Zarabiaj na własnym stawie
Od wyboru odpowiedniego terenu, przez formalności, po sprzedaż ryb – prowadzenie stawu hodowlanego to biznes wymagający wiedzy i cierpliwości. Podpowiadamy, jak zacząć i uniknąć najczęstszych błędów.
Z tego artykułu dowiesz się
- Jak krok po kroku założyć staw hodowlany
- Jakie trzeba spełnić warunki, żeby prowadzić staw hodowlany
- Ile można zarobić, prowadząc taki biznes
Lubimy wędzoną, pieczoną lub rybę z grilla. Jeszcze lepiej, kiedy ta ryba pochodzi z łowiska cieszącego się renomą, co gwarantuje jej wyjątkowy smak i wartości odżywcze. Konsumenci szukają ryb świeżych, bez chemikaliów, a hodowla w stawach pozwala na kontrolę jakości. Taka ryba jest rarytasem, o który zabiegają szefowie restauracji. Polacy zjadają statystycznie około 15 kg ryb rocznie, jesteśmy na czwartym miejscu w Europie, jeśli chodzi o przetwórstwo rybne. Skoro jest popyt „na rybkę”, powstaje coraz więcej miejsc, które specjalizują się w podawaniu odłowionych np. pstrągów w prowadzonych przez właścicieli stawach. Takim miejscem jest Gospodarstwo Rybackie Pstrąg Ojcowski, które znajduje się w Ojcowskim Parku Narodowym, prowadzona jest przez Magdalenę Węgiel i jej córkę Agnieszkę Sendor. Przedsiębiorczynie przywróciły tradycję hodowli pstrąga potokowego w Ojcowskim Parku Narodowym, za co zostały docenione w Brukseli, otrzymując nagrodę za innowacje przyznawaną europejskim rolniczkom przez Europejski Komitet Ekonomiczno-Społeczny.
– Moja mama postanowiła z Krakowa przenieść się na wieś w okolice Ojcowa. Zawodowo była związana z branżą IT. Przez 25 lat „budowała” branżę komputerową w formie dystrybucji produktów do Polski. Zaczynała wtedy, kiedy to, co dziś w firmach jest standardem, było czarną magią. I szło mamie świetnie, ponieważ co pewien czas zgłaszali się do niej tzw. łowcy głów, aby zwerbować do coraz to innej firmy. Już kiedy mieszkała na wsi, dowiedziała o możliwości wydzierżawienia stawów hodowlanych, więc… skoczyła na głęboką wodę. Czuła wypalenie zawodowe swoją poprzednią pracą. To była szansa na całkowitą zmianę. Ja też postanowiłam zaryzykować. Ale było warto. Dziś w naszym ogródku grillowym serwujemy wyjątkowe pstrągi tęczowe, pochodzące z wyselekcjonowanej przez nas małopolskiej, etycznej hodowli znajdującej się poza OPN oraz okazjonalnie pstrągi potokowe z hodowli w Ojcowie – mówi Agnieszka Sendor, z zawodu specjalista ds. integracji europejskiej.
Na swoim czy u kogoś?
Akwakultura (kontrolowana hodowla organizmów wodnych) staje się jednym z najszybciej rozwijających się sektorów produkcji żywności na świecie. Także w Polsce w ostatnich latach hodowla ryb w stawach, przede wszystkim pstrągów i karpi (w tym drugim przypadku jesteśmy unijnym liderem), zyskuje na popularności. Według specjalistów, hodowla ryb słodkowodnych w Polsce rozwija się średnio o 6 proc. rocznie. Jest alternatywą dla tradycyjnego rybołówstwa na morzu, ponieważ połowy ryb zakłócają środowisko morskie i dziś rybacy muszą liczyć się z wieloma restrykcjami, zanim wypłyną – to zmusza ich często do przebranżowienia. Hodowla ryb i innych organizmów w stawach jest bardziej ekologiczna niż tradycyjne metody połowu, ponieważ trzeba kontrolować ilość i jakość karmy, co minimalizuje negatywny wpływ na środowisko naturalne. Oprócz pstrągów i karpi z powodzeniem można hodować także inne gatunki np.: karasie, liny, okonie – ta różnorodność pomaga zaspokoić preferencje konsumentów.
