Zarabiaj w usługach

Quick-Ride1.jpg
Info

Z tego artykuły dowiesz się

  • Jakie firmy usługowe rozwiają się poprzez franczyzę.
  • Ile trzeba zainwestować w firmę usługową.
  • Czym się różnią koncepty franczyzowe z branży usługowej.

Franczyza coraz mocniej wchodzi w obszar usług – od logistyki i magazynowania, po transport współdzielony. Dla przedsiębiorców to okazja, by skorzystać z trendów, które kształtują codzienne życie konsumentów. E-commerce napędza rozwój punktów kurierskich, małe mieszkania generują popyt na magazyny self-storage, a zmiany społeczne i ekologiczne sprzyjają mikromobilności.

Od paczki do zysku

Wraz z rozwojem handlu internetowego rośnie zapotrzebowanie na miejsca, w których klienci mogą wygodnie nadać i odebrać paczki. Dla przedsiębiorców to szansa na otwarcie własnego punktu usługowego w modelu franczyzowym. Na rynku działa kilka sieci, które oferują sprawdzone rozwiązania, m.in. epaka.pl, Furgonetka Punkt i Ship Center.

Jedną z najdłużej działających sieci punktów kurierskich w Polsce jest epaka.pl. Powstała w 2010 roku i dziś obejmuje blisko 400 placówek w całym kraju. Od początku rozwija się w modelu franczyzowym i stawia na współpracę zarówno z przedsiębiorcami z dużych miast, jak i z mniejszych miejscowości, gdzie zapotrzebowanie na obsługę przesyłek rośnie z roku na rok.

W punktach epaka.pl klienci mogą nadać paczki obsługiwane przez kilkunastu przewoźników, odebrać przesyłki awizowane, a przy okazji kupić kartony czy folię bąbelkową. Dzięki temu franczyzobiorca nie jest uzależniony od jednego źródła przychodu – obok prowizji za nadania zarabia także na materiałach opakowaniowych czy obsłudze zamówień internetowych.

– Klienci coraz częściej oczekują kompleksowej obsługi, a my dajemy im dostęp do wielu przewoźników w jednym miejscu – mówi Sylwia Sierakowska, head of franchise development w epaka.pl. – Można u nas nadać list w kopercie, paczkę czy przesyłkę gabarytową, a także skorzystać z usług spedycyjnych.

Koszty wejścia do sieci zależą od wybranego pakietu startowego. Osoby, które chcą otworzyć nowy punkt, mogą wybrać jeden z trzech wariantów: Start w cenie 8 tys. zł netto, Standard za 15 tys. zł lub Premium za 21 tys. zł. Pakiet Premium obejmuje pełne wyposażenie i aranżację lokalu. Dla przedsiębiorców prowadzących już własny biznes, np. sklep czy punkt usługowy, przygotowano wersję epaka.pl mini, w której dołączenie usług kurierskich do już prowadzonego biznesu kosztuje jedynie 499 zł netto.

Opłaty bieżące są stosunkowo niskie. Przez pierwsze pół roku przedsiębiorca nie ponosi żadnych kosztów, a później wysokość abonamentu zależy od wielkości miejscowości, w której działa jego punkt kurierski. W mniejszych miastach wynosi od 49 zł miesięcznie, a w największych sięga 199 zł. W modelu mini to stała kwota 19,99 zł netto.

Według firmy, przy odpowiedniej lokalizacji i aktywności właściciela, punkt może osiągnąć rentowność już w pierwszym półroczu. Najlepiej sprawdzają się lokale usytuowane na parterze, z możliwością łatwego parkowania, bo wielu klientów przychodzi z cięższymi przesyłkami. Ważne jest też, by lokal miał widoczną witrynę, która zachęca przechodniów.

– Do osiągnięcia rentowności potrzebne jest pełne zaangażowanie i konsekwencja w działaniu – podkreśla Sylwia Sierakowska. – Kluczowa jest aktywność franczyzobiorcy w pozyskiwaniu klientów, jakość obsługi oraz lokalizacja punktu.

