się, że sztuczna inteligencja już niebawem zacznie odbierać pracę blogerom tłumaczy, że oczywiście AI potrafi szybko, a zarazem poprawnie językowo napisać tekst, jednak będzie on generyczny, pozbawiony indywidualnego rysu czy osobistego doświadczenia.
– To będą po prostu informacje – poprawne, ale dość miałkie. Jeśli potrzebujemy tekstu np. o tym, jak ugotować jajko, to spokojnie AI sobie z tym poradzi. Nie potrzeba do tego człowieka. Sztuczna inteligencja zbierze po prostu dane z internetu i przedstawi je w przystępny sposób. Jednak tam, gdzie potrzebne jest coś więcej – emocje, doświadczenie, konkretne spojrzenie – to się nie uda. AI nie przeprowadzi na przykład wywiadu. Może zaproponować pytania, może nawet zasymulować odpowiedzi, ale nie doda do tego realnego, osobistego kontekstu – przekonuje Agnieszka Skupieńska.
Jej zdaniem, jeśli chce się tworzyć treści, które naprawdę angażują, trzeba wkładać w nie siebie: swoje doświadczenie, swoją perspektywę, swoje spojrzenie.
– Tego AI nie zastąpi. Sztuczna inteligencja nie ma doświadczeń z życia ani lat obserwacji jakiegoś zjawiska. Dlatego – przynajmniej jeszcze długo – nie zastąpi nas w wielu obszarach. I ja się tego akurat nie boję. Musimy jednak wiedzieć, jak z tych narzędzi korzystać i jaką wartość dołożyć od siebie. Bo jeśli będziemy tworzyć tylko to, co może stworzyć AI, to daleko nie zajedziemy. Trzeba podejść do tego z głową i umiarem – mówi Agnieszka Skupieńska.
Online lubi zmiany
Poza blogiem aktywnie działa na YouTubie, gdzie prowadzi kanał sygnowany swoim imieniem i nazwiskiem.
– YouTube ma tę przewagę nad Instagramem czy TikTokiem, że treści żyją tam długo. Skoro już tworzę coś, co ma wartość, to chcę, żeby było dostępne dłużej niż 24 godziny. Na moim kanale znajdują się kilkunastominutowe filmy, poruszające konkretne tematy: dla freelancerów, dla osób szukających dodatkowego źródła dochodu albo pomysłu na prosty biznes, ale też dla właścicieli sklepów internetowych. Trochę tych filmów już jest, bo kanał działa od jakiegoś czasu – mówi Agnieszka Skupieńska.
Zapytana o plany, odpowiada, że jest to o tyle trudne pytanie, że w pracy online one się często zmieniają.
– Zdarza się, że mam plan na cały rok, a po kilku miesiącach wpada mi do głowy coś nowego i wszystko się przestawia. Na ten moment na pewno chcę rozwijać kanał na YouTubie i regularnie dzielić się wiedzą. Równolegle skupiam się na rozwoju sklepu z akcesoriami do drinków. W tej chwili pracujemy nad piątą książką z przepisami – mówi Agnieszka Skupieńska.
Wskazówki dla debiutantów
Tym, którzy planują działalność freelancerską, na początek radzi znaleźć swoją niszę.
– Gdy ja zaczynałam, wystarczyło powiedzieć: „piszę teksty” i można było już pracować jako copywriterka. Dziś konkurencja jest większa, więc trzeba się jakoś wyróżnić, specjalizować się w konkretnej tematyce albo w określonym rodzaju tekstów. To samo dotyczy innych branż. Jeśli ktoś chce być fotografem, to nie wystarczy być „od wszystkiego”. Lepiej się wyspecjalizować: w fotografii ślubnej, produktowej, portretowej itd. – tłumaczy Agnieszka Skupieńska.
Należy też zastanowić się, dla kogo chce się pracować: dla dużych firm, małych podmiotów, a może klientów indywidualnych?