Hodowla ryb jest działalnością rolniczą. Założenie stawu hodowlanego wiąże się z koniecznością sprostania wielu wymogom formalnym, ponieważ po pierwsze, mamy do czynienia z żywymi istotami, a po drugie, ważną kwestią jest odpowiedzialność za ochronę środowiska i ekosystem. Hodowla wymaga odpowiednich pozwoleń związanych zarówno z prawem wodnym, jak i budowlanym. Hodowla pstrąga potrzebuje stosunkowo niedużej powierzchni w przeciwieństwie do np. karpia, za to produkcja bardziej uzależniona jest od jakości wody. Staw hodowlany na potrzeby biznesu można wykopać samemu od podstaw lub go wydzierżawić i odbudować (często są to państwowe stawy w kiepskim stanie, ale jest wielu zwolenników tej opcji, ponieważ istnieje pewność, że miejsce sprzyja hodowli ryb). W przypadku wykopania stawu od zera ważną kwestią jest znalezienie odpowiedniego terenu z dostępem do wody i sporą ilością naturalnego światła. Do tego dochodzi badanie gleby, wyposażenie w niezbędne urządzenia, jak np. pompy wodne, systemy napowietrzania, filtry. Koszty mogą sięgać 500 tys. zł i więcej zarówno w pierwszym, jak i drugim przypadku, planując kilka niewielkich stawów hodowlanych.
Jeśli chodzi o Pstrąga Ojcowskiego pani Magda i Agnieszka wybrały tę drugą opcję.
– Tradycja hodowli pstrągów potokowych i tęczowych w Ojcowie sięga lat 30. ubiegłego wieku. Pstrągarnia powstała w 1935 roku na gruntach księżnej Ludwiki Czartoryskiej i była jedną z pierwszych tego rodzaju w regionie. Nieużywane, przeznaczone do naturalizacji stawy wydzierżawiłyśmy w 2014 roku – mówi Agnieszka Sendor. – Warunek zgody na dzierżawę był jasny i konkretny: hodowany tu może być wyłącznie pstrąg potokowy, jedna z najbardziej polskich, tradycyjnych ryb. Obecnie prawie w zaniku. Jego hodowla nie przynosi szybko dochodów, więc w zasadzie w Polsce nikt przed nami, oprócz Polskiego Związku Wędkarskiego, tym się nie parał.
– Kolejny warunek związany ze zgodą na dzierżawę był taki, że hodowla musiała być prowadzona wyłącznie w tradycyjny sposób, czyli taki, jak 90 lat temu. Naturalnie. Bez żadnej mechanizacji, wszystko wykonywane ręcznie. Hodowcy nastawieni wyłącznie na zyski pewnie pukali się w czoło, gdy wieść gminna o naszym pomyśle poszła w eter. Ale nie zraziłyśmy się. Tylko działałyśmy zgodnie z planem – podkreśla Magda Węgiel. – Dwa lata temu nasza hodowla uzyskała status tzw. hodowli zachowawczej, co oznacza, że hodowane przez nas pstrągi potokowe służą do podtrzymania gatunku i zarybiania rzek. Z naszych drugich stawów mamy pstrąga do gastronomii. To też jest hodowla bardzo kameralna, różni się od wielkich, które są mocno przemysłowe. U nas wszystko zostawiamy trochę naturze. Są to prawdopodobnie jedyne stawy w Europie zlokalizowane w parku narodowym. Choć powstały wiele lat temu, to są w zasadzie w niezmienionej formie. Zmienił się jedynie sposób karmienia ryb, pstrągi są drapieżnikami, ale dziś już nie podaje się im zwierzątek tylko specjalne granulaty.
Pani Magda i pani Agnieszka nie mają wątpliwości, że w przypadku dzierżawy warto dokładnie przejrzeć warunki umowy i pozwolić przeanalizować ją pod kątem prawnym oraz rentowności, a także potencjalnego ryzyka.