Proces otwierania punktu jest szybki i stosunkowo prosty. Franczyzobiorca najpierw wybiera lokal, który następnie jest oceniany i akceptowany przez centralę. Po podpisaniu umowy przychodzi czas na oznakowanie placówki i jej wyposażenie. Równolegle odbywa się szkolenie, które trwa dwa dni i obejmuje zarówno teorię, jak i praktykę w działającym oddziale. Codzienne obowiązki franczyzobiorcy to przyjmowanie i wydawanie paczek, drukowanie etykiet, rozliczanie przesyłek w systemie, sprzedaż materiałów do pakowania, a także dbanie o wygląd i promocję punktu. Ważnym elementem jest budowanie relacji z klientami biznesowymi, np. właścicielami lokalnych sklepów internetowych, którzy nadają paczki regularnie. To właśnie takie kontrakty często przesądzają o stabilności i sukcesie placówki.

Według przedstawicieli epaka.pl w prowadzeniu punktu najlepiej sprawdzają się osoby komunikatywne, lubiące pracę z klientem i świadome tego, jak ważne jest budowanie wartościowych relacji z klientami. Pomaga doświadczenie w sprzedaży czy obsłudze, ale nie jest to warunek konieczny – niezbędne kompetencje zdobywa się w trakcie szkolenia i praktyki – ze wsparciem całej centrali firmy.

Firma dba także o integrację swojej sieci. Co rok organizuje konferencje i spotkania, podczas których franczyzobiorcy mogą wymieniać się doświadczeniami, zdobywać wiedzę i nawiązywać kontakty. Sieć inwestuje również w systemy IT, które ułatwiają obsługę klientów i automatyzują procesy związane z nadawaniem paczek.

W sytuacji, gdy liczba przesyłek kurierskich w Polsce przekroczyła miliard rocznie, epaka.pl pokazuje, że franczyza w branży KEP jest stabilnym i dochodowym biznesem. Jej atutem jest nie tylko doświadczenie zdobywane od 2010 roku, lecz także elastyczność – przedsiębiorca może otworzyć samodzielny punkt kurierski albo dołączyć usługi kurierskie do swojego biznesu – w ramach modelu epaka.pl mini.

Przesyłki, które pracują na właściciela

Furgonetka.pl zaczynała jako internetowa platforma do nadawania przesyłek kurierskich, która łączy klientów indywidualnych i biznesowych z największymi przewoźnikami. Z czasem firma postanowiła wyjść poza świat online i stworzyła sieć partnerskich punktów nadań i odbioru paczek. Pierwsze powstały w 2020 roku, a dziś działa ich już blisko pięćset w całej Polsce.

Furgonetka Punkt najczęściej funkcjonuje w ramach istniejących biznesów – sklepów spożywczych, kiosków czy punktów usługowych. Dzięki temu właściciele nie muszą wynajmować osobnego lokalu, a dodatkowa usługa przyciąga klientów i generuje większy ruch. Koncept nie wymaga też dużej powierzchni – wystarczy około 25 mkw., co ułatwia znalezienie miejsca w atrakcyjnej lokalizacji.

– Największy wpływ na rynek miała rosnąca popularność e-commerce i zmiana nawyków zakupowych klientów – mówi Michał Kamieniak, product owner Furgonetka Punkt. – Klienci chcą odbierać przesyłki wygodnie, blisko domu, w dogodnych godzinach.

Wejście do sieci jest stosunkowo tanie. Firma przygotowała trzy modele współpracy: darmowy, pakiet partnerski za 399 zł netto oraz dedykowany, którego koszt wynosi 8049 zł netto. Nie ma natomiast comiesięcznych opłat franczyzowych ani marketingowych. Dla przedsiębiorców oznacza to niski próg wejścia i mniejsze ryzyko finansowe.

Z danych firmy wynika, że zwrot z inwestycji możliwy jest już w pierwszych miesiącach działalności, a większość punktów osiąga rentowność w ciągu sześciu do dwunastu miesięcy. W praktyce tempo zależy od lokalizacji, zaangażowania właściciela i liczby klientów korzystających z usług.

– Kluczowe jest zaangażowanie właściciela i chęć budowania dodatkowego źródła przychodów – zaznacza Michał Kamieniak. – Oferujemy dostęp do wielu przewoźników i prosty system obsługi paczek, co pozwala franczyzobiorcy skupić się na rozwijaniu własnego biznesu.

Franczyzobiorcy otrzymują od Furgonetki know-how, materiały marketingowe, sprzęt do obsługi przesyłek, a także dostęp do platformy logistycznej i systemu nadawania paczek. W ramach współpracy zapewniane są szkolenia i wsparcie opiekuna, który pomaga rozwiązywać bieżące problemy. Ważne są też jasno określone standardy – partnerzy muszą dbać o odpowiednie oznakowanie punktu, zachowanie jednolitej identyfikacji wizualnej oraz raportowanie przesyłek w systemie.

