Myśl własną głową
Źle zainwestowane pieniądze znikają bardzo szybko. Równie szybko topnieje wtedy zaufanie do doradców finansowych, których porady wepchnęły nas na minę.
Kryzys gospodarczy pokazał, jak oszczędności całego życia mogą wyparować w ciągu zaledwie kilku miesięcy. To przykre doświadczenie stało się również udziałem piątki emerytów z Bawarii, którzy za namową doradcy finansowego ulokowali swoje pieniądze w ryzykownych aktywach. Inwestycja przyniosła 2,5 mln euro straty. Nic dziwnego, że przestali swojego doradcę zapraszać na kawę i kruche ciasteczka. Aczkolwiek było to prawdopodobnie najmniej dotkliwym fragmentem zemsty, jaką staruszkowie postanowili mu zgotować.
Po obezwładnieniu niczego niepodejrzewającego finansisty zdesperowani emeryci przewieźli go w bagażniku swojego auta do domku letniskowego, a potem zmusili do odzyskiwania pieniędzy, jakie „za jego sprawą” stracili. Nie zawahali się użyć przemocy również wtedy, gdy doradca podjął próbę ucieczki. Ich błędem było jednak posadzenie swojej ofiary przed komputerem podłączonym do sieci, za pomocą którego doradca miał zorganizować pieniądze. W tej sytuacji każdy głupi zamiast obracać kapitałem, próbowałby szukać pomocy.
Porywczość to immanentna cecha najstarszego pokolenia naszych zachodnich sąsiadów. Na szczęście, tym razem ich plan spalił na panewce. Pieniędzy dziadkowie nie odzyskali, za to niektórzy z nich przez kilka następnych lat oglądać będą świat zza krat.
Rozbicie grupy mściwych emerytów nie oznacza jednak, że doradcy mogą spać spokojnie. Dość przypomnieć ostatnią „przygodę”, jaka spotkała byłego rekina Wall Street, Bernarda Madoffa, który za nieuczciwe konstrukcje inwestycyjne posiedzi w celi jeszcze 149 lat. Podobno w więzieniu znów wziął się do doradzania i znów znalazł chętnych na swoje usługi. Co nie powinno dziwić, kilku współwięźniów straciło pieniądze. W przypływie furii kolega z celi postanowił sam wymierzyć sprawiedliwość i własną pięścią dał wyraz swojego niezadowolenia, boleśnie kiereszując leciwego Madoffa.
Czasy dzisiaj takie, że kto zabrał się do obracania cudzymi pieniędzmi albo od serca doradził inwestycję, nie może liczyć nawet na cień wdzięczności. Tadeusz Mosz, popularny dziennikarz ekonomiczny, twierdzi, że często ma telefony z prośbą o poradę inwestycyjną, zarówno od znajomych, jak i od obcych osób. Ale rad nie udziela. Dzieli się swoim doświadczeniem, ale nie wskazuje żadnych rozwiązań. Bo jeśli ktoś pyta, czy zainwestować w taki albo inny fundusz, to zawsze oznacza, że próbuje zdjąć z siebie odpowiedzialność za własne inwestycje. A myśleć trzeba samodzielnie.
Grzegorz Morawski
Wyróżnione franczyzy
Erste Bank Polska
Placówki bankowe
Żabka
Sklepy typu convenience
Carrefour
Sklepy convenience, minimarkety, supermarkety
Synevo Punkty Pobrań
Punkty pobrań badań labolatoryjnych
Costa Coffee
Kawiarnie
Xtreme KiDS
Sale zabaw dla dzieci
Yasumi Instytut Zdrowia i Urody
Gabinety kosmetyczne, hotele i obiekty SPA
Xtreme Fitness Gyms
Kluby fitness/siłownie
DDD Dobre Dla Domu
Sklepy z podłogami i drzwiami
So Coffee
Kawiarnie
Mydlarnia u Franciszka
Sklepy z kosmetykami naturalnymi
Da Grasso
Pizzerie
Z OSTATNIEJ CHWILI
POKAŻ WSZYSTKIE
Targi Franczyza z biletem o połowę taniej
Targi Franczyza to miejsce, w którym można poznać pomysły na własny biznes i porozmawiać z franczyzodawcami. Do 31 sierpnia bilet kosztuje 40 zł.
Sklep z męską odzieżą
Sieć Pako Jeans powiększyła się w tym roku już o kilkanaście punktów. To zarówno sklepy multibrandowe, jak i monobrandowe.
Franczyza Kodano Optyk zamiast mieszkania na wynajem?
Gdy najem mieszkań przestaje się opłacać, inwestorzy szukają alternatyw – i coraz częściej trafiają do Kodano Optyk.
Idzie nowe dla fundacji rodzinnych
Kolejna próba zmian w opodatkowaniu fundacji rodzinnych. Co tym razem zaproponował rząd?