– Mamy krótki okres wypowiedzenia, co utrudnia prowadzenie biznesu. W zasadzie trudno coś zaplanować w kontekście wielu lat. Ale coś za coś. Posiadamy za to obiekt wyjątkowy pod każdym względem
– mówi Agnieszka Sendor. – Jednak z doświadczenia 12 lat w branży mogę powiedzieć, że dzierżawa powinna być podparta umową skonstruowaną przez fachowców. Gdybym dziś miała budować staw od podstaw w miejscu, gdzie wcześniej go nie było, nie wiem, czy bym ryzykowała. Ale znam hodowle, które sobie poradziły. Jak i takie, które mimo nakładów poniesionych w milionach złotych, nie przetrwały.
Bez względu na wybór opcji – budowany od nowa czy odbudowany i dzierżawiony od Skarbu Państwa
– koszty samych prac naziemnych zwykle przekraczają 100 tys. zł z jednego hektara. Sektor rybacki w Polsce korzysta z różnorodnych form wsparcia, dlatego warto dowiedzieć się o takiej możliwości np. w Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa.
Upadłeś? To szybko powstań
Kluczem do zdrowych i produktywnych stad rybnych jest żywienie ryb oraz kontrola jakości wody. Ryby hodowlane wymagają odpowiedniej diety, która zapewni im właściwy wzrost i zdrowie (jest to pasza w postaci np. granulek, peletu lub żywej karmy). Stale należy monitorować ilość i jakość karmy, aby uniknąć zarówno nadmiernego karmienia, jak i niedożywienia ryb. Regularne badania i analizy są niezbędne, aby utrzymać zdrowie i dobre warunki dla ryb. Hodowla ściśle związana jest z wiedzą oraz uważną obserwacją natury. Ta druga kwestia może niejednokrotnie uchronić ryby przed śmiercią.
– Dam prosty przykład związany z przyduchą, czyli niedoborem tlenu w wodzie, który dla ryb może być śmiertelny. Ilość wody nie oznacza ilości tlenu, zwłaszcza u ryb łososiowatych, czyli np. pstrągów. Mieliśmy sytuację, że o kłopotach naszych ryb zaalarmował… nas pies, którego odziedziczyliśmy w spadku po poprzednich gospodarzach. To był sierpień, upał. Pies chodził cały czas wokół stawów, co nas zaniepokoiło. Okazało się, że wyczuł, że ryby są słabsze. Pstrąg normalnie siedzi na głębokiej wodzie, bo kryje się przed ludźmi i drapieżnikami, tymczasem tamtego dnia ryby nie miały tlenu, więc podpływały do wylotu wody. Borys to wiedział i je łapał. Na szczęście szybko zareagowałyśmy i nie było dużych strat, ale same się przekonałyśmy, że ilość wody ma niewiele wspólnego z tlenem – mówi Agnieszka Sendor. – Gdybyśmy same nie zobaczyły, czym grozi przyducha, to nie wiem, czy dziś byłybyśmy na nią tak mocno wyczulone. Obecnie, kiedy zatrudniamy nowych pracowników, głównie panów, ponieważ wiele rzeczy my jako kobiety nie jesteśmy w stanie zrobić, to zdarza się, że panowie z nami się kłócą na zasadzie: „Co tam baby wiedzą”. Nasze czujne oko w porę zareagowało nieraz w ostatniej chwili i dlatego polegamy na swoich ocenach sytuacji. Ta kwestia wiąże się z drugą, równie bardzo ważną. W tej branży nie pracuje się po osiem godzin i nie ma wolnych weekendów. To praca 24 godziny na dobę, także w święta. Tarło pstrągów potokowych jest w listopadzie, wylęg koło lutego. Ale jak się kładzie ikrę na aparaty długostrumieniowe, gdzie ona się wylęga, to ryby nie wiedzą, że jest Boże Narodzenie. Przez lata wypracowałyśmy sobie model, że mamy pracowników weekendowych oraz wieczornych. Oprócz tego same wszystkiego także doglądamy. W stawach są tysiące ryb, które rosną przez trzy lata. Gdyby coś się stało, to odzyskanie, czyli wyhodowanie materiału genetycznego, trwałoby kilka lat, nie kupimy go w sklepie.
Magdalena Węgiel i jej córka Agnieszka Sendor dzielą między siebie obowiązki. Mimo że obie mają bogatą wiedzę na temat ryb, to na co dzień stawami od strony technicznej zajmuje się mama, a córka działa w sprzedaży, marketingu, współpracuje z szefami kuchni, jest odpowiedzialna za kontakty z mediami.