Dla wielu przedsiębiorców istotne jest to, że dołączenie do sieci nie wiąże się tylko z dodatkowym źródłem dochodu, ale też zwiększa ruch w ich podstawowej działalności. Na przykład sklep spożywczy, w którym działa punkt Furgonetki, zyskuje większą liczbę klientów, którzy przy okazji odbioru paczki robią zakupy.

Firma rozwija się dynamicznie, stale poszerzając współpracę z przewoźnikami i wdrażając nowe rozwiązania technologiczne. Jednym z nich jest wprowadzona niedawno usługa „paczka na telefon”. W tym modelu nadawca przesyłki podaje numer telefonu odbiorcy, a ten sam wybiera najdogodniejszy dla siebie punkt odbioru z listy dostępnych lokalizacji.

Kilka źródeł dochodu w jednym lokalu

Ship Center działa na rynku od 2013 roku i od początku rozwija się w modelu franczyzowym. Klient może tu nadać przesyłkę u jednego z kilkunastu przewoźników, ale równie dobrze zamówić wydruk wizytówek, skserować dokumenty czy wyrobić pieczątkę. To sprawia, że placówki Ship Center działają nie tylko jako punkty nadań, lecz także jako małe centra usługowe w lokalnych społecznościach.

– Polska należy dziś do najbardziej innowacyjnych rynków logistycznych w Europie – mówi Łukasz Osyra, członek zarządu Ship Center. – Rozwój e-commerce, automatyzacja procesów i szybkie tempo wprowadzania nowych technologii tworzą ogromne możliwości także dla lokalnych przedsiębiorców.

Model biznesowy jest prosty i przewidywalny. Otwarcie pełnego punktu kosztuje od 12 do 15 tys. zł, a osoby, które już prowadzą własny sklep czy punkt usługowy, mogą skorzystać z tańszego wariantu partnerskiego – tu opłata startowa wynosi zaledwie 299 zł. Miesięczne koszty są jasno określone: 190 zł w modelu franczyzowym i 19 zł w partnerskim. Firma nie pobiera prowizji od obrotu ani dodatkowych opłat marketingowych.

Placówki Ship Center działają w całej Polsce – zarówno w dużych miastach, jak i w mniejszych miejscowościach. Typowy lokal ma 20-30 mkw., ale w praktyce wiele zależy od tego, jakie dodatkowe usługi wprowadzi właściciel. Część punktów mocniej rozwija ofertę biurową, inne stawiają na sprzedaż materiałów opakowaniowych, jeszcze inne łączą obie ścieżki.

– Naszym celem jest, aby franczyzobiorca otrzymywał gotowy biznes, który eliminuje wiele barier wejścia i pozwala szybciej pozyskać klientów – podkreśla Łukasz Osyra. – Ważne jest, aby właściciel nie myślał o punkcie jedynie w kategorii obsługi paczek, ale widział w nim szersze centrum usług.

Średni czas zwrotu inwestycji to około roku. Punkty zazwyczaj osiągają rentowność w pierwszych kilkunastu miesiącach działalności, a ich wyniki zależą od lokalizacji i aktywności właściciela. Najlepiej radzą sobie przedsiębiorcy, którzy traktują biznes elastycznie i starają się dopasować do lokalnych potrzeb – w małym miasteczku mogą to być usługi biurowe i poligraficzne, w dużym mieście nacisk na szybkie nadania kurierskie i obsługę sklepów internetowych.

Codzienna praca w Ship Center wymaga dokładności, ale też otwartości na różne typy klientów. Do punktu przychodzi zarówno student, który chce coś skserować, jak i przedsiębiorca, nadający kilkanaście paczek dziennie. Właśnie ta różnorodność sprawia, że biznes nie jest monotematyczny i daje większe możliwości rozwoju.

Ship Center zapewnia franczyzobiorcom system informatyczny, który integruje oferty przewoźników i automatyzuje procesy nadawcze. Do tego dochodzą: szkolenie wstępne, materiały reklamowe i bieżące wsparcie doradców. Sieć liczy obecnie 115 placówek franczyzowych i partnerskich oraz jedną własną. Najstarsze punkty działają od ponad dekady, co pokazuje stabilność modelu.

Czy samoobsługowe magazyny to pasywny biznes?