– Od tego zależy nie tylko sposób pracy, lecz także wysokość stawek. Inaczej płacą duże korporacje, inaczej agencje, a jeszcze inaczej klient indywidualny, który zamawia coś na własny użytek. No i trzecia, równie ważna rzecz – portfolio. Trzeba mieć coś, co pokażemy klientowi. Jeśli jeszcze nie mamy komercyjnych realizacji, to warto stworzyć przykładowe prace, które pokażą nasze umiejętności – radzi Agnieszka Skupieńska.
Podkreśla też, że nie warto czekać ze startem działalności na „lepszy moment”.
– Nie warto odkładać wszystkiego na później, tłumacząc, że może zrobię to dopiero wtedy, gdy będę mieć pieniądze, albo że poczekam do jesieni, bo teraz coś mi nie pasuje. Nie czekajmy. Jeśli chcemy coś zrobić, to trzeba zrobić pierwszy krok. Początki nigdy nie są idealne – zawsze coś później poprawimy, ulepszymy. Ale jeśli nie zaczniemy, to nie będzie czego poprawiać. I to jest kluczowe – podsumowuje Agnieszka Skupieńska.
Najważniejsze wnioski
ZAKŁADAMY PROSTY BLOG PORADNIKOWY
KOSZTY INWESTYCYJNE
- przygotowanie strony internetowej (zakładamy, że korzystamy z pomocy profesjonalisty, ale wykorzystujemy też dostępne w sieci darmowe narzędzia): 12 tys. zł
- marketing na start: 10 tys. zł (próba pozyskania pierwszych zleceniodawców)
RAZEM: 22 tys. zł
KOSZTY MIESIĘCZNE
- utrzymanie bloga i rozwijanie go o dodatkowe usługi: 5 tys. zł
- marketing: 5 tys. zł
- koszty prowadzenia działalności: 2 tys. zł
RAZEM: 12 tys. zł
SPODZIEWANE PRZYCHODY MIESIĘCZNE
- Zakładamy przychody z reklam AdSense na poziomie 1 tys. zł
- Przychody z tytułu tworzenia treści content marketingowych: 15 tys. zł
- Przychody z tytułu udostępniania treści innym portalom/ tytułom branżowym: 5 tys. zł
RAZEM: 21 tys. zł
SPODZIEWANE DOCHODY MIESIĘCZNE
21 tys. zł minus 12 tys. zł
DOCHÓD PRZED OPODATKOWANIEM
9 tys. zł
Przedstawione zestawienie jest jedynie przykładowe – sugerujemy wykonanie własnego biznesplanu dla konkretnych warunków biznesowych.
Wyróżnione franczyzy
Santander
Placówki bankowe
Costa Coffee
Kawiarnie
Yasumi Instytut Zdrowia i Urody
Gabinety kosmetyczne, hotele i obiekty SPA
Kurcze Pieczone
Punkty gastronomiczne z daniami z drobiu
Xtreme Fitness Gyms
Kluby fitness/siłownie
Xtreme KiDS
Sale zabaw dla dzieci
Żabka
Sklepy typu convenience
Carrefour
Sklepy convenience, minimarkety, supermarkety
So Coffee
Kawiarnie
DDD Dobre Dla Domu
Sklepy z podłogami i drzwiami
Z OSTATNIEJ CHWILI
POKAŻ WSZYSTKIE
Kantory na plusie
Extrakantor.pl otworzył trzydziestą placówkę. Dla kantorów nadchodzi dobry okres. Handel walutą szczególnie dobrze ma się od wiosny do jesieni.
Kodano Optyk – franczyza z gwarancją marży
Kodano Optyk – polska marka pewnego wzroku i bezpiecznej inwestycji.
Weryfikacja danych – klucz do bezpiecznej franczyzy
Jedna zła decyzja przy wyborze franczyzobiorcy może kosztować całą sieć. Coraz więcej firm stawia więc na dane zamiast deklaracji. Sprawdź, w jaki...
Biznes premium bez inwestycji w towar
Inwestycja od 50 tys. zł, brak opłat licencyjnych i model depozytowy. Change Lingerie rozwija sieć franczyzową w całym kraju.