Dzierżawczynie stawów nie mają wątpliwości, że dziś w tej branży trzeba być nastawionym na dynamiczne, nieprzewidywalne sytuacje.
– Mamy choćby teraz suszę hydrologiczną, klimat wyraźnie się ociepla, nie ma zim, przez to wszystko widzimy, jak zmniejsza się poziom wody. Moim zdaniem, to może być poważnym utrudnieniem przy wykopywaniu stawów od zera – mówi Agnieszka Sendor. – 12 lat temu mogłyśmy hodować pstrągi w sześciu stawach hodowlanych, teraz jest już pięć, a specjaliści mówią, że nie wiedzą, co będzie za kilka lat. Ale dziś nie ma bezpiecznych biznesów. Ogromnym problemem jest znalezienie pracowników, na których można polegać i którzy chcą pracować. Znam ludzi z ogromnymi możliwościami finansowymi, a ich biznesy są pod znakiem zapytania, ponieważ nie mogą znaleźć pracowników. W naszej branży sztuczna inteligencja nie pomoże. Większość rzeczy trzeba robić ręcznie, koszty ludzi wzrastają, szczególnie tych myślących. Dlatego powiem szczerze, trzonu w naszej ekipie nie stanowią ludzie młodzi tylko starsi wiekiem i stażem. Z powodu trudności ze znalezieniem np. ekipy do pracy w domu gościnnym, z restauracją i pokojami dla letników, wciąż zwlekamy z terminem otwarcia. Ale nie wolno się poddawać. Przyświeca nam zasada: „upadłeś, powstań”. Dlatego nie zrezygnujemy z marzeń i planów.
Jakość zawsze się obroni
W przypadku własnych stawów hodowlanych warto zadbać o dywersyfikację tego biznesu i możliwość wykorzystania w jego ramach różnych źródeł dochodu. Ryby można sprzedawać do restauracji i sklepów spożywczych, staw hodowlany może być wykorzystywany do organizacji imprez wędkarskich, kursów wędkarskich czy wynajmu przestrzeni na różnego rodzaju eventy. Stawy w Ojcowie są naturalne, ziemne, a nie z betonowym dnem. To już wielki sukces – pstrągi żyją w takich stawach zupełnie inaczej. Mają dostęp do naturalnego pożywienia.
– Nasz pstrąg potokowy ma zupełnie inne mięso, dzięki naturalnemu pokarmowi i stworzonym warunkom życia. Jest jędrne, mięsiste, ryba ma aksamitną skórkę. To dzika ryba w przeciwieństwie do pstrąga tęczowego. Turyści i goście są zachwyceni – mówi Magda Węgiel. Pstrągi są zawsze świeże. Specjalnością jest Pstrąg Ojcowski wędzony naturalnie na drewnie bukowym bez dodatku konserwantów czy sztucznych barwników. Pstrągi podawane są z lokalnym pieczywem. Nie ma roku, aby pstrągi z Ojcowa nie zdobywały cennych nagród i wyróżnień. Pstrąg Ojcowski uzyskał certyfikat Produkt Lokalny Małopolska Fundacji Partnerstwo dla Środowiska, jest także w pierwszej dwunastce produktów, które trafiły na listę Regionalnego Dziedzictwa Kulinarnego w Małopolsce. Jedną z najcenniejszych nagród jest międzynarodowa Copa Cogeca za innowacje dla europejskich rolniczek, po którą pani Magda z panią Agnieszką pojechały w październiku tego roku aż do Brukseli.