Samoobsługowe magazyny self-storage, czyli wynajem boksów magazynowych na krótki lub dłuższy okres, w Polsce dopiero zaczyna się rozwijać, choć w krajach zachodnich to standard obecny od dekad. Różnice widać w liczbach. W Stanach Zjednoczonych na milion mieszkańców przypada blisko 900 obiektów tego typu, a w Europie Zachodniej wskaźnik dostępnej powierzchni to kilkadziesiąt tysięcy metrów kwadratowych na milion mieszkańców. W Polsce to wciąż jedynie kilka tysięcy metrów, co pokazuje, jak ogromny jest potencjał tej branży.

Citybox24 działa od 2020 roku i postawił na rozwój w modelu franczyzowym. Jego propozycja różni się od klasycznych franczyz usługowych – inwestor nie prowadzi codziennie punktu obsługi klienta, lecz buduje obiekt, a następnie przekazuje go pod opiekę operatora. To oznacza, że biznes ma charakter pasywny, a rola właściciela sprowadza się do zainwestowania w odpowiednią działkę lub halę oraz sfinansowania budowy i wyposażenia obiektu.

– Nasz model franczyzowy zakłada przejęcie obowiązków związanych z prowadzeniem obiektu z magazynami samoobsługowymi – mówi Sergiusz Kowalewicz, dyrektor ds. sprzedaży oraz rozwoju sieci franczyzowej Citybox24. – Zapewniamy kompleksową obsługę punktu w zakresie inwestycji, administracji i komercjalizacji.

Inwestor ma do wyboru dwie ścieżki. Pierwsza to zakup kontenerów magazynowych, które ustawia się na przygotowanej działce. Koszt jednego kontenera to 8-9 tys. zł, a aby projekt miał sens biznesowy, zaleca się zakup minimum 40-45 sztuk. Druga opcja to adaptacja istniejącej hali na mniejsze boksy. W tym przypadku koszt przekształcenia wynosi średnio 700-800 zł za metr kwadratowy, a współczynnik zabudowy sięga nawet 70 proc., co pozwala efektywnie wykorzystać dostępną powierzchnię.

Opłata wstępna to 5 tys. zł i obejmuje podłączenie obiektu do systemu rezerwacji online, aplikacji mobilnej i elektronicznych zamków. Koszty bieżące są rozliczane z przychodów z najmu – Citybox24 pobiera je w wysokości odpowiadającej wartości 15-20 wynajętych kontenerów. Firma nie wymaga osobnych wpłat na fundusz marketingowy, a działania promocyjne prowadzi centralnie.

Zwrot z inwestycji w dużej mierze zależy od lokalizacji. Najlepsze wyniki osiągają obiekty w miastach liczących powyżej 50-60 tys. mieszkańców, gdzie łączy się wysoki popyt z ograniczoną dostępnością tradycyjnych powierzchni magazynowych. Według danych sieci, standardowy poziom zwrotów wynosi 22-28 proc. rocznie.

– Nasze place zaczynają być rentowne już po pierwszym miesiącu działalności – podkreśla Sergiusz Kowalewicz. – Klientów pozyskujemy jeszcze przed otwarciem obiektu, a działania marketingowe prowadzimy systematycznie, aby zapewnić stabilne obłożenie.

Obiekt pozostaje własnością franczyzobiorcy, co oznacza, że inwestycja zwiększa również wartość jego majątku. Zadaniem Citybox24 jest natomiast zapewnienie płynnej obsługi – od systemu rezerwacji i płatności, przez administrację i kontakt z klientem, aż po monitoring bezpieczeństwa. Dla wielu inwestorów to atrakcyjna forma biznesu, bo pozwala czerpać dochód przy minimalnym zaangażowaniu czasowym.

Koszt jednego kontenera Citybox24 8-9 tys. zł

Citybox24 w ciągu pierwszych lat działalności otworzył 11 obiektów, m.in. w: Koszalinie, Szczecinie, Bytomiu i Koninie. Sieć planuje kolejne lokalizacje i wdraża nowe rozwiązania technologiczne, takie jak sklep internetowy, dzięki któremu klienci mogą zarezerwować i opłacić powierzchnię całkowicie online, a dostęp do boksu uzyskują przez aplikację.

– Sam sklep internetowy nie wystarczy, by skutecznie komercjalizować obiekt – dodaje Sergiusz Kowalewicz. – Kluczowe są zintegrowane działania marketingowe oraz możliwość bezpośredniego kontaktu z klientem.