– Ktoś może się dziwić, jak zdobyłyśmy nagrodę za innowacyjność, wykorzystując… tradycyjne metody hodowli – mówi Agnieszka Sendor. – Dla mnie i mojej mamy innowacyjność w rolnictwie to mądry powrót do tego, co wiele lat temu wykorzystywano z ogromnym powodzeniem. To mądre wsłuchanie się w naturę, pasja i szacunek do przyrody. To wielkie serce i oddanie każdego dnia w pracy. Sukces naszej hodowli wynika z tego, że nie patrzymy tylko przez jej pryzmat, ale szerzej, przez miejsce oraz ludzi tu mieszkających. Myślę zresztą, że zawsze warto w biznesie patrzeć na swoją firmę jak na większy projekt. Znajdujemy się w Parku Narodowym, zależy nam więc, aby turyści, którzy nas odwiedzają, mieli możliwość nie tylko zjeść pyszną rybę, ale również poznać to miejsce. I choć czasami nie jest łatwo, ponieważ po sąsiedzku mamy wydry, czaple, kormorany, które lubią wyjadać nasz narybek, to z szacunkiem traktujemy takich „sąsiadów”. Są naturalnymi mieszkańcami, którzy nas do siebie przyjęli. I to chyba też jedna ze składowych sukcesu w biznesie: nie patrzeć wyłącznie na czubek swojego nosa, tylko starać się, szczególnie jeśli biznes jest związany z naturalnym środowiskiem, robić coś dobrego dla otoczenia, w którym pracujemy.
Najważniejsze wnioski
Zakładamy staw hodowlany
KOSZTY INWESTYCYJNE
(przy założeniu, że posiadamy teren na własność lub wydzierżawiony)
- strona internetowa: 5 tys. zł
- przygotowanie stawu do zarybienia oraz niezbędnej infrastruktury (np. przechowywania ryb): 700 tys. zł
- przygotowanie obiektu pod małą gastronomię: 100 tys. zł
- reklama i pozycjonowanie w internecie oraz branżowych stronach: 10 tys. zł
RAZEM: 815 tys. zł
KOSZTY MIESIĘCZNE
(bez ewentualnej dzierżawy)
- obecność na targach branżowych, reklama w internecie i mediach społecznościowych, opieka SEO: 1 tys. zł
- opłaty związane z opieką nad rybami (np. pożywienie) oraz małą gastronomią: 15 tys. zł
- zatrudnionych pracownika: 10 tys. zł
RAZEM: 26 tys. zł
SPODZIEWANE PRZYCHODY MIESIĘCZNE
- sprzedaż ryb firmom zewnętrznym: 25 tys. zł
- zyski z małej gastronomii: 20 tys. zł
RAZEM: 45 tys. zł
SPODZIEWANE DOCHODY MIESIĘCZNE
45 tys. zł minus 26 tys. zł
DOCHÓD PRZED OPODATKOWANIEM
19 tys. zł
Przedstawione zestawienie jest jedynie przykładowe – sugerujemy wykonanie własnego biznesplanu dla konkretnych warunków biznesowych.
Wyróżnione franczyzy
Yasumi Instytut Zdrowia i Urody
Gabinety kosmetyczne, hotele i obiekty SPA
Xtreme Fitness Gyms
Kluby fitness/siłownie
Carrefour
Sklepy convenience, minimarkety, supermarkety
Synevo Punkty Pobrań
Punkty pobrań badań labolatoryjnych
Xtreme KiDS
Sale zabaw dla dzieci
Żabka
Sklepy typu convenience
Erste Bank Polska
Placówki bankowe
Da Grasso
Pizzerie
Costa Coffee
Kawiarnie
DDD Dobre Dla Domu
Sklepy z podłogami i drzwiami
So Coffee
Kawiarnie
Giganci Programowania
Zajęcia z programowania dla dzieci i młodzieży
Z OSTATNIEJ CHWILI
POKAŻ WSZYSTKIE
Firma w modzie
Sklep z modą ślubną, damską, męską, a może z bielizną? Franczyza w branży odzieżowej daje różne możliwości.
Powierzchnia handlowo-usługowa do wynajęcia
Powierzchnia handlowo-usługowa do wynajęcia w Chorzowie. Atrakcyjna lokalizacja w otoczeniu dużego osiedla mieszkaniowego
Amerykańska sieć wchodzi do Polski
Sieć myjni Tommy’s Express szykuje ekspansję nad Wisłą i szuka inwestorów. Koncept łączy szybkie mycie tunelowe aut z innowacyjnym modelem...
Targi Franczyza 2026 – zobaczcie, jak było!
24. Targi Franczyza za nami. To były targi wielkich debiutów, nagród dla najlepszych franczyzobiorców oraz oczywiście pomysłów na biznes.