Biznes w erze automatyzacji

Rentabox24 postanowił zdefiniować rynek self-storage na nowo. To marka, która działa w duchu „proptech” – połączenia nieruchomości z nowymi technologiami. Kluczowe jest to, że wszystkie jej obiekty są w pełni zautomatyzowane, a klient może wynająć boks magazynowy całkowicie zdalnie, bez kontaktu z obsługą.

– Jesteśmy jedną z pierwszych firm w Europie, które opracowały system IT dla w pełni zautomatyzowanego self-storage – mówi Dmytro Logvynenko, współzałożyciel i partner zarządzający Rentabox24 – Wszystkie nasze oddziały są oparte na tym rozwiązaniu.

Dla klienta wygląda to bardzo prosto. Rezerwacja odbywa się online, płatność jest realizowana kartą lub przelewem, a cyfrowy klucz do wybranego boksu trafia od razu do aplikacji w telefonie. Klient może otworzyć i zamknąć swój magazyn o dowolnej porze, a system rejestruje każde wejście. Nie ma biura, nie ma recepcji – obiekt działa sam.

Najczęstszymi użytkownikami Rentabox24  są osoby przeprowadzające się, remontujące mieszkanie albo prowadzące niewielki e-commerce, które potrzebują miejsca na towar. Wśród klientów jest też coraz więcej osób, które traktują boks jak przedłużenie mieszkania – trzymają tam rowery, sprzęt sportowy czy sezonowe ubrania. To odpowiedź na rosnący problem ograniczonej przestrzeni w polskich miastach.

Dla inwestora Rentabox24 to biznes niemal pasywny. Zadaniem franczyzobiorcy jest zapewnienie lokalu o powierzchni co najmniej 300 mkw. i sfinansowanie adaptacji. Koszt to około 1 tys. zł za każdy metr kwadratowy, co przy średniej wielkości obiekcie daje 425 tys. zł. Sieć przejmuje całą resztę: projekt, montaż systemu IT, instalację elektronicznych zamków, a także prowadzenie marketingu. Rentabox24 pobiera 10 proc. przychodów jako opłatę franczyzową, a dodatkowo rekomenduje przeznaczenie około 1,5 tys. zł miesięcznie na działania reklamowe w internecie i otoczeniu obiektu. Według danych firmy, rentowność osiągana jest zwykle po sześciu miesiącach, a pełny zwrot inwestycji następuje w perspektywie sześciu lat.

– Self-storage nie jest biznesem dla niecierpliwych – podkreśla Dmytro Logvynenko. – To długoterminowa inwestycja, w której zyskuje się nie tylko stałe przychody, ale także rosnącą wartość nieruchomości.

Rentabox24 prowadzi obecnie osiem własnych oddziałów w Austrii, Niemczech i Polsce oraz trzy franczyzowe w Niemczech. Współpracuje także z dużymi inwestorami, którzy kupują całe nieruchomości i adaptują je pod magazyny o wartości sięgającej nawet kilku milionów euro. To pokazuje, że self-storage można skalować – od pojedynczego lokalu po duże, wielkomiejskie inwestycje.

Dla franczyzobiorców indywidualnych atrakcyjny jest fakt, że po uruchomieniu obiekt praktycznie działa sam. Wystarczy śledzić wyniki w systemie online i utrzymywać kontakt z centralą. Dla wielu osób to alternatywa wobec klasycznych franczyz usługowych, w których właściciel musi być na miejscu codziennie. Tutaj biznes pracuje, nawet gdy właściciel wyjedzie na wakacje.

Mobilność w nowym wydaniu

Jeszcze kilka lat temu hulajnogi elektryczne w Polsce były ciekawostką, a dziś są codziennym widokiem w centrach miast. Do tego dochodzą taksówki zamawiane w aplikacjach i usługi dostaw, które stały się integralną częścią miejskiego życia. Zmiany społeczne, rosnące koszty utrzymania samochodu i potrzeba ochrony środowiska sprawiają, że transport współdzielony zyskuje popularność. To nie tylko wygoda dla mieszkańców, ale także okazja dla przedsiębiorców. Właśnie w tym obszarze działa Quick – polska firma rozwijająca się od 2019 roku w modelu franczyzowym.

Quick opiera swoją działalność na aplikacji mobilnej. Klient może w niej wynająć hulajnogę, zamówić przejazd taksówką, a w przyszłości także skorzystać z usług dodatkowych, takich jak dowóz jedzenia. Całość ma być rozwiązaniem typu „all-in-one”, które daje użytkownikowi elastyczność wyboru najlepszego środka transportu w danym momencie.

– Widzimy, że branża mikromobilności i usług współdzielonych będzie jednym z filarów nowoczesnego transportu w Polsce – mówi Jolanta Czyżewska, dyrektor zarządzający Quick. – Użytkownicy coraz częściej wybierają aplikacje, które pozwalają korzystać z różnych form transportu w zależności od potrzeb.

Franczyzobiorca Quick nie musi wynajmować lokalu ani prowadzić biura obsługi klienta. Wystarczy mu niewielka przestrzeń, np. garaż lub magazyn o powierzchni kilkunastu metrów, gdzie ładowane są hulajnogi i wykonywane podstawowe prace serwisowe. Kapitał początkowy zaczyna się od około 20 tys. zł i obejmuje zakup floty pojazdów oraz sprzętu do ich obsługi.

Franczyzodawca nie pobiera opłaty wstępnej, a rozlicza się z partnerem w formie prowizji od przychodów. To oznacza, że interes obu stron jest wspólny – jeśli franczyzobiorca zarabia, zyskuje także centrala. Pierwsze przychody, jak zapewnia franczyzodawca, pojawiają się właściwie od razu po starcie. Już w pierwszych tygodniach użytkownicy aplikacji zaczynają korzystać z hulajnóg, a w kolejnych miesiącach – z usług taxi. Według danych firmy, większość franczyzobiorców osiąga rentowność w pierwszym sezonie działalności.

– Pierwsze przychody pojawiają się od pierwszego dnia, a zwrot z inwestycji następuje zwykle w pierwszym roku – podkreśla Jolanta Czyżewska.

Codzienna praca franczyzobiorcy Quick różni się od tego, do czego przyzwyczaiły inne branże. To biznes, który rozgrywa się na ulicach, a nie za ladą punktu. Partner odpowiada za serwisowanie hulajnóg, ładowanie baterii, rozmieszczanie pojazdów w strategicznych miejscach i reagowanie na zgłoszenia klientów. To wymaga dobrej logistyki, elastyczności i poczucia rytmu miasta, bo zapotrzebowanie zmienia się w ciągu dnia – rano największy ruch jest przy biurowcach, a wieczorem w rejonach rozrywkowych.

Quick zapewnia franczyzobiorcom pełne zaplecze technologiczne: aplikację mobilną, system IT zintegrowany z płatnościami, monitoringiem floty i raportami. Dzięki temu przedsiębiorca na bieżąco śledzi wyniki: liczbę przejazdów, przychody czy obłożenie pojazdów. Centrala prowadzi także kampanie marketingowe i udziela wsparcia operacyjnego, tak by partner mógł skoncentrować się na samej obsłudze rynku.

Mikromobilność wiąże się z pewnymi wyzwaniami: sezonowość, zmienna pogoda czy akty wandalizmu mogą wpływać na wyniki. Dlatego wielu franczyzobiorców rozwija równolegle segment taxi lub planuje włączenie się w usługi dostawy, które Quick ma wprowadzać w kolejnych etapach rozwoju.

Transport współdzielony w Polsce dopiero się stabilizuje, ale rośnie dynamicznie. Dla mieszkańców oznacza tańsze i bardziej elastyczne alternatywy dla własnego samochodu, a dla przedsiębiorców – okazję do wejścia w rynek, który ma przed sobą perspektywę dalszego wzrostu. Quick oferuje narzędzie, które pozwala działać lokalnie, ale z zapleczem nowoczesnej technologii i marką obecną już w ponad stu miastach. To franczyza inna niż klasyczne punkty usługowe – bardziej mobilna, bardziej cyfrowa i dostosowana do zmieniającego się stylu życia.

Info

Najważniejsze wnioski

Rynek usług w Polsce rośnie w siłę i to właśnie w nim coraz częściej przedsiębiorcy znajdują swoje miejsce na biznes. Franczyzy kurierskie korzystają z boomu na e-commerce i pozwalają zarabiać nawet w mniejszych miejscowościach. Self-storage dopiero się rozwija, ale dzięki pasywnemu charakterowi inwestycji i rosnącej potrzebie przechowywania rzeczy ma szansę powtórzyć sukces zachodnich rynków. Z kolei mikromobilność pokazuje, że nowoczesne technologie zmieniają transport i tworzą przestrzeń dla zupełnie nowych modeli działalności.

Anna-Smolinska.jpg
Autor
Anna Smolińska
dziennikarz